OBIETNICA V (cz. 2) Będę błogosławić wszystkim ich zamiarom i sprawom

Stąd wzrok mój na nich odpocznie łaskawy, pobłogosławię codzienne ich sprawy.

Przed miesiącem pytaliśmy o to, jaka treść teologiczna, jakie prawdy katechizmowe zawarte są w kolejnej, już piątej obietnicy Najświętszego Serca Jezusowego.

W kolejny Pierwszy Piątek miesiąca zastanówmy się w skupieniu serca nad tym, jakie są konkretne owoce, jakie jest odniesienie tych prawd do naszego codziennego życia, do naszej wiary, do naszej religijności?

Otóż, zapewnia nas Boże Serce w tej obietnicy, że błogosławić będzie nam wszystkim. Będzie Jego łaska w naszych zamiarach i poczynaniach. To Jezus z miłością będzie śledził to, co my zaplanujemy i to, czego będziemy doświadczać. Jego wzrok przeniknie wszelkie nasze tęsknoty, pragnienia, zamierzenia i marzenia. Czyż może być coś piękniejszego nad to zapewnienie!

Obietnica ta jest niezwykle ważna i należy ją akcentować w dzisiejszych czasach, które przeniknięte są niepewnością, lękami rożnego rodzaju. W czasach, które stawiają na indywidualizm, na egoizm. Dziś, kiedy człowiek liczy tylko sam na siebie, kiedy uważa, że sam wszystko umie i potrafi – właśnie w tych czasach my, którzy czcimy Najświętsze Serce Jezusa uświadamiać mamy sobie i innym, że tylko Boże błogosławieństwo zapewnić może owoc naszych ludzkich wysiłków. Bez pomocy Boga, bez Jego łaski i siły my sami nic nie możemy uczynić! To my mamy pamiętać, że wszystko zawdzięczamy Bogu, że cokolwiek nam się uda uczyć jest darem Boga. On wlał w nasze serce talenty, umiejętności i On pomaga codziennie nam je rozwijać.

Pełna miłości zależność od Boga, który jest Ojcem, od Jezusa, który ma Serce i miłuje nas zapewnia nas, że Bóg nas nigdy nie opuści. Miłość jest wierna, a Jezus jest Prawdą i skoro zapewnia nas o Swym błogosławieństwie, to słowa danego dochowa.

Dziś w czasie naszego spotkania z Sercem Jezusa pomyślmy o tym ile to razy w naszym życiu doświadczyliśmy już Bożej pomocy i Bożego błogosławieństwa. Ileż było sytuacji po ludzku beznadziejnych, gdy naraz znalazło się rozwiązanie, była pomoc, potrafiliśmy rozwiązać problem i zwyciężyć. Nie my, gdyż po ludzku nie było rozwiązania, ale Miłość Boża wskazała drogę, która dla nas okazała się najlepsza i najskuteczniejsza.

W obietnicy słyszymy wyraźnie, że Swoim wzrokiem Jezus dostrzeże wszystko. Zobaczy to czego nam potrzeba, pomoże i pobłogosławi. Ileż to razy  po głębszym zastanowieniu się, stwierdzimy, że tak rzeczywiście było. Bóg zobaczył naszą biedę, dostrzegł trudną sytuacje życiową i zainterweniował w naszą codzienność Swoja Bożą interwencją. Zesłał pomoc i łaskę.

To dlatego często widzimy w wystroju kościoła „Oko Opatrzności Bożej” Trójkąt przypominający nam, że Bóg jest Jeden w Trzech Osobach, a w środku tego Trójkąta oko patrzące na człowieka. To plastyczne zobrazowanie tej obietnicy: wzrok mój, mówi Kochający Bóg, zobaczy każdego człowieka, każdy ludzki ból i każdą potrzebę i zawsze pobłogosławię, bo miłość nie może być obojętna.

Dziś w czasie adoracji dziękujmy Najświętszemu Sercu Pana Jezusa za Jego Opiekę nad nami, za każdy dar Jego troski i za każde błogosławieństwo, jakiego doświadczyliśmy w naszej szarej i nieraz trudnej codzienności. Dziękujmy z całego serca, gdyż nie ma ani sekundy w naszym życiu bez Bożej troski o nas, o naszą chwilę obecną, o nasze plany i zamiary. To w Nim jesteśmy, żyjemy i poruszamy się. On nadaje sens naszym codziennym wysiłkom.

Dziękując całym sercem, pomyślmy o tych, którym Bóg daje wiele, ale oni o tym nie myślą, nie dziękują, bo uważają, że wszystko zawdzięczają sobie. Ten brak wdzięczności za łaski, za Boże błogosławieństwo ma być dla nas mobilizacją do jeszcze większej bliskości z Bogiem, do wdzięczności w imieniu tych, którzy nie dziękują.

Ta nasza wdzięczność jest zarazem naszym wynagrodzeniem, o którym pamiętamy w każdy Pierwszy Piątek miesiąca. Nosząc w sercu pamięć o tym, że Bóg mi towarzyszy w życiu, że mi błogosławi, że zawsze troszczy się o moje potrzeby, wspomnijmy, jak biednymi są ci, którzy o tym nie pamiętają, nie myślą, dla których taka myśl jest obojętna. Jakże oni poprzez tę obojętność na Bożą obecność w ich życiu ranią Najświętsze Serce Jezusa!

Uczestnictwem w nabożeństwie pierwszopiątkowym chcemy wynagradzać. My jesteśmy blisko Miłości, my czujemy ile tej Miłości Boga zawdzięczamy, my doskonale wiemy, że nasza codzienność tylko dlatego jest owocna, my wiemy, że w problemach tylko dlatego trwamy, że Bóg błogosławi nasze codzienne sprawy. Wykorzystaniem tej łaski maksymalnie do końca, pamięcią o tym w każdej chwili naszego życia, wynagradzajmy, bo dziś tak wielu, którzy zaślepieni egoizmem nie dopuszczają myśli o Bogu, o Jego Opatrzności. Zapatrzeni w siebie, zauroczeni własnymi osiągnięciami nie pytają, nie myślą o Bogu , Dawcy tych darów.

Konieczne nasze wynagrodzenie, gdyż zaślepiona ludzkość chce żyć licząc tylko na siebie i nie wie, że to droga, która prowadzi do zguby.

Tylko zapatrzenie się w Boga, odkrycie jak kochające jest Serce Jezusa. Tylko codzienna wdzięczność za każdy najmniejszy dar Jego łaski, pomocy,  za Jego błogosławieństwo sprawia, że nie tylko sami będziemy nieustannie szczęśliwi tą Bożą obecnością, ale poprzez nasze zjednoczenie z Bogiem, który jest źródłem łask wszelkich będziemy wynagradzać za tych, którzy tylko sobie ufają, na swoje liczą siły, akcentują tylko swoje talenty i swój wysiłek, a zapominają, że wszystko to zawdzięczają Sercu Jezusa, tak bardzo nas kochającemu.

Bóg jest Miłością, a Miłość czuwa i daje siebie, nie zapomina nigdy, zawsze jest obecna, zawsze towarzyszy osobie umiłowanej. Takim jest Najświętsze Serce Jezusa! Patrzy na nas, żyje w nas, towarzyszy nam Miłością Swego Serca. I kochając błogosławi czyli pomaga, wspiera, umacnia, podtrzymuje w chwilach trudnych.  Dziękujmy więc błagając, by i inni to zrozumieli i otworzyli swoje serca na Boże błogosławieństwo. Amen.