Kraków: nowatorskie podejście do św. Maksymiliana

„Św. Maksymilian traktował siebie i Zakon Franciszkanów jako narzędzie i instrument do osiągnięcia celu, którym było uświęcenia własne i zdobycie świata dla Chrystusa przez Niepokalaną” – przekonywał prowincjał krakowskich franciszkanów o. Jarosław Zachariasz, otwierając w sobotę 10 stycznia sesję kolbiańską.

W tym samym duchu wypowiadał się franciszkański prawnik o. dr Przemysław Michowicz, który dogłębnie przeanalizował przepisy i wewnętrzne normy Niepokalanowa.

„Należy zauważyć, że dla św. Maksymiliana zasoby, którymi dysponował, były niczym innym jak narzędziem w służbie Niepokalanej i służyły nawróceniu grzeszników. Taki sposób myślenia i wartościowania uwidaczniał się w wewnętrznym przekonaniu Świętego, że każda jednostka ludzka jest również narzędziem” – podkreślał zakonnik.

Jednocześnie zastrzegał, że „nie oznaczało to uprzedmiotowienia braci, tj. należy uznać za nieobecną w postawie Maksymiliana jakąkolwiek oznakę braku miłości bliźniego czy człowieczeństwa w stosunku do powierzonych mu podwładnych”.

„Jeśli więc osoba była narzędziem, tym bardziej identyczną funkcję spełniała każda pozytywna norma – wyrażona w różnego rodzaju regulaminach i przepisach – mająca na celu nie tylko efektywniejszą organizację zakonnego programu – łączącego modlitwę z wysiłkiem pracy – ale również kompleksowo ujęte wychowanie każdego zakonnika – uwzględniające każdą sferę i dziedzinę jego życia. Tym samym norma była wartością, którą nie tylko należało przestrzegać i zachować, ale także szanować” – dodał o. Michowicz.

Pozostali prelegenci, zarówno o. dr hab. Paweł Warchoł, jak i o. dk. Łukasz Gora, również dowodzili, że priorytetem dla o. Kolbego zawsze było uświęcenie własne i innych.

„W Niepokalanowie przestrzegano zasady, iż w pracy nie wolno zatopić się bez reszty, gdyż rozwój zewnętrzny nie jest postępem jakiego oczekiwano. Prawdziwym rozwojem jest postęp duchowy” – przypomniał o. Warchoł.

„Przyszliśmy do Zakonu tylko po to, żeby się uświęcić. Wszystko inne jest środkiem, o tyle dobrym, o ile do tego celu prowadzi. Jedynym celem jest ten: mam uświęcić swoją duszę” – cytował o. Kolbego.

O. Gora przywołał słowa św. Maksymiliana, które konkretne pokazywały sposoby na osiągnięcie tych celów. „Łaskę i dla siebie, i dla drugich zdobywa się pokorną modlitwą, umartwieniem i wiernością w spełnianiu swoich zwyczajnych, chociażby najpospolitszych obowiązków”.

Franciszkanie ponadto przytaczali przykłady świadczące o tym, że o. Kolbe był prekursorem w wielu dziedzinach.

„Można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że pod wieloma względami normy dla Niepokalanowa – nadane zgodnie z prawem własnym przez ówczesnego Gwardiana – były pionierskim modelem niektórych rozwiązań zaproponowanych w pełni dopiero przez Sobór Watykański II” – mówił o. Przemysław Michowicz.

„Św. Maksymilian jest na pewno jednym z największych ewangelizatorów XX wieku. Był prekursorem stosowania najnowszych technologii i zdobyczy techniki w dziedzinie apostolstwa” – przekonywał z kolei ojciec diakon.

„Prekursorska działalność w dziedzinie środków społecznego przekazu była wyjątkowa, gdyż wyprzedziła nawet uchwały Soboru Watykańskiego II i zainteresowanie mediami w ogóle” – precyzował o. Warchoł.

Wystąpienia prelegentów zakończyła dyskusja panelowa, którą poprowadził franciszkański historyk o. dr hab., prof. UPJPII, Zdzisław Gogola. Jej uczestnicy: o. Piotr Bielenin, s. Dorota M. Drozdowska CSFMI oraz Maria Wolczko rozmawiali na temat życia konsekrowanego i charyzmatu Kolbiańskiego, dobitnie pokazując aktualność przesłania św. Maksymiliana we współczesnym świecie.

Tegoroczna sesja dowiodła, że św. Maksymilian zgodnie z ewangelicznym zawołaniem wydobywał rzeczy stare i nowe.

Sesja kolbiańska została zorganizowana z okazji 121. rocznicy urodzin św. Maksymiliana Marii Kolbego, patrona Wyższego Seminarium Duchownego Franciszkanów w Krakowie, gdzie kiedyś był jego studentem i wykładowcą.

jms

Za: www.franciszkanie.pl.