Włochy: władze państwowe i Kościół wspominają księdza zaginionego w Syrii

Władze państwowe i Kościół Włoch wspominają jezuitę o. Paolo Dall’Oglio, który zaginął bez wieści 29 lipca 2013 r. w Syrii.

Specjalne oświadczenie na jego temat złożył w czwartą rocznicę jego porwania prezydent Sergio Mattarella, wyrażając jednocześnie „bliskość i solidarność” z rodziną zaginionego kapłana. Życzył, aby „czas nie osłabił woli szukania prawdy o losie jezuity – symbolu dialogu między religiami”. O swojej solidarności zapewnił też premier Paolo Gentiloni. „Pracujemy nad tą sprawą i nadal mamy nadzieję” – napisał na twitterze szef rządu włoskiego.

Brat zaginionego jezuity, Pietro Dall’Oglio powiedział 28 bm., że rodzina w dalszym ciągu nie ma żadnych wiadomości o jego losie. – Mimo to jesteśmy przekonani, że żyje. Włoskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych jest jedną z najbardziej wyspecjalizowanych instytucji, które mogą tę sprawę wyjaśnić – dodał brat uprowadzonego zakonnika w rozmowie z mediami włoskimi.

Również jego siostra Immacolata Dall’Oglio w rozmowie z Radiem Watykańskim potwierdziła, że istnieje „całkowite milczenie” w sprawie losów jej brata, „mimo głosów, jakie pojawiały się w ciągu tych czterech lat”. Zaznaczyła, że dla rodziny „milczenie to jest wezwaniem do potrzeby szukania prawdy, jedyną drogą do sprawiedliwości i spoglądania dalej” oraz upoważnia do nadziei „z całym ryzykiem, jakie to za sobą pociąga”.

Rodzina zaginionego jezuity zamówiła na 29 bm. Mszę św. w rzymskim kościele św. Józefa za niego i za tych wszystkich, którzy dzielą jego los, a więc zaginionych bez wieści. Siostra kapłana oznajmiła, że liturgia ta „pragnie rzucić światło także na syryjski kontekst” porwania oraz jest ona w intencji jak najszybszego przywrócenia pokoju w Syrii i Iraku.

S. Immacolata podkreśliła, że jej brat był człowiekiem wiary ze „szczególnym darem”, jakim była jego zdolność „wchodzenia w relacje z najgłębszą cząstką innej osoby”, zwłaszcza z muzułmanami w Syrii. Według niej, w przeciwnym razie nie da się wyjaśnić tego „dzielenia się, bliskości i solidarności, których doświadczaliśmy w ciągu tych czterech lat ze strony najbardziej nawet zaskakujących osób, które zetknęły się z nim”. Jako jezuita silnie odczuwał swe posłannictwo do dialogu z islamem i cała jego formacja szła w tym kierunku – oświadczyła siostra zakonnika.

Dodała, że „w uszach rodziny ciągle jeszcze rozbrzmiewa apel papież sprzed dwóch lat o uwolnienie jej brata i wszystkich porwanych w Syrii” a wszystkie te inicjatywy są dla nich znakiem, że ich Paolo nie jest sam i że „posiane przezeń nasienie dialogu kiełkuje ponad wojną i jawi się nam jako jedyna możliwa droga”.

Włoski jezuita o. Paolo Dall’Oglio, liczący wówczas 58 lat, został uprowadzony 29 lipca 2013 w syryjskim mieście Ar-Rakka – wówczas nieformalnej stolicy przyszłego tzw. Państwa Islamskiego. Od tamtego dnia nie ma żadnych wiadomości na jego temat, nie wiadomo nawet, czy żyje. Nie wiadomo też, kto dokładnie dopuścił się tego czynu, choć najczęściej wskazuje się na al-Kaidę, tym bardziej że w przeszłości kapłan kilkakrotnie krytykował przemoc, stosowaną przez władze syryjskie wobec mieszkających tam Kurdów, a znana była wrogość al-Kaidy do tego narodu.

W przededniu porwania uczestniczył on w tym mieście w spotkaniu zorganizowanym przez tamtejszych studentów, na którym apelował o wolność, jedność oraz poszanowanie kultury Syrii i jej mieszkańców.

W tym bliskowschodnim kraju przebywał on od ok. 30 lat. Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX stulecia odbudował na pustyni, 80 km od Damaszku, założony w VI wieku klasztor św. Mojżesza Abisyńskiego (Deir Mar Musa al-Habaszi), w którym powołał do życia wspólnotę al-Khalil działającą na rzecz dialogu międzyreligijnego.

Za: www.deon.pl.