Pożegnania: o. Florian Pełka SJ

Dziś rano, dnia 25 października 2019, zmarł w szpitalu w Wejherowie o. Florian Pełka SJ. Odszedł po nagrodę do Pana w 83 roku życia, 68 roku powołania zakonnego i 56 roku kapłaństwa.

Po święceniach pracował w Lublinie jako duszpasterz, a od 1976 roku w Rzymie w Polskiej Sekcji Radia Watykańskiego, którą kierował w latach 1980-1991. Był Przełożonym Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej Towarzystwa Jezusowego w latach 1991-1997 i Przewodniczącym Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich. Po przekazaniu funkcji Prowincjała osiadł w Gdyni, gdzie pełnił funkcję duchownego w Kolegium Jezuitów, nadzorował budowę obiektów szkolnych oraz posługiwał w Parafii św. Stanisława Kostki i we wspólnotach neokatechumenalnych. Mimo poważnej operacji serca, jaką przeszedł w 2003 roku, w latach 2006-2011 posługiwał w Poznaniu, a po powrocie do Gdyni nadal udzielał się w parafii, spowiadał w domu rekolekcyjnym i pomagał w ewangelizacji katechistom z Drogi Neokatechumenalnej. W roku 2008 został Honorowym Obywatelem Uniejowa.

Pamiętajmy w modlitwie o śp. ojcu Florianie i o pogrążonych w smutku jego Najbliższych.

Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się 30 października o godz. 11:30 Mszą św. w Parafii św. Stanisława Kostki w Gdyni (ul. Tatrzańska 35), której będzie przewodniczył Jego Ekscelencja ks. Abp Sławoj Leszek Głódź. Godzinę przed Mszą św. będzie można pomodlić się przy trumnie z ciałem Zmarłego, a po Mszy św. kondukt żałobny wyruszy od bramy głównej cmentarza na Witominie do grobowca jezuitów.

Ojciec Florian Pełka SJ urodził się 19 kwietnia 1937 roku w Spicymierzu (dawniej: Śpicimierz) jako najmłodszy syn Grzegorza i Franciszki z domu Klata. Do szkoły podstawowej uczęszczał w Spicymierzu i Uniejowie, a następnie przez rok uczył się w małym seminarium w Łodzi. Wstąpił do Nowicjatu Towarzystwa Jezusowego w Kaliszu dnia 20 września 1952 roku i swoje pierwsze śluby zakonne złożył 21 września 1954 roku w Starej Wsi. Po dwóch latach nauki w szkole średniej w Poznaniu (1955-1957) rozpoczął w Krakowie studia filozoficzne (1957-1960). Tak zwaną Magisterkę (praktykę apostolską) odbywał w Warszawie nauczając religii i przygotowując dzieci do I Komunii Świętej. Teologię studiował w Warszawie w latach 1961-1965 i święcenia prezbiteratu przyjął w Kaliszu 21 czerwca 1964 roku z rąk ks. Bpa Jana Zaręby.

Po ukończeniu studiów i uzupełnieniu wymogów potrzebnych do zdobycia państwowej matury, którą otrzymał w 1966 roku, rozpoczął studia z teologii pastoralnej na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim w Lublinie, które ukończył w 1969 roku. Zaraz potem został mianowany vice superiorem wspólnoty przy ul. Królewskiej w Lublinie i rektorem kościoła pracując jednocześnie nad doktoratem. W 1972 został przeniesiony do wspólnoty przy Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, gdzie pomagał w duszpasterstwie studentów i pracował jako asystent przy katedrze Teologii Pastoralnej.

Trzecią Probację odbył w Otwocku pod kierunkiem o. Edwarda Bulandy SJ i profesję zakonną złożył na ręce o. Prowincjała Tadeusza Koczwary dnia 22 kwietnia 1974 roku w Łodzi. W 1975 roku, przy lubelskim kościele jezuitów na ul. Królewskiej, rozpoczął Drogę Neokatechumenalną. Był jednym z redaktorów wydanego w 1976 Katechizmu Religii Katolickiej.

W roku 1976 został posłany do pracy w Sekcji Polskiej Radia Watykańskiego, w której był najpierw redaktorem i korespondentem relacjonującym podróże Jana Pawła II, a w latach 1980-1991 jej kierownikiem. W czasie pobytu w Rzymie zaangażował się w Drogę Neokatechumenalną w Parafii św. Franciszki Cabrini. Od tamtej pory pozostał związany z neokatechumenatem do końca życia. Swoje doświadczenie opisał w książce „Droga Neokatechumenalna. Początki w Polsce” (Gdynia 2013).

Generał Towarzystwa Jezusowego mianował go w 1991 roku Przełożonym Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej Towarzystwa Jezusowego. Wśród wielu ważnych decyzji, jakie o. Florian podjął w okresie sześciu lat rządów w Prowincji, nie sposób nie wymienić decyzji o otwarciu Liceum Jezuitów w Gdyni i budowie zarówno budynku szkoły jak i centrum sportowego.

Po przekazaniu w 1997 roku funkcji Prowincjała osiadł w Gdyni, gdzie pełnił funkcję duchownego w Kolegium Jezuitów, nadzorował budowę obiektów szkolnych oraz posługiwał w Parafii św. Stanisława Kostki i we wspólnotach neokatechumenalnych. Mimo poważnej operacji serca, jaką przeszedł w 2003 roku, w latach 2006-2011 posługiwał w Poznaniu, a po powrocie do Gdyni nadal udzielał się w parafii, spowiadał w domu rekolekcyjnym i pomagał w ewangelizacji katechistom z Drogi Neokatechumenalnej.

Dnia 7 stycznia 2008 roku, w sali rycerskiej zamku w Uniejowie, podczas uroczystej Sesji Rady Miejskiej Uniejowa, podjęto uchwałę o nadaniu ojcu Florianowi Pełce tytułu Honorowego Obywatela Miasta Uniejowa.

Był ceniony przez współbraci, osoby duchowne i świeckie, brał udział w pracach wielu komisji i uczestniczył w kilku Kongregacjach Prowincji. Podczas jednej z nich został wybrany delegatem na 33. Kongregację Generalną, a w kolejnej Kongregacji Generalnej brał udział jako Prowincjał. Przez prawie pięć lat przewodniczył Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich (1992-1996) i jako Ojciec Synodalny mianowany przez Jana Pawła II, uczestniczył w Synodzie Biskupów poświęconym życiu konsekrowanemu (Rzym, 1994).

Osobista relacja z Jezusem Chrystusem była dla Ojca Floriana najważniejsza i pragnął, aby każdy jej doświadczył. Potrafił łączyć działanie z modlitwą, kochał Kościół i Towarzystwo Jezusowe. Żył dla innych nie szczędząc sił. Odszedł po nagrodę do Pana dnia 25 października 2019 roku w 83 roku życia, 68 roku powołania zakonnego i 56 roku kapłaństwa.

Za: www.jezuici.pl


Ojciec Henryk Droździel SJ, który jako Socjusz Prowincjała pracował z o. Florianem Pełką SJ i przez sześć lat wspierał go w rządach Prowincją, dzieli się z nami swoim wspomnieniem.

O. FLORIAN PEŁKA SJ: JEZUITA, KTÓRY CENIŁ WSPÓLNOTĘ WIARY

Spotkałem osobiście ojca Pełkę w 1989 roku. Dotąd poruszaliśmy się w innych obszarach geograficznych. Poznałem go dopiero po przyjeździe z Londynu na studia do Rzymu. Pracował wtedy w Radiu Watykańskim. Widywaliśmy się sporadyczne przy okazji tradycyjnych spotkań jezuitów z Polski pracujących i uczących się w Rzymie. W marcu 1991 r. został mianowany Prowincjałem i już jako przełożony Prowincji przyjechał do Collegio Bellarmino na wizytację. Pamiętam, że nasza rozmowa trwała krótko. Zapytał mnie jakie plany względem mnie ma Towarzystwo na najbliższy czas. Wysłuchał mnie i powiedział, żebym zakończył sprawy związane ze studiami w Rzymie i wrócił do Polski, mam zostać jego socjuszem. „Ojciec Generał nie pytał mnie czy chcę zostać prowincjałem i ja nie pytam ciebie czy chcesz być socjuszem” – powiedział. Było to wiosną 1991 roku. Przez następne lata towarzyszyłem mu, jako socjusz (nigdzie nie było i nie ma w zakonach funkcji o takim charakterze, w sensie relacji przełożony jego zastępca, osobisty sekretarz…), co pozwalało mi poznać go jako człowieka, kapłana, zakonnika, jezuitę i współbrata.

Zrozumiałem go lepiej, gdy pewnego razu odwiedziliśmy jego krewnych w rodzinnym w Śpicimierzu. Do dziś pamiętam jak gospodarze rozmawiali o historii swojej miejscowości, która była kiedyś miastem książęcym (i ma rodowód potwierdzony na piśmie sięgający XII wieku a zaraz za wsią ślady zamku), ze znawstwem i szczegółami, jak gdyby chodziło o podwórko sąsiada. Mówiono tam o Polsce, o Kościele w Polsce, cieszono się z pielgrzymki do Rzymu, ale i z funduszy pozyskanych przez gminę. To było środowisko z którego wyszedł, które położyło fundament pod dalszy jego rozwój. Ojciec Florian Pełka nie zmarnował tego co otrzymał w domu i w Zakonie.

Zmarły był zasłużonym jezuitą; cenionym i szanowanym, tak przez jezuitów jak i nie jezuitów, przez kapłanów diecezjalnych, najwyższych przedstawicieli Stolicy Apostolskiej i samego papieża. Uznawano jego kompetencję, roztropność, przedsiębiorczość oraz umiejętności kierownicze.

Jego socjologiczno-pastoralne studia i praca w Radiu Watykańskim oraz podróże z Janem Pawłem II pozwalały mu wnikliwie oceniać sytuację w świecie współczesnym, w Kościele i Towarzystwie.

Nie miał zwyczaju tego ogłaszać, ale inicjował działania mające wspierać to co dobre i wychodzić naprzeciw potrzebom. Cieszył się szacunkiem i uznaniem przełożonych innych zakonów męskich i żeńskich oraz polskiego episkopatu.

Jako przełożony Prowincji Wielkopolsko Mazowieckiej zasłużył się dla rozwoju prowadzonych przez nią dzieł, powołał nowe i położył podwaliny pod przyszłe. Bardzo wiele wysiłku włożył w umacnianie ducha zakonnego.

Był z nominacji Jana Pawła II, jako Ojciec Synodalny, uczestnikiem Synodu Biskupów poświęconego życiu konsekrowanemu (Rzym, 1994). Dla ojca Floriana życie konsekrowane: „to dar jedności, komunii w życiu Trójcy Przenajświętszej, w Miłości, którą Syn darzy Ojca w jedności Ducha Świętego… – napisał w jednym z rozważań. „Ja również jestem objęty tą przeogromną Miłością, w Nią włączony, Nią obdarowany i przez tę Miłość formowany, by osiągnąć pełną dojrzałość Nowego Człowieka, to znaczy Jezusa Chrystusa, Jego sposób życia i miłowania Ojca (w pełnieniu Jego woli w posłuszeństwie aż do śmierci krzyżowej); Jego sposób miłowania ludzi (nie tylko przebaczając 77 razy, ale kochając wszystkich, także nieprzyjaciół i oddając własne życie, by ich ocalić)”.

Znane są jego związki z neokatechumenatem w Polsce a dokładniej z jego przeszczepieniem i rozwojem. Ojcu Pełce, nie tylko o. Cholewińskiemu, zawdzięcza on to, że się zakorzenił na tyle mocno, że dziś wydaje owoce. Neokatechumenat nie był czymś dodanym do jego życia jako jezuity, ani nie był konkurencją czy ucieczką. Jezus jest w centrum duchowości ignacjańskiej i neokatechumenatu. Jezus był zdecydowanym centrum życia zakonnego i kapłańskiego o. Floriana. Czy jest coś bardziej jezuickiego?

Był doświadczonym zakonnikiem. Wiele się nauczyłem od niego odnośnie do metod walki duchowej. „Jeśli nie ma w tym grzechu, to sobie poradzimy” – mawiał.

W kalendarzu, w rubryce niedziela, zawsze wpisywał „Dzień Pański” i strzegł świętości tego dnia. Był uosobieniem spokoju i racjonalnego działania w sytuacjach nagłych i dramatycznych. Kiedy trzeba potrafił być stanowczy, zwłaszcza w obronie człowieka i jego godności.

Znał i cenił wagę wspólnoty wiary w życiu chrześcijan, pracował na rzecz budowania wspólnot w życiu Kościoła i Zakonu. Na ten temat wypowiadał się na wspomnianym Synodzie Biskupów.

Znałem go i zapamiętałem, jako człowieka modlitwy i pokornie znoszącego cierpienia. To był prawdziwy jezuita nie tylko od święta, ale na co dzień, w każdej chwili. Pan Go prowadził, a on dał się formować.

Kończąc chciałbym zacytować słowa papieża Franciszka, które moim zdaniem doskonale pasują do życia i osoby o. Floriana: „Wiemy, że odpowiadając na wezwanie Pana, nie zostaliśmy namaszczeni przez Ducha do bycia superbohaterami. Zostaliśmy posłani ze świadomością bycia osobami, którym przebaczono, aby stać się pasterzami na wzór Jezusa umęczonego, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. Ponieważ naszą misją jako sług Kościoła jest dziś, podobnie jak i wczoraj, świadczenie o sile zmartwychwstania wobec poranionego świata. W ten sposób jesteśmy wezwani, aby pokornie podążać drogą świętości, wspierając uczniów Jezusa w dawaniu odpowiedzi na ich chrzcielne powołanie do stawania się coraz bardziej misjonarzami, świadkami radości Ewangelii”.

o. Henryk Droździel SJ
Rzym, 25.10.2019

Za: www.jezuici.pl