Jan Paweł II
«MIHI EORUM ASPECTU». LIST APOSTOLSKI, W KTÓRYM PRZYZNAJE SIĘ GODNOŚĆ BŁOGOSŁAWIONYCH CZCIGODNEJ SŁUŻEBNICY BOŻEJ MARII ROZALII RENDU
Rzym, 09 listopada 2003 r.
Na wieczną rzeczy pamiątkę. – „Nie patrzę na ubogich z ich zewnętrznego wyglądu ani według ich postaci… Odwróćcie medal, a w świetle wiary dostrzeżecie Syna Bożego obecnego w tych ubogich… W swojej męce niemal utracił On ludzkie oblicze.”
Słowa św. Wincentego a Paulo głęboko zapadły w serce Czcigodnej Służebnicy Bożej Marii Rozalii Rendu, która aż do końca życia czyniła wszystko, aby każdy człowiek na nowo odkrył swoją godność dziecka Bożego.
Urodziła się pod imieniem Joanna Maria dnia 9 września 1786 roku w miejscowości Confort w Jurze. Gdy miała cztery lata, wybuchła Rewolucja Francuska. Od 1790 roku zaczęto wymagać składania przysięgi na cywilną konstytucję kleru. Dom rodziny Rendu stał się schronieniem dla kapłanów, którzy odmówili jej złożenia. W takiej atmosferze wiary wzrastała Joanna Maria. Po raz pierwszy przystąpiła do Komunii Świętej w piwnicy rodzinnego domu, przy świetle świecy. Już jako dziewczynka odczuwała szczególne umiłowanie ubogich.
W Paryżu, w domu macierzystym Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo, rozpoczęła nowicjat 25 maja 1802 roku, mając szesnaście lat. Z wielkim zapałem podjęła wymagania nowego życia, narażając jednak swoje zdrowie z powodu nadmiernych wysiłków. Następnie została skierowana do domu przy ulicy Mouffetard, położonego w jednej z najuboższych dzielnic Paryża, gdzie ukończyła nowicjat i przyjęła imię Rozalia. Pozostała tam przez pięćdziesiąt trzy lata, aż do śmierci. Siostra Rozalia wraz ze siostrami złożyła śluby poświęcenia się Bogu i służby ubogim. W 1815 roku, mimo młodego wieku, została wybrana przełożoną domu. Jej troską byli wszyscy ludzie. Wśród tłumów głodnych i potrzebujących Siostra Rozalia stała się dla wszystkich „dobrą Matką”, nie czyniąc między nikim żadnej różnicy.
Jej działalność była wręcz niezwykła. Założyła wiele dzieł dobroczynnych; organizowała pomoc ubogim oraz odwiedzanie ich w domach; znajdowała pracę dla bezrobotnych robotników; pomagała młodym ludziom zdobyć środki potrzebne do wstąpienia do seminarium lub podjęcia studiów teologicznych. Ubogim umożliwiała zwierzanie się ze swoich trosk, cierpień, pytań i najskrytszych tajemnic. Jej serce było dla nich schronieniem, jej roztropność światłem, a jej dom ich domem. Był on otwarty dla wszystkich. Każdemu mówiła prawdę, nawet gdy była ona trudna, upominając zawsze z dobrocią i życzliwością. Posługiwała chorym, jednając zwaśnionych oraz katechizując dzieci ulicy. W czasie wydarzeń lat 1830–1848 stawała pomiędzy walczącymi stronami, wołając: „Tutaj nikt nie będzie zabijał!”. Jedną ręką przyjmowała dary od bogatych, drugą rozdawała je ubogim. W jej rozmównicy można było spotkać biskupów, kapłanów, hiszpańskiego ambasadora Donosa Cortésa, wybitnych przedstawicieli życia publicznego, a nawet Napoleona III z małżonką, od którego 27 lutego 1852 roku otrzymała Krzyż Legii Honorowej. Przybywali do niej również studenci różnych uczelni, prosząc o pomoc. Odwiedzał ją błogosławiony Fryderyk Ozanam, założyciel Konferencji św. Wincentego a Paulo, a także Czcigodny Jan Leon Le Prévost, przyszły założyciel Zgromadzenia Zakonnego św. Wincentego a Paulo Ojców i Braci. Zajęła czołowe miejsce w ruchu miłosierdzia, który wywarł tak wielki wpływ na pierwszą połowę XIX wieku we Francji.
Jej modlitwa była niezwykle żarliwa. Jedna ze sióstr powiedziała: „Żyła nieustannie w obecności Boga. Ilekroć miała podjąć trudniejszą sprawę, byłyśmy pewne, że uda się najpierw do kaplicy albo zastaniemy ją klęczącą w swojej celi”. Przełożeni powierzali jej również formację młodych sióstr. Do jej domu kierowano siostry przeżywające większe trudności lub słabsze zdrowie. Pomimo słabego zdrowia Siostra Rozalia nigdy nie pozwalała sobie na odpoczynek, pokonując zmęczenie i gorączkę. W ostatnich latach życia stopniowo traciła wzrok. Dnia 7 lutego 1856 roku, po krótkiej chorobie, odeszła do Pana.
Opinia świętości, która towarzyszyła jej za życia, trwała również po śmierci. Dlatego arcybiskup Paryża rozpoczął w 1953 roku jej proces beatyfikacyjny i kanonizacyjny. Po dopełnieniu wszystkich czynności przewidzianych przez prawo, dnia 24 kwietnia 2001 roku został w Naszej obecności ogłoszony dekret o heroiczności jej cnót, a dnia 12 kwietnia bieżącego roku promulgowano dekret o cudzie przypisywanym wstawiennictwu tej Czcigodnej Służebnicy Bożej. Postanowiliśmy zatem, aby obrzęd beatyfikacji odbył się w Rzymie dnia 9 listopada 2003 roku.
Dzisiaj zatem, podczas uroczystej Mszy Świętej sprawowanej na placu św. Piotra przed Bazyliką Watykańską, wypowiedzieliśmy następującą formułę:
„Spełniając życzenie naszych Braci Antonia Dorado Soto, biskupa Malagi, Paula Schruersa, biskupa Hasselt, Dionigiego kardynała Tettamanzi, arcybiskupa Mediolanu, Casimira Lópeza Llorente, biskupa Zamory, oraz Jeana-Marie kardynała Lustigera, arcybiskupa Paryża, jak również wielu innych Braci w biskupstwie, oraz licznych wiernych, po wysłuchaniu opinii Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, Naszą władzą apostolską zezwalamy, aby Czcigodni Słudzy Boży Jan Nepomucen Zegrí y Moreno, Walenty Paquay, Alojzy Maria Monti, Bonifacja Rodríguez Castro oraz Rozalia Rendu odtąd byli nazywani Błogosławionymi, a ich święto mogło być obchodzone każdego roku, w miejscach i w sposób określony przez prawo: Jana Nepomucena Zegrí y Moreno dnia 11 października, Walentego Paquaya dnia 14 stycznia, Alojzego Marii Montiego dnia 22 września, Bonifacji Rodríguez Castro dnia 6 czerwca oraz Rozalii Rendu dnia 7 lutego. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.”
Chcemy, aby to, co postanowiliśmy, zachowało swoją moc teraz i w przyszłości, niezależnie od wszelkich przeciwnych postanowień.
Dan w Rzymie, u Świętego Piotra, pod Pierścieniem Rybaka, dnia 9 listopada 2003 roku, w dwudziestym szóstym roku Naszego Pontyfikatu.
Z polecenia Ojca Świętego
ANGELUS Kard. SODANO
Sekretarz Stanu
Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana
