Prymas Polski na Jasnej Górze: Nie podcinajmy korzeni, z których wyrastamy

BPJGO tym, abyśmy nigdy nie podcinali korzeni, z których wyrastamy oraz abyśmy pamiętali, że w historii Europy i Polski, najgłębszy fundament jedności „przyniosło nam chrześcijaństwo ze swoim rozumieniem człowieka i wkładem w rozwój dziejów ludów i narodów” – mówił Prymas Polski abp Wojciech Polak w homilii podczas Mszy św. na Jasnej Górze 26 sierpnia. W głównych uroczystościach Matki Bożej Częstochowskiej uczestniczą biskupi diecezjalni.

„Tylu małżeństwom i rodzinom brakuje dzisiaj wina autentycznej miłości. Dlatego też koniecznie potrzeba, aby jak najbliżej nich stanęły inne małżeństwa i rodziny, które własnym życiem pokażą, że to Chrystus, Oblubieniec Kościoła, jest mocą i siłą, dzięki której można kochać się nawzajem z nieustanną wiernością” – mówił na Jasnej Górze abp Wojciech Polak. Publikujemy tekst homilii:

Homilia Prymasa Polski wygłoszona podczas uroczystości
Matki Bożej Częstochowskiej, 26 sierpnia 2015 r.

Siostry i Bracia w Chrystusie Panu,

1. W doroczną uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej powraca do nas janowa Ewangelia o zaślubinach w Kanie Galilejskiej. Wśród postaci tam obecnych widzimy Maryję, a także Jezusa i Jego uczniów. Święty Jan Paweł II w homilii wygłoszonej właśnie tutaj, na Jasnej Górze, wskazywał, że to szczególne ewangeliczne wydarzenie z początków publicznej działalności Jezusa w Galilei, można – przez pewną analogię, przez pewne skojarzenie – odczytywać również w kontekście samych początków wiary w Polsce. Mówił więc wówczas Ojciec Święty, że to wydarzenie ewangeliczne kojarzy się nam naprzód z samym tysiącleciem chrztu. To poprzez owo wydarzenie z 966 roku, poprzez chrzest, u początków naszych dziejów, Jezus Chrystus został zaproszony do Ojczyzny, jakby do polskiej Kany. I zaproszona z Nim przybyła od razu Matka Jego. Przybyła i była obecna wraz ze swym Synem, jak o tym mówią liczne świadectwa pierwszych wieków chrześcijaństwa w Polsce. Jeśli zatem rzeczywiście to wydarzenie kojarzy się i nam z samym tysiącleciem Chrztu Polski, to dziś właśnie, w Uroczystość Matki Boskiej Częstochowskiej, pragniemy już spojrzeć na przyszłoroczną rocznicę 1050-lecia Chrztu Polski. Bo to właśnie do niej przygotowuje nas w pewnym sensie również ta dzisiejsza uroczystość. W to duchowe przygotowanie wpisała się już bowiem tegoroczna jasnogórska nowenna, odprawiana przed Uroczystością Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej. Jej myśl przewodnią stanowiło wezwanie: Z Maryją dziękujemy za dar Chrztu Świętego i oddajemy się Jej, by Ona posługiwała się nami w dziele nowej ewangelizacji. Millenium Chrztu Polski i przyszłoroczne obchody 1050. rocznicy Chrztu Polski nie są tylko po to, aby z wdzięcznością jedynie wspominać to, jakże ważne w dziejach całego Narodu, historyczne wydarzenie: początki naszej wiary i naszej państwowości. Troskliwe spojrzenie Czarnej Madonny przypomina nam, że te jubileuszowe obchody są przede wszystkim okazją dla nas, dziś żyjących, do odnowienia i umocnienia naszej wiary, do ponownego odkrycia daru i łaski Chrztu Świętego, do odważnego i wiernego podjęcia wszystkich wezwań i zobowiązań, które wypływają z przyjętego przez nas sakramentu, do włączenia się – jak wskazywał papież Franciszek – w nowe scenariusze i wyzwania misji ewangelizacyjnej Kościoła. Spoglądając dzisiaj w oczy Pani Jasnogórskiej chcemy także powtórzyć to, co pozostawił nam w Ślubach Narodu Prymas Tysiąclecia: chcemy pamiętać o tym, że to Ty, Maryjo, pierwsza wyśpiewałaś narodom hymn wyzwolenia z grzechu, że Ty pierwsza stanęłaś w obronie wyzwolenia maluczkich i łaknących i okazałaś światu Słońce Sprawiedliwości, Chrystusa Boga naszego (…) i że Ty jesteś Matką naszej Drogi, Prawdy i Życia, i że w Twoim Obliczu Macierzyńskim najpewniej rozpoznamy Syna Twego, ku któremu nas wiedziesz niezawodną dłonią. Prowadzisz nas ku Temu, który u początku naszych wspólnych dziejów, ale też w życiu każdej i każdego z nas ochrzczonych, został w nasze życie zaproszony i wraz z Nim przybyłaś do nas Ty, Jego i nasza Matka, Matka Kościoła, Matka wszystkich wierzących w Chrystusa. Co więcej, jak przypomniał nam jeszcze w swej ostatniej encyklice papież Franciszek, w ten właśnie sposób Maryja, Matka, która troszczyła się o Jezusa, obecnie troszczy się z miłością i macierzyńskim bólem o ten poraniony świat.

2. Umiłowani Siostry i Bracia! Obecność Jezusa Chrystusa i Jego Matki jest dla nas wszystkich niezasłużonym darem i łaską. Apostoł Paweł w Liście do Galatów przypomniał nam o owej pełni czasu, gdy Bóg zesłał swojego Syna zrodzonego z niewiasty (…) abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. W historii zbawienia narodzenie Syna Bożego z Maryi stanowi pełnię czasów, a więc wypełnienie odwiecznego planu zbawienia człowieka w Chrystusie. Już prorok Izajasz – jak słyszeliśmy w pierwszym czytaniu – zapowiadał, w bardzo plastyczny i obrazowy sposób, wypełnienie tego Bożego planu zbawienia. W Izajaszowej wizji odnajdujemy zapowiedź kierowaną do wszystkich ludów i narodów. Bóg bowiem o nikim nie zapomina, nikogo nie omija ani nie wyklucza, ale każdemu pragnie okazać swoją zbawczą miłość. Ta miłość wiąże się z obecnością Boga pośród wszystkich narodów. Wiąże się ona z panowaniem Boga, z Jego królowaniem, z Jego miłosierną obecnością, która przynosi dar pojednania i pokoju. W encyklice Redemptoris Mater św. Jan Paweł II wyjaśnia nam, że ten właśnie zapowiadany przez Izajasza boski plan zbawienia, który został nam objawiony wraz z przyjściem Chrystusa, jest odwieczny i zarazem – jak wskazuje dalej papież – jest on także odwiecznie związany właśnie z Chrystusem. To On jest jedynym Zbawicielem świata i człowieka. To w Nim zostaliśmy odkupieni przez Jego krew. To w Nim otrzymaliśmy przybrane synostwo. Taki właśnie jest ów odwieczny zamiar Boga względem człowieka. Ojciec wyzwala nas w swoim Synu i w Duchu Świętym z grzechu i śmierci, pragnie abyśmy byli Jego przybranymi dziećmi. I w tym Boskim planie zbawienia, który ogarnia wszystkich ludzi, szczególne miejsce zajmuje niewiasta jako Matka Tego, z którym Ojciec odwiecznie związał dzieło zbawienia. Stąd Jej, Maryi, obecność w tajemnicy Chrystusa i w tajemnicy Kościoła. Stąd to głębokie przekonanie, tak jasno przypomniane nam również w Jasnogórskich Ślubach Narodu, że w macierzyńskim obliczu Maryi, najpewniej rozpoznajemy oblicze Jej Syna, a Ona, Jego i nasza Matka, prowadzi nas ku Niemu swoją niezawodną dłonią. Maryja prowadzi nas do swego Syna, albowiem pragnie, abyśmy i my byli zbawieni. Uchwyćmy się dzisiaj z ufnością dłoni Matki Miłosierdzia i pozwólmy się poprowadzić ku Miłosiernemu Panu!

3.  Drodzy Siostry i Bracia! Ofiarowany nam przez Boga dar zbawienia i odkupienia w Chrystusie staje się naszym udziałem w sakramencie chrztu świętego. Otrzymujemy w nim przecież godność dziecka Bożego. Otrzymujemy przybrane synostwo. Otrzymujemy to, do czego sami z siebie nigdy nie bylibyśmy zdolni: dar życia w wolności od grzechu i panowania śmierci. I my możemy za świętym Pawłem wówczas powtórzyć: nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Święty Jan Paweł II przypominał nam, i to właśnie tutaj, na Jasnej Górze, że jako synowie Boga nie możemy być niewolnikami, że nasze synostwo Boże niesie w sobie dziedzictwo wolności, że wolność jest nam dana jako miara naszej ludzkiej godności i jednocześnie zadana, że tego daru, że wolności możemy używać dobrze lub źle, że możemy przez nią budować lub niszczyć i że właśnie tutaj, pod sercem Matki, w Jej Jasnogórskim Sanktuarium, u boku Matki Boskiej Częstochowskiej wzywani wciąż jesteśmy do czynienia dobrego użytku z naszej wolności, a więc do budowania a nie do niszczenia. Chodzi również o to, abyśmy sami nie podcinali nigdy tych korzeni, z których wyrastamy, abyśmy pamiętali – jak to obrazowo mówił nam o tym święty Jan Paweł II w Gnieźnie – że choć historię Europy, a także i Polski, można porównać jakby do wielkiej rzeki, która posiada liczne dopływy, bo w ciągu wieków tworzyło ją wiele tradycji i kultur, to jednak ten najgłębszy fundament jedności przyniosło nam chrześcijaństwo ze swoim rozumieniem człowieka i wkładem w rozwój dziejów ludów i narodów. 1050. rocznica Chrztu Polski, do której już teraz się przygotowujemy, jest więc okazją i do tego, aby na nowo dostrzec to wielkie dziedzictwo, aby je jeszcze raz przyjąć z wdzięcznością w sercu, aby zastanowić się, jak mamy je dziś pomnażać, jak dziś głosić Chrystusa i Jego Ewangelię, zwłaszcza tym spośród nas, którzy o niej zapomnieli lub dla których straciła ona swoją żywotną siłę. W czasie swej pierwszej, pamiętnej pielgrzymki do Ojczyzny, święty Jan Paweł II, witając na Wzgórzu Lecha w Gnieźnie, Polskę ochrzczoną tutaj przed tysiącem z górą lat, Polskę wprowadzoną w tajemnicę życia Bożego przez sakramenty chrztu i bierzmowania, mówił jeszcze, że ilekroć znajdujemy się tutaj, na tym miejscu, u naszych źródeł chrzcielnychmusimy widzieć na nowo otwarty wieczernik Zielonych Świąt. Prośmy dzisiaj gorąco Maryję, abyśmy codziennie mieli w oczach i w sercu ten obraz otwartego na świat wieczernika.

Umiłowani Siostry i Bracia! Ten właśnie obraz, wciąż na nowo otwartych drzwi Wieczernika, przypomina nam, że Kościół narodził się po to, aby iść, że wszyscy, każda i każdy z nas, na mocy naszego chrzcielnego obdarowania i powołania, na mocy łaski chrztu świętego wezwani jesteśmy do ewangelizowania. We wszystkich ochrzczonych – przypomniał nam papież Franciszek w Evangelii Gaudium – od pierwszego do ostatniego, działa uświecająca moc Ducha, pobudzająca do ewangelizowania. To przekonanie – dodawał jeszcze papież – przybiera formę apelu skierowanego do każdego chrześcijanina, by nikt nie wyrzekł się swojego udziału w ewangelizacjiJeśli ktoś rzeczywiście doświadczył miłości Boga, który go zbawia, nie potrzebuje wiele czasu, by zacząć Go głosić i nie może oczekiwać, aby udzielono mu wielu lekcji i długich pouczeń. Jeśli więc ktoś rzeczywiście doświadczył miłości Boga w swoim życiu, będzie o tym świadczył wobec innych. W kontekście zbliżającego się Synodu o Rodzinie jakże ważne wydaje się więc przypomnienie, aby dawać takie właśnie świadectwo, czyli ukazywać na przekonujących przykładach prawdę i piękno rodziny opartej na sakramentalnym małżeństwie, pojmowanym jako stały i owocny związek mężczyzny i kobiety, gdzie sam Jezus Chrystus – jak przypomina nam Sobór Watykański II – właśnie przez sakrament małżeństwa wychodzi na spotkanie chrześcijańskim małżonkom i pozostaje z nimi. Tylu małżeństwom i rodzinom brakuje dzisiaj wina autentycznej miłości. Dlatego też koniecznie potrzeba, aby jak najbliżej nich stanęły inne małżeństwa i rodziny, które własnym życiem pokażą, że to Chrystus, Oblubieniec Kościoła, jest mocą i siłą, dzięki której można kochać się nawzajem z nieustanną wiernością. Potrzeba małżeństw i rodzin, których codzienność pomoże uwierzyć, że to w Nim – jak wyjaśnia jeszcze Sobór – znajdą wspomożenie i pokrzepienie we wzniosłym zadaniu bycia ojcem i matką. Czyż nie właśnie to zaproszenie czy wręcz matczyne przynaglenie zawarte jest w słowach, które słyszymy dziś z ust Maryi: zróbcie cokolwiek wam powie? Czyż w tej polskiej Kanie nie jesteśmy wezwani do tego, aby na nowo oprzeć wszystkiego na Chrystusie?  Czyż nie mamy zwrócić naszego być może zmęczonego wzroku na Tego, który ma moc przemieniać swą łaską twarde ludzkie serca? Czyż nie mamy podnieść naszych może opadłych dłoni ku Temu, który ma moc nas uzdrawiać i podnosić z każdej ludzkiej słabości? To przecież ostatecznie właśnie spotkanie z Nim i wiara w Niego – uwierzyli w Niego Jego uczniowie – prowadzić nas może do bardziej gorliwego życia i do bardziej odważnego świadectwa. Słowa Maryi – jak poucza nas papież Franciszek – są więc także zachętą dla nas wszystkich, abyśmy oddali się do dyspozycji Jezusowi. Tylko w ten sposób będziemy wiarygodnymi świadkami i głosicielami Ewangelii, a zbliżająca się 1050. rocznica Chrztu Polski i nas napełni radością, której nikt i nic nam nie odbierze. Amen

Jasna Góra, 26 sierpnia 2015 r.

Zobacz także: www.jasnagora.com

Za: www.episkopat.pl