Pasjoniści: Zmarł o. Czesław Duda CP

Z żalem zawiadamiamy, że w szpitalu w Kinszasie (Demokratyczna Republika Konga) zmarł ojciec Czesław Duda. Od 29 lat ten misjonarz apostołował w Kongo.

Ojciec Czesław, urodził się 14 października 1949 roku. W roku 1973 złożył pierwszą profesję zakonną w Zgromadzeniu Męki Jezusa Chrystusa i osiem lat później, po ukończeniu studiów teologicznych w Warszawie przyjął święcenia kapłańskie (7 VI 1981) . Już podczas studiów zainteresował się misjami odpowiadając pozytywnie na propozycję Ojca Generała, aby polscy pasjoniści pomogli pasjonistom belgijskim w Zairze. W sierpniu 1983 r. razem z grupą belgijskich pasjonistów wyjechał do ówczesnego Zairu i zaczął pracować w diecezji Czumbe w regionie Kasai-Oriental. Po opuszczeniu przez Belgów placówek misyjnych, pozostał w Kongo jako ostatni biały pasjonista. Całe jego życie było poświęcone sprawie misji. Jako jedyny biały człowiek znał język otelela, którym posługuje się 6 milionowe plemię Telela. Kochał swoich braci, kochał ich język, historię i kulturę.

W każdym powołaniu misyjnym związanym z wyjazdem do Afryki czy na inny egzotyczny kontynent jest ukryte trochę chęci skosztowania przygody i odrobina idealizmu. Młodego gna ciekawość świata, ciekawość ludzi, odmienności kultur. Nie zdaje sobie sprawy ze skali trudności i zagrożeń. Pierwsze lata pracy misyjnej rozwiewają te młodzieńcze zapały. Powołanie weryfikuje się, oczyszcza z typowo ludzkich elementów. I dopiero wtedy dokonuje się zasadniczy wybór – wracać czy zostać i dzielić z tymi ludźmi swoje własne życie. Najważniejsze jest to, by stać się „jednym z nich” i w ich konkretnej rzeczywistości głosić orędzie zbawcze Chrystusa. Z biegiem lat powołanie oczyszcza się jeszcze bardziej i misjonarz wchodzi w zaangażowanie nadprzyrodzone, które jest najistotniejsze. We mnie dokonała się przemiana sposobu myślenia o człowieku jako takim. Zacząłem dostrzegać ogromne wartości – ludzkie i Boże – w Afrykańczykach. Misjonarz jedzie do nich po to, aby ich nawracać, a tymczasem okazuje się, że zastaje tam bogatą kulturę, bardzo wrażliwych ludzi, którzy czasami są bardziej moralni, lepiej czujący to, co piękne w człowieku, niż Europejczycy. Wtedy zaczyna się zwracać większą uwagę na sposób i jakość głoszenia Ewangelii, ponieważ w Afryce trzeba być bardziej świadkiem miłości Bożej wśród ludzi niż głosicielem ideologii chrześcijańskiej.

Czytaj: Wywiad udzielony przez o. Czesława dla dwumiesięcznika “Misyjne Drogi”

Za: www.passio.info.pl