Kapucyni: Międzywyznaniowy dzień modlitwy o pokój w RCA w Bocaranga

Z inicjatywą spotkania międzywyznaniowego w Bocaranga wyszli nasi katolicy – mówi br. Robert Wnuk – misjonarz kapucyn. Po kilku tygodniach konsultacji z różnymi związkami wyznaniowymi (protestanci różnej maści, muzułmanie i inne wspólnoty chrześcijańskie) wyznaczono datę na sobotę 21 września 2013 w Centrum Kulturalno Oświatowym w Bocaranga (Republika Środkowoafrykańska).

Od 8-tej rano teren przed Centrum zapełniał się i od 9-tej rozpoczęliśmy spotkanie modlitewne. Spotkanie rozpoczęło się śpiewami medytacyjnymi chórów. Modlitwę rozpoczął immam muzułmański i proboszcz parafii katolickiej. Później słowo burmistrza miasta i medytacja pastora (EEF) przeplatane śpiewami i modlitwami różnych pastorów i katechistów katolickich. Później małe exposé na temat biblijny «Szukaj pokoju i dąż do niego». Na zakończenie zbiórka ofiar dla poszkodowanych z sąsiedniej parafii Bohong (ponad 15 tyś uchodźców) przy akompaniamencie śpiewów chórów. W sumie uroczystość trwająca 4 godziny na świeżym powietrzu przeplatana śpiewami zgromadziła wiele osób z naszej miejscowości i z okolic. Uczestniczyło w niej 11 chórów z różnych wspólnot chrześcijańskich, kilkunastu pastorów, siostry zakonne i nasi współbracia kapucyni. Aby wszyscy byli jedno – słowa Jezusa, które dziś ukonkretniały się w naszej rzeczywistości. Wczoraj, czyli w piątek, dotarła do nas smutna wiadomość z terenu naszej parafii o zamieszkach w kilku wioskach. Jeden człowiek zabity przez exrebeliantów i w odwecie zabity również ex rebeliant (ex rebelianci to żołnierze, była koalicja Seleka (w języku sango – przymierze), obcokrajowcy z Czadu, Sudanu, którzy okupują nasz kraj, którzy brali udział w obaleniu poprzedniego prezydenta). Nie mamy dotąd innych wieści co dalszego rozwoju sytuacji, ale kilkudziesięciu żołnierzy (ex rebelianci) pojechało wczoraj wieczorem w kierunku tych wiosek. Może skończy się na kilku aresztowaniach, a może być znacznie gorzej (bezkarne zabijanie, palenie wiosek, rabowanie bezbronnych). Także tę sytuację dziś powierzaliśmy miłosiernemu Bogu. Sytuacja w kraju nadal jest bardzo niepewna, panuje chroniczny chaos, tysiące ludzi bez dachu nad głową, wielu pozostawiło swoje domostwa i wioski. Np. w Bossangoa (siedziba biskupa) na terenie przy katedrze jest kilka tysięcy ludzi, którzy tam znaleźli schronienie. Zsączona krwią ziemia środkowoafrykańska woła o pomoc. A pomoc nie przychodzi z żadnej strony. Dlatego też dzień wspólnoty, modlitwy mieszkańców naszej miejscowości, błagalne wołanie o pomoc do Boga Pokoju. Proszę was również o modlitwę za nasz kraj, za tutejszych ludzi, za kapłanów i siostry zakonne (także za naszych braci, którzy po ostrzelaniu ich domu opuścili misję w Gofo), którzy są zmuszeni do opuszczanie swoich domów i parafii. My dziękujemy Bogu, że nasze okolice są jeszcze oazami spokoju bez widocznej wojny. Jednak w sercach ludzi, w ich oczach, można zobaczyć strach i niepewność co do jutra. Kiedy słychać wystrzały z karabinów (kilka albo kilkanaście razy na dzień, a także nocami), życie nabiera innego sensu. My dziś dziękujemy Bogu za ten czas wspólnego spotkania i modlitwa, który dla każdego był mocnym doświadczeniem jedności.

Br. Robert Wnuk – kapucyn na misji w RCA

Więcej (zdjęcia) na: www.kapucyni.pl