Przy ołtarzu i przy stole – Jarocin

Najpierw w kościele na mszy św., a później w salce – przy kawie i plackach uczczono XX Światowy Dzień Chorego w parafii św. Antoniego Padewskiego w Jarocinie.


Sobotnią Eucharystię sprawował ojciec proboszcz Marek Janus. Na wstępie mszy św. przypomniał, że 11 lutego to nie tylko dzień szczególnej modlitwy w intencji osób cierpiących, ale przede wszystkim wspomnienie Matki Bożej z Lourdes. Podkreślił, że Maryja w czasie objawień nawoływała do nawrócenia, modlitwy i pokuty wszystkich wierzących, nie tylko osoby starsze czy chore.

W kazaniu franciszkanin przywołał postać Jana Pawła II, który dał wierzącym przykład nie tylko tego, jak należy żyć, ale również jak cierpieć i umierać w łączności z ofiarą Chrystusa. To również Papież Polak ustanowił w 1992 roku Światowy Dzień Chorego. Co roku też kierował list do osób zmagających się z fizycznym cierpieniem. Dzieło to kontynuuje także Benedykt XVI. Myślą przewodnią tegorocznego listu są słowa: „Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła” (Łk 17, 19). Stanowią one też nawiązanie do mającego się rozpocząć w październiku Roku Wiary.

Ojciec Marek przypomniał również, że krótko po swoim wyborze, na spotkaniu z pacjentami w rzymskiej klinice błogosławiony Jan Paweł II powiedział: „Jesteście, po ludzku mówiąc, słabi i chorzy, ale w rzeczywistości bardzo mocni i potężni, tak jak potężny jest Chrystus Ukrzyżowany. Wasza moc polega na upodobnieniu się do Niego. Starajcie się wykorzystać tę moc dla dobra Kościoła, waszych bliskich, rodzin, Ojczyzny i całej ludzkości. A także dla dobra nowego Ojca Świętego, który ma wielkie zadania, a sam jest bardzo słaby”. Kaznodzieja wskazał też na kult siły, zdrowia, bogactwa, perfekcjonizmu, które propagowane są m.in. za pośrednictwem mediów. W środkach masowego przekazu nie ma miejsca na pokazywanie osób słabych, starszych, chorych, smutnych czy samotnych. Podkreślił, że ludziom bardzo trudno przychodzi przyznawanie się do słabości. Odczuwają opory przed proszeniem innych o pomoc. Licznie zebrani w kościele ludzie usłyszeli zachętę do tego, aby przełamywać w sobie te bariery i poczucie wstydu. Duchowny zacytował również słowa Matki Teresy z Kalkuty, która tłumaczyła, że od ubóstwa i chorób zdecydowanie gorsze są samotność i poczucie bycia niepotrzebnym.

Na zakończenie mszy św. proboszcz wraz z pozostałymi kapłanami udzielili Sakramentu Namaszczenia Chorych, który ma dawać ulgę w cierpieniu, a przede wszystkim umocnienie w wierze, pokój i odwagę do zmagania się z chorobą na co dzień. Jest to także łaska, która nadaje sens ludzkiemu cierpieniu, jednocząc je z męką Chrystusa i stając się uczestnictwem w Jego zbawczym dziele.

Wzorem lat ubiegłych po uroczystej Eucharystii można było otrzymać także wodę ze źródła w Lourdes. Każdy, kto chciał, mógł złożyć w zamian dobrowolny datek. Proboszcz wraz z ojcem gwardianem Lesławem Szymborskim zaprosili też wszystkich na poczęstunek przygotowany w jednej z salek dolnego kościoła. Z możliwości spotkania i rozmowy przy kawie skorzystała część uczestników sobotniej uroczystości.

Lidia Sokowicz

Za: www.franciszkanie.net.