Życie konsekrowane to serce, ręce i nogi Kościoła

deon.plNa Katolickim Uniwersytecie Lubelskim biskup Marek Solarczyk, delegat ds. powołań Konferencji Episkopatu Polski, mówił o nowych i aktualnych wyzwaniach, jakie stoją przed poszczególnymi zgromadzeniami, jeśli chodzi o formację nowych kandydatów. – Życie konsekrowane to serce, ręce i nogi Kościoła, bo to ono sprawia, że to co duchowe żyje, jest pielęgnowane, przywoływane i ofiarowywane innym – mówił KAI bp Solarczyk.

Bp Solarczyk w wykładzie „Duszpasterstwo powołaniowe wobec nowych wyzwań” zwracał uwagę członkom zgromadzeń zakonnych na to, że nie można oczekiwać co roku dużej ilości kandydatów czy kandydatek do zakonów. – Nie mamy ulegać pokusie liczb i wydajności, a tym bardziej zaufania własnym siłom, bo w tym przejawia się to na ile sami jesteśmy wierni Bogu w tych dziełach, które realizujemy – podkreślał biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej.

Biskup zwrócił też uwagę na to, że w zgromadzeniach i instytutach należy kłaść coraz większy nacisk na formację nowych kandydatów. Często ta formacja wymaga także wiele wysiłku od formatorów. – My sami często musimy przejść razem z nimi niełatwą drogę, żeby oni się najpierw zdecydowali, a później by w momencie podjęcia decyzji mieli przeświadczenie, że jest ona zgodna w Bożą wolą – przekonywał biskup.

Pytany przez KAI o to, jak wyglądają statystyki dotyczące stanu powołań do zgromadzeń zakonnych, zwrócił uwagę, że trzeba sobie przede wszystkim zadać pytanie o to, ile dzieł w ostatnich latach powstało, które prowadzą osoby czy instytuty życia konsekrowanego.

– Zastanawiałem się nad tym ostatnio, kiedy zetknąłem się z takim terroryzmem statystycznych liczb, które w porównaniu z okresem sprzed dwóch czy pięciu lat wstecz są faktycznie trochę niższe niż były wcześniej. Jednak uświadomiłem sobie taką rzecz, że kiedy patrzy się historycznie na różne dzieła, doświadczenia, tradycje zakonne to tak naprawdę dzisiaj w dużej mierze nikt się nie pyta o to ile ich było, ale co zostawili, czym byli oraz co nadal żyje – dodał bp Solarczyk.

Biskup dodał, że cyframi, czy statystykami można dowolnie żonglować. Jednak zawsze trzeba patrzeć na dany zakon przez pryzmat tego, co robi, jak działa i czym się zajmuje w swoim posłannictwie. – Pielęgnujemy, chrońmy i troszczmy się o to, żeby te dzieła trwały, a jeżeli są zagrożone to eliminujemy te zagrożenia. Potrzebna jest wymienialność, są potrzebni następcy – powiedział KAI bp Solarczyk.

Rok życia konsekrowanego w Kościele to dla bp. Solarczyka czas ogromnej wdzięczności dla osób konsekrowanych. – Jest w to też wpisany ogromny szacunek dla dzieł, które realizują, a biorąc pod uwagę aktualny stan i wyzwania mojej posługi duszpasterskiej, to też jest wielka nadzieja, że takie osoby są, że z nimi tyle różnych dzieł podejmujemy, działamy – mówił bp Solarczyk. Dodał, że zawsze stara się również swoją modlitwą zrobić wszystko, żeby wesprzeć osoby życia konsekrowanego, aby to co jest darem ich charyzmatu mogło się dalej rozwijać.

Bp Marek Solarczyk gościł w murach Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w ramach sympozjum IV Konferencji Przełożonych Wyższych Zakonów Żeńskich, Męskich, Klauzurowych i Instytutów Świeckich, które odbywało się od 21 do 23 kwietnia pod hasłem „W jedności uobecniać Chrystusa w świecie”.

KAI/ptt

Za: www.deon.pl