O. Wiesław Słowik SJ odznaczony w Australii

Rektor Polskiej Misji Katolickiej w Australii i Nowej Zelandii otrzymał 10 czerwca br. wysokie odznaczenie państwowe. O. Wiesław Słowik SJ został medalistą Orderu Australii za wkład i pracę na rzecz polskiego społeczeństwa na Antypodach. 

Order Australii jest przyznawany za wybitne osiągnięcia oraz całokształt działalności społecznej. Informując o wyróżnieniu Radio SBS podkreśliło ogromne zasługi jezuity na wielu płaszczyznach pracy z rodakami. Ks. Słowik od ponad czterdziestu lat inspiruje, organizuje i wspiera życie polonijne na Antypodach. W rozmowie z Dariuszem Buchowieckim ks. Słowik powiedział, że przyjął odznaczenie z wdzięcznością, w imieniu ludzi, z którymi współpracował. Młode pokolenie zachęcił do bezinteresownego włączenia się w prace na rzecz innych.

Rozmowa radiowa z nagrodzonym Jezuitą:

Radio SBS: To jest miłe uhonorowanie pracy Księdza na rzecz australijskiej Polonii.

O. W. Słowik SJ: Jako zakonnik i ksiądz nie powinienem się spodziewać żadnych medali czy odznaczeń państwowych. W tym wypadku przyjmuję jednak z wielką wdzięcznością, nie tyle w swoim imieniu, ale przede wszystkim w imieniu setek ludzi, z którymi przez czterdzieści lat pracowałem i współpracowałem na różnych polach: społecznym, kulturalnym, młodzieżowym i duszpasterskim. Przyjmuję ten medal jako odznaczenie dla naszej polskiej społeczności w Wiktorii, w której jest tak wiele dobra. Cieszę się, że zostało ono docenione. Fakt, że jestem reprezentantem tej polskiej społeczności jest dla mnie zaszczytem. Jestem wdzięczny zarówno Australii, jak i tym, którzy wystąpili do australijskiego rządu o to odznaczenie.

Lista osiągnięć w pracy Księdza na rzecz Polonii, nie tylko duszpasterskiej, ale przede wszystkim społecznej, jest ogromna. Szereg przedsięwzięć zarówno kulturalnych, jak i społecznych zawdzięczamy właśnie Księdzu.

Ciągle uważam, że nawet jeśli dostrzegam potrzeby i niektóre działania inspiruję, to sam nie zrobiłbym nic. Znajduję pomoc u ludzi, wspaniałych Polaków, z którymi razem pracujemy na wielu polach. Efekty są widoczne, ale głowę chciałbym skłonić przed moimi współpracownikami. Są to wyjątkowi ludzie: młodzi i starsi, ci, co już odeszli i ci, którzy dopiero wchodzą w życie społeczne. Doprawdy jest wielu wspaniałych Polaków. W ich imieniu i dla nich przyjmuję to odznaczenie z wielką radością i dumą.

Co powiedziałby Ksiądz Rektor tym, którzy dopiero rozpoczynają pracę społeczną i chcieliby się w nią włączyć na przyszłość?

Chciałbym ich wszystkich zachęcić. Praca społeczna jest czymś wspaniałym. W niektórych okresach historii naszej Ojczyzny była ona, niestety, widziana inaczej. Jednak prawdziwa, bezinteresowna praca społeczna, danie z siebie czegoś, czym można się podzielić, ogromnie człowieka ubogaca, wyzwala, daje mu wiele satysfakcji i radości. Chciałbym zachęcić do pracy społecznej na różnych polach. Dopiero ona daje pewną radość człowiekowi: radość z życia, radość z tego kim się jest, czym się można podzielić. Im więcej człowiek daje z siebie, tym więcej ma radości i właśnie tym staje się bogatszy. Są to bogactwa, które trudno zamienić na pieniądze, czy na jakiekolwiek inne wartości.

Rozm. Dariusz Buchowiecki, Polski Program Radia SBS.

Więcej na: www.deon.pl