Odpady czy skarby?

Tak jak Jezus prosił Piotra tak i nas prosi, żeby „odbić od brzegu” (Łk 5,3). Prosi, aby zostawić ląd i brzeg, pracę i ludzi, wielość wojen, spraw i głosów, a zostać z Nim sam na sam. Wsłuchując się w Jego Głos i w siebie, w sumienie, mamy usłyszeć Jego myśli, te z Ewangelii i te z serca. Jezus może tak jak Piotra, po pewnym czasie, zaprosić nas do wypłynięcia na głębię (Łk 5,4). Na  głębi zaś, w głębszej zażyłości, polecenia wydaje sam Pan. Owszem jednym z doświadczeń „wypłynięcia na głębię” jest doświadczenie grzeszności, niegodności, trwoga i lęk. To jednak jest potwierdzeniem, że spotkanie z Bogiem jest prawdziwe: urzekające, ale i pełne grozy i lęku, jednocześnie mysterium fascinosum mysterium tremendum (Rudolf Otto +1937).

Izajasz widzi aniołów najbliższych światłości Boga (Serafiny), widzi tron Boga, słyszy głos, śpiewy, doświadcza potęgi i majestatu Boga. Jednocześnie on sam mówi: „Biada mi! Jestem zgubiony! Wszak jestem mężem o nieczystych wargach i mieszkam pośród ludu o nieczystych wargach, a oczy moje oglądały Króla, Pana Zastępów!” (Iz 6,5). Inicjatywą Boga jest oczyszczenie człowieka i misja proroka.

Również św. Piotr będąc w jednej łodzi z Jezusem, „na głębinie”, po wielu godzinach żmudnej bezowocnej pracy i owocnym połowie bez wielkiego wysiłku, ale w posłuszeństwie Mistrzowi doznaje wstrząsu z powodu bliskości Kogoś Świętego w swoim warsztacie pracy i mówi: „Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny” (Łk 5,8). Jezus nie tylko nie odchodzi, ale zaprasza Piotra do zamiany łodzi na przyjaźń z Nim, sieci na słowo Boże, a jeziorem i rybami ma się stać świat i ludzie.   

Św. Paweł mówi, że Jezus „ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi. Jestem bowiem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży” (1 Kor 15,8). „Metafora poronionego płodu wyraża skrajną pokorę… to w nim [św. Pawle z Tarsu] ukazuje się owocność łaski Boga, który potrafi nieudanego człowieka przemienić w znakomitego apostoła… oto co Bóg uczynił z tym, który z ewangelicznego punktu widzenia mógłby zostać uznany za odpad!” (Benedykt XVI, katecheza z dnia  10 IX 2008).                         

Jan Paweł II powiedział: „Nowe sytuacje – zarówno w Kościele, jak i życiu społecznym, ekonomicznym, politycznym i kulturalnym – domagają się dzisiaj ze szczególną siłą zaangażowania świeckich. Bierność, która zawsze była postawą nie do przyjęcia, dziś bardziej jeszcze staje się winą. Nikomu nie godzi się stać w bezczynności… Każdy chrześcijanin może i musi słowem oraz życiem głosić: Bóg cię kocha, Chrystus dla ciebie jest Drogą, Prawdą i Życiem! (J, 14,6)” (Christifideles laici, Posynodalna adhortacja apostolska Jana Pawła II o powołaniu i misji świeckich w Kościele i w świecie, pp. 3 i 34).

Nie ma skarbu, którego Bóg nie mógłby odnaleźć – ostatecznie jest nim każdy człowiek. Skarb, nie odpad! Nie ma skarbu, którego Bóg nie chciałby oczyścić i odnowić. Taka prawda  doświadczona i przeżyta to siła do głoszenia innym miłosierdzia Bożego! 

Nie ma takiej przestrzeni w świecie i w nas, gdzie Bóg przestałby szukać i odnajdywać! Izajasz jest powołany w świątyni, św. Paweł na drodze do Damaszku, św. Piotr w łodzi czyli w swoim warsztacie pracy.

W mrokach świata i mrokach własnych myśli, łatwo uwierzyć w siebie jako nic nie znaczący „odpad”. W świetle Boga, Jego Słowa, mocniejszym niż najmocniejsze reflektory i jednocześnie łagodnym jak miłosierne Serce Jezusa, potrafimy rozpoznać swoją wartość i drogę ku oczyszczonej szlachetności. 

Andrzej Prugar OFMConv
fot.: fr.ap, Kaplica SS. Klarysek, Zamość – Sitaniec

Za: www.franciszkanie.pl