Kraków. Patroni zalęknionego człowieka.

www.franciszkanie.plPatronami zalęknionego człowieka nazwał męczenników z Pariacoto o. Zdzisław Gogola podczas uroczystości pierwszych obchodów ich liturgicznego święta. 7 czerwca w Kościele po raz pierwszy obchodzono wspomnienie liturgiczne bł. Zbigniewa Strzałkowskiego i bł. Michała Tomaszka.

Franciszkanie w Krakowie zgromadzili się o godz. 16.30 w Bazylice św. Franciszka, aby po raz pierwszy oddać w liturgii cześć swoim nowym błogosławionym. Uroczystej Eucharystii przewodniczył o. Zdzisław Gogola, który był prowincjałem franciszkanów w tamtych pamiętnych latach. To on wysłał przyszłych męczenników na misję do dalekiego Peru i on musiał zmierzyć się z wiadomością o ich śmierci.

7 czerwca 2016 po raz pierwszy w kalendarzu liturgicznym obchodzimy wspomnienie bł. o. Michała Tomaszka i o. Zbigniewa Strzałkowskiego, chwaląc Boga w sposób szczególny za dar ich męczeństwa – wspomniał o. Zdzisław Gogola na początku Eucharystii.

Przytoczył on następnie podstawowe fakty z życia i posługi nowych błogosławionych. Zbigniew Strzałkowski urodził się w Tarnowie (Polska) w 1958 roku. Złożył pierwsze śluby w Zakonie Braci Mniejszych Konwentualnych w 1980 roku, a w roku 1986 przyjął święcenia kapłańskie; po okresie bycia wychowawcą w niższym seminarium w Legnicy, rozpoczął pracę misyjną w Peru. Michał Tomaszek urodził się w Łękawicy (Polska) w 1960 roku. Złożył pierwsze śluby w Zakonie Braci Mniejszych Konwentualnych w 1981 roku, a w roku 1987 przyjął święcenia kapłańskie; po okresie pracy duszpasterskiej w Pieńsku wyjechał na misję do Peru.

W rozległej parafii Pariacoto (diecezja Chimbote), powierzonej Zakonowi, przebywali niemal dwa lata, starając się realizować wspólnotę franciszkańską i służyć ludowi, odwiedzając wioski andyjskie  oraz oddając się ofiarnie posłudze pastoralnej i charytatywnej. Wieczorem 9 sierpnia 1991 roku, po doraźnym procesie, zostali zamordowani niedaleko wioski przez partyzantów organizacji komunistycznej „Świetlisty Szlak”.

Na początku swojego kazania o. Zdzisław przywołał sugestywny klimat wnętrza franciszkańskiej świątyni, w której dorastali także przyszli błogosławieni: patrzą od środka naszej bazyliki, widzimy witraż Boga Stwórcy, który zaprojektował Wyspiański. Na ten witraż, tak jak my dzisiaj, patrzyli nasi współbracia, o. Zbigniew i o. Michał – stwierdził o. Gogola. Teraz oni oglądają Boga Stwórcę z bliska, w pełnej chwale, bogactwie i pięknie, którego nie da się opisać. Bo ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, co Bóg przygotował dla tych, którzy Go kochają – podkreślił kaznodzieja.

Co dzieli nas, ludzi żyjących dzisiaj od naszych błogosławionych męczenników? – zapytał o. Zdzisław Dzieli nas jedynie czas i stopień bliskości Boga – stwierdził.

Zdarzenia z 1991 roku były stygmatem dla Kościoła – zwierzył się ówczesny prowincjał franciszkanów. Śmierć naszych braci zbiegła się w czasie z beatyfikacją służebnicy Bożej, Anieli Salawy – wspominał. Łzy, które więc wówczas płynęły, były zarówno łzami radości jak i ogromnego bólu – podkreślił.

Przeżyliśmy cierpienie, radość wciąż przeżywamy, ale to ciągle nie są etapy ukończone – z zadumą powiedział o. Gogola. Ciągle trzeba nam się zastanawiać, co wynika dla nas z tych wydarzeń. Ich męczeństwo jest początkiem pewnej drogi – podkreślił.

Z Pariacoto płynie jasne przesłanie: wierność powołaniu – stwierdził o. Zdzisław. Oni nie uciekli, bo uwierzyli Bogu, i dlatego oni są dla nas dobrym światłem, przykładem wierności temu, czego się podjęliśmy – przypomniał kaznodzieja.

Męczennicy padli ofiarami okrucieństwa terroryzmu. I choć mogli uciec, nie zrobili tego. Mogli nie jechać na misje, mogli wyjechać, gdy bycie tam stało się niebezpieczne. Zostali wierni – wspominał ówczesny prowincjał błogosławionych.

Śmierć męczeńska nie zniweczyła dzieła ich kapłaństwa, ale je utrwaliła – podkreślił o. Gogola. Oni są napomnieniem, że musimy się modlić o pokonanie terroryzmu. Nie tylko tego światowego, ale wszelkiej przemocy, niesprawiedliwości, której i my sami się dopuszczamy – przypomniał o. Zdzisław, wymieniając różnego typu formy przemocy, obecne dzisiaj w codziennym życiu społeczeństwa. Oni, będąc po drugiej stronie życia, chcą nam w tym pomóc – stwierdził kaznodzieja.

Skorzystajmy z tej nauki, której nam udzielili przez swoje życie i śmierć – zaapelował o. Zdzisław Gogola. Bo bez względu na to czy wybraliśmy życie w rodzinie czy kapłaństwo, nasza droga ma być drogą do świętości, aby móc oglądać Boga po drugiej stronie witraża, w Niebie – zakończył, przywołując klimat modlitewny franciszkańskiej bazyliki.

dk/red.

Za: www.franciszkanie.pl.