Zmarł jeden z bliższych współpracowników bł. Jakuba Alberionego

8 lipca 2012 roku zmarł w Argentynie w wieku 91 lat, włoski paulista ks. Domenico Benedetto Spoletini. Spośród najstarszych, pozostających jeszcze przy życiu paulistów, należał on do grona bliższych współpracowników bł. Jakuba Alberionego.

Ks. Domenico urodził się  we Włoszech w 1921 roku. Do zgromadzenia paulistów wstąpił w Rzymie w 1934 roku. Miał okazję bardzo dobrze poznać ks. Jakuba Alberionego, z którym utrzymywał osobiste kontakty. Gdy w okresie studiów seminaryjnych, przeżywał mocny kryzys powołaniowy, ks. Alberione rozmawiał z nim wielokrotnie i podsuwał mu taką lekturę duchową, która wyprowadziła młodego Domenico z kryzysu. W 1948 roku został przez ks. Alberionego wysłany wraz z ks. Giuseppe Spuria do Chile, gdzie niespełna rok wcześniej przybyli pierwsi pauliści.

Ks. Domenico większą cześć swojego paulińskiego życia spędził w Ameryce Łacińskiej, pracując w Chile, Kolumbii, Peru i Argentynie.

W hiszpańskojęzycznych krajach Ameryki Łacińskiej był znanym rekolekcjonistą i kierownikiem duchowym. Publikował wiele artykułów i książek. W Polsce nakładem Edycji Świętego Pawła ukazała się książka jego autorstwa pt. „Jakub Alberione. Apostoł nowych czasów”.

Rozmowa którą publikujemy, odbyła się w Domu Generalnym Towarzystwa św. Pawła w Rzymie, na krótko przed  beatyfikacją ks. Jakuba Alberionego.

Ks. Domenico przybył wówczas do Włoch z Chile, aby swoją obecnością wspomóc przygotowania do beatyfikacji Założyciela Rodziny Świętego Pawła, która miała miejsce w niedzielę 27 kwietnia 2003 roku, na Placu św. Piotra w Watykanie.


Rozmowa z ks. Domenico Benedetto Spoletinim „Oddać się bez ograniczeń i bez uwarunkowań”

Poznał Ksiądz naszego Założyciela już w latach trzydziestych. Czy było coś co wyróżniało ks. Alberionego w szczególny sposób?

Umiejętność koncentracji, zdolność syntezy i opanowanie. Na podstawie tych cech wyjaśnia się jego duch modlitwy, umiejętność odczytywania znaków czasu, dzieła, jakie zapoczątkował, i siła, z jaką zdobywał młodych do swojej przygody misyjnej.

Czym jest świętość według ks. Alberionego?

Sam Założyciel o świętości napisał i powiedział bardzo dużo, ale prawdziwym jej świadectwem było jego życie. Widziało się u niego wysiłek, „aby stać się świętym”. Oczywiście, to Bóg jest źródłem świętości. Błogosławiony Jakub Alberione chciał tylko dać odpowiedź na serio. Ofiarować wszystko, nie tylko cząstkę. Oddać się bez ograniczeń i bez uwarunkowań. Kościół, beatyfikując Założyciela, proponuje go właśnie jako wzór tego ofiarowania się w całości i na serio.

W autobiografii pt. „Abundantes divitiae” bł. Alberione przytacza wielu świętych, ale obok nich spotykamy także myślicieli społecznych i politycznych. Czy oznacza to, że mówiąc o naszym charyzmacie, musimy brać pod uwagę dwa źródła: duchowe i społeczne?

Oczywiście, że tak. Błogosławiony Alberione posiadał głęboką duchowość, ale był jednocześnie człowiekiem otwartym na kul­turę uniwersalną. W jego zapiskach autobio­graficznych są odniesienia do wielu autorów. Obok systematycznych studiów, ks. Alberio­ne interesowało wiele dziedzin: od historii po literaturę, od filozofii po muzykę, od spo­sobów ubierania się ludzi po sztukę wojenną i nawigację! Mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem, że posiadał on wiedzę ency­klopedyczną.

Jeśli w taki sposób kształtował się nasz chary­zmat, wobec tego i dziś musimy mieć na uwa­dze te dwie rzeczywistości?

Z całą pewnością, bowiem w przeciwnym razie wyrwiemy charyzmat pauliński ze śro­dowiska, w którym się ukształtował. Ono było darem Ducha Świętego dla naszego Za­łożyciela, a przez niego także dla wszystkich. Dzieje się tak, jak w przypadku ziarna, które aby dało owoc, musi być zasadzone, nawożo­ne i chronione, czyli musi mieć zapewnione wszystkie niezbędne składniki, aby mogło zaowocować. Założyciel wykorzystywał po­szukiwania duchowe i kulturowe, aby chary­zmat, zgodnie z wolą Ducha Świętego, od­powiadał na potrzeby współczesnych ludzi. Dziś charyzmat znajduje się w rękach członków Zgromadzenia. Jeśli dzieci chcą być wierne charyzmatowi, muszą kultywować go w klimacie czasów współczesnych.

Dlaczego wobec tego czasem pojawia się oba­wa przed słowem „ nowość”?

Dziś słowo „nowość” nie może budzić w Kościele lęku. Sobór Watykański II zrobił w tej mierze wielki krok. W czasach tzw. mo­dernizmu, czyli na przełomie XIX i XX wie­ku, aż po lata pięćdziesiąte, słowo to budziło w Kościele lęk. Jednak w swoich zapiskach autobiograficznych z 1953 roku, ks. Alberione w opisie „nocy świętej”  (1900/1901) uży­wa tego przymiotnika 8 razy. Dlaczego to czyni? Bo był on duchowym synem papieża Leona XIII i jego encykliki Rerum novarum, to jest „Rzeczy nowych”. Tak było zawsze, nawet gdy użycie słowa „nowy” wydawało się trącić herezją. Założy­ciel wyczuwał „nowość” Ducha Świętego, obecną w działaniu praktycznym i w nowo­czesności. Nie uczynił jej jednak manife­stem w stylu Karola Marksa, ale wyraził ją w dziełach, jakich dokonał. Ponieważ jego misja była nowa, zaczął ją z ludźmi nowymi, młodymi entuzjastami, chociaż nieraz bra­kowało im przygotowania. Nie chodzi tutaj zatem o wielkie interpretacje. Wystarczy na­śladować styl działania Założyciela – ale w sposób, w jaki robiłby to dzisiaj. Powiem to w prostych słowach używając znanego powiedzenia: „Z założycielem i na czasie, a nie w czasach założyciela!”.

Znamy bardzo dobrze fakt wizyty papieża Pawła VI na chwilę przed śmiercią ks. Alberionego. Znamienne są również słowa uznania dla założyciela Rodziny Świętego Pawła, wy­powiedziane w czasie audiencji 28 czerwca 1969 roku. Jaka była relacja pomiędzy Paw­łem VI a  ks. Alberione?

Ksiądz Alberione miał wielkie zaufanie do tego papieża z dwóch powodów: dzięki imieniu, jakie obrał jako papież, i dzięki kierunkowi, jaki nadał Kościołowi. Także Paweł VI darzył ks. Alberione dużą sympa­tią. Był on obecny podczas wielu ważnych momentów dla apostolstwa paulińskiego, czy to jeszcze wówczas, gdy był watykańskim Sekretarzem Stanu, czy też na stolicy bisku­piej w Mediolanie, gdy często odwiedzał na­szą księgarnię i redakcję paulińskiego tygo­dnika Famiglia Cristiana. Paweł VI zwracał uwagę na dzieło ks. Alberione, podkreślając zwłaszcza jego nowość. W czasie audiencji, do której nawiązaliśmy w pytaniu, podkreślił właśnie ten aspekt: „Ksiądz Alberione dał Kościołowi nowe formy wypowiedzi, nowe środki dające siłę i zasięg jego apostolstwu, nowe możliwości i nową świadomość ważności i skuteczności jego misji we współcze­snym świecie i przy użyciu nowoczesnych środków”.

Z ks. Domenico B. Spoletini rozmawiał ks. Mariusz Krawiec SSP. Tekst rozmowy ukazał się na łamach kwartalnika „Rodzina Świętego Pawła” w nr 2 (kwiecień-czerwiec) 2003 roku (str. 12-13).

Za: www.paulus.org.pl.