Gołębiowska A., Wspólnoty kontemplacyjne i klauzurowe wobec przemian kulturowych

Wstęp:  kilka słów o naszej Konferencji Żeńskich Klasztorów Kontemplacyjnych

            Do naszej Wspólnoty  Konferencji Żeńskich Klasztorów Kontemplacyjnych  w Polsce,  należy 78 pełnoprawnych członkiń, plus 6  członkiń tzw. ”obserwatorek”( które nie są jeszcze w pełni domami samodzielnymi) i Służebnice Bożego Miłosierdzia z Rybna k. Sochaczewa, które już zgłosiły ustnie swój akces. Zapraszane są też na nasze spotkania polskie wspólnoty kontemplacyjne istniejące za granicą.

            Do Konferencji należą następujące Zakony: Benedyktynki (9 klasztorów),  Benedyktynki Sakramentki (3 klasztory),  Bernardynki (9 klasztorów),   Dominikanki (3 klasztory),   Kamedułki (2 klasztory),   Karmelitanki (28 klasztorów),  Klaryski  (7 klasztorów),   Klaryski od Wieczystej Adoracji (8 klasztorów),   Klaryski Kapucynki  (6 klasztorów), Norbertanki  (2 klasztory),  Wizytki (4 klasztory).   Po jednym klasztorze mają: Redemptorystki,  Służebnice Ducha Świętego od  Wieczystej Adoracji, i Instytut Szensztacki od  Wieczystej Adoracji (który jest klauzurowym domem zgromadzenia czynnego).  Powstają też nowe Wspólnoty, które pomijam, gdyż są jeszcze w drodze.

            Nasza Konferencja cieszy się już własnymi STATUTAMI które zyskały ostateczną aprobatę Kongregacji 24 marca b.r. 2009.

W tym miejscu pragnę, w imieniu wszystkich Wspólnot kontemplacyjnych, bardzo gorąco podziękować naszej Przewodniczącej, Matce Weronice Sowulewskiej OSB Cam., za jej ogromny wkład, za organizację i mądre kierowanie sprawami Konferencji, za godne podziwu poświęcenie, cierpliwość, dyspozycyjność i za to, że pełni tę posługę  wspaniałomyślnie, z pogodą ducha i z miłością. Prosimy przyjąć, kochana Matko,  nasze serdeczne Bóg zapłać za wszystko!

            Proponowany temat zostanie rozwinięty w trzech punktach. Najpierw posłuchamy co mówi Magisterium Kościoła o charyzmacie wspólnym wszystkim zakonom kontemplacyjnym. Z kolei, poprzez świadectwa, zobaczymy jak postrzegają Siostry wpływ laicyzacji na życie za klauzurą. Na zakończenie: jak chronić naszej tożsamości klauzurowej i kontemplacyjnej.

Magisterium Kościoła o charyzmacie wspólnym Zakonom kontemplacyjnym

            Każdy z wymienionych we wstępie Zakonów posiada swój własny charyzmat. Jako zakony kontemplacyjne mamy także rysy wspólne,  na które wskazuje Magisterium.

Dekret  Perfectae Caritatis, mówi, że członkowie Instytutów całkowicie oddanych życiu kontemplacyjnemu „w samotności i milczeniu, w ciągłej modlitwie i ochoczej pokucie są otwarci wyłącznie na Boga, w Mistycznym Ciele Chrystusa…”. Dekret zakłada konieczność „przystosowanej do współczesności odnowy” ale dodaje: „zachowując jednak w zupełności

ich odosobnienie od świata i ćwiczenia związane z życiem kontemplacyjnym”(Vat.II, P.C. 7).

            Sługa Boży Jan Paweł II, w Posynodalnej Adhortacji Apostolskiej Vita Consecrata, tak pisze o Instytutach oddanych całkowicie kontemplacji: „Ich członkowie naśladują swoim życiem i misją Chrystusa modlącego się na górze…  Trwają oni w samotności i  milczeniu, a przez słuchanie słowa Bożego, sprawowanie świętej liturgii, praktykę ascezy osobistej, modlitwę, umartwienie i komunię braterskiej miłości skupiają całe swoje życie i działanie wo-

kół  kontemplacji Boga…  W ten sposób… dzięki swej przedziwnej apostolskiej płodności  przyczyniają się do wzrostu Ludu Bożego” (V.C. 8).  W  rozdziale II,  pod nr 59,  poświęconym żeńskim zakonom klauzurowym,  pisze, że „klauzura zaspokaja  potrzebę przebywania z Chrystusem, odczuwaną jako nadrzędna. Wybierając zamkniętą przestrzeń jako środowisko życia, mniszki klauzurowe mają udział w całkowitym wyniszczeniu się Chrystusa poprzez radykalne ubóstwo, którego wyrazem jest wyrzeczenie się nie tylko rzeczy, ale także ‘przestrzeni’, kontaktów i wielu dóbr stworzonych.  Ten szczególny sposób ofiarowania  ‘ciała’ pozwala im bardziej odczuwalnie zagłębić się w misterium eucharystyczne. Mniszki ofiarowują się wraz z Jezusem za zbawienie świata”(…). „ Klauzura symbolizuje tę ‘izdebkę’ ludzkiego serca,  w której każdy powinien trwać w jedności z Panem. … sprzyja wewnętrznemu przeżywaniu wartości ewangelicznych. (…)  Jako wyraz czystej miłości, cenniejszej niż jakikolwiek czyn, życie kontemplacyjne okazuje się niezwykle skutecznym narzędziem apostolskim i misyjnym (V.C.59).

            W Instrukcji o życiu kontemplacyjnym  i  klauzurze mniszek, Verbi Sponsa, pod nr 5 czytamy: „Klauzura, niezmiernie wartościowy środek ascetyczny,  jest  szczególnie przydatna  w życiu ukierunkowanym  na kontemplację,… jest ona  szczególną formą przynależności do Niego samego,  będąc także znakiem bezgranicznego oddania się Bogu.

Chodzi tu o typowy i odpowiedni sposób przeżywania relacji oblubieńczej z Bogiem w jed-

ności miłości i bez jakiejkolwiek interferencji osób czy rzeczy, tak, by stworzenie – zaabsor-

bowane i pochłonięte Bogiem – mogło żyć jedynie ku chwale majestatu Jego łaski”.

 Osoby powołane do życia za klauzurą powinny być wolne  „od jakichkolwiek przywiązań, niepokojów czy rozproszeń – wewnętrznych czy zewnętrznych”,  aby przyjąć Obecność Boga „w radości adoracji i chwały” (id).

 W istocie, mówi Instrukcja,  „pustynia klauzury  jest wielką pomocą w osiągnięciu czystości serca, ponieważ ogranicza do koniecznych okazje kontaktu ze światem zewnętrznym, aby nie wdzierał się on na różne sposoby do klasztoru, zakłócając panujący w nim klimat pokoju i świętej jedności z jedynym Panem i Siostrami” (id).

 Wpływ przemian i laicyzacji na nasze życie klauzurowe 

             Potrzebne było zatrzymanie się nad tematem charyzmatu naszego życia kontemplacyjnego, bo dopiero w świetle tych tekstów wyraźniej dostrzega się problem. Bez wątpienia rozwiązań należy szukać  w świetle Nauki Kościoła i  duchowości własnego zakonu. Znane są nam przemiany w dzisiejszym świecie. Postęp ten dokonujący się w tak szybkim tempie wpływa na mentalność współczesnego człowieka,  na jego sposób myślenia, na hierarchię wartości  i to nie tylko u ostatniego pokolenia, bo wszyscy jesteśmy jakoś zanurzeni w tym świecie i od niego uzależnieni, nie wyłączając osób żyjących za klauzurą. One też, nie są wolne od tych wpływów, a nawet muszą być otwarte na zmiany, których nie da się uniknąć. Przyjmując to, co dobre, trzeba zachować ostrożność wobec nowości, które mogą doprowadzić do utraty, czy rozmycia właściwej nam tożsamości.

            Chciałabym teraz oddać głos tym Siostrom zza klauzury, które zechciały podzielić się swoimi uwagami, czasem niepokojem i tym, jak postrzegają  konkretne skutki tych przemian w swoich wspólnotach. Cytuję:

– „Żyjemy w nowym świecie i musimy w nim funkcjonować, korzystać z nowoczesnej techniki, przynajmniej w jakiejś mierze. Przykładem jest konieczność przekazywania danych do ZUS-u drogą elektroniczną.  Jeśli chodzi o Internet,  to przynosi on też wiele korzyści: ułatwia kontakt między Wspólnotami, usprawnia wymianę doświadczeń.

Ale korzystanie z Internetu może być niebezpieczne,  dlatego obowiązek ten należy zlecić Siostrze dojrzałej.. Z klauzury bowiem można ,wyjść’ także „drzwiami Internetu”.

– „Jest nie do pomyślenia, by mniszki mogły zabijać czas  przy Internecie, oglądać sobie filmy itd.  Sprawa korzystania z Internetu i telewizji powinna być ustawiona  jasno i zdecydowanie. Brak ostrożności poważnie naraża ducha kontemplacyjnego”.

–  Inna uwaga:” Kościół zawsze działał w ramach świeckiego porządku prawa i nie

przeciwstawia się, jeśli prawo nie jest sprzeczne z przykazaniami. Niestety narasta coś, co można nazwać nowym ustrojem – Państwem Prawa, które nie tyle oznacza ład i porządek,ile zacieśnienie kontroli nad instytucjami i osobami. To dotyczy i będzie dotyczyć także  nas i nie możemy tego bagatelizować. Chodzi o sytuacje, które doraźnie rozwiązują jakiś problem, ale na dłuższą metę ograniczają niezależność. Konieczna jest czujność sytuacjach, w których legalizuje się np. jakąś działalność, nawet niewielką, To będzie zmieniało nasz styl życia. Albo będziemy musiały dorównywać kompetencjami urzędnikom, albo korzystać z pomocy osób świeckich. Trzeba z ostrożnością przyjmować wszelkie regulacje prawne, aby kiedyś nie zostały wykorzystane przeciw nam”.

– Inna Siostra zauważa, że „ wielką pomocą w pracy są komputerowe maszyny do szycia i  haftu.  Obsługa komputera wymaga jednak przygotowania i może okazać się koniecznym specjalny kurs dla grupy mniszek, co wiąże się z wyjściem z klauzury. Na takie i podobne inicjatywy dla dobra i ubogacenia naszych Wspólnot powinnyśmy być otwarte. Równocześnie, usterki w nowoczesnym sprzęcie elektronicznym wymagają zazwyczaj interwencji fachowca,  dlatego posiadanie takiego sprzętu zakłada z kolei konieczność częstszego wpuszczania ludzi za klauzurę. I z tym też chyba musimy się pogodzić”.

-„Zdarza się  że Siostry otrzymują od rodziny komórki z różnymi funkcjami, lub że kandydatka wstępuje ze swoim sprzętem komputerowym, Internetem, przekonana, że pozostanie on do jej osobistego użytku. Pojawia się tu problem korespondencji:  własne adresy,  e-maile,  SMS-y  od rodziny i znajomych… Powinno się o tym mówić z kandydatką na wstępie. Jeśli dziewczyna podchodzi do powołania poważnie, zrozumie i zrezygnuje z tego wszystkiego co nie licuje z naszym życiem kontemplacyjnym i klauzurowym”.

-„ Jest niebezpieczeństwo, że praca  zarobkowa pochłania dziś bardziej niż kiedykolwiek  i czas i nas, czy to ze względu na zmianę warunków społecznych, czy też z powodu bardziej skomplikowanego sprzętu i metod, które wymagają dużego zaangażowania i kompetencji.

Może właśnie dlatego  rodzi się także w klasztorach pokusa pośpiechu i niebezpieczeństwo zbytniego zaabsorbowania, a niekiedy nawet uzależnienia, zwłaszcza w obsłudze nowoczesnego sprzętu, a co za tym idzie, izolowania się od wspólnoty”.

         2.1.  Jakie cechy zauważają Siostry u współczesnych kandydatek?

            Chodzi oczywiście o te cechy, które mogą być naturalnym skutkiem dzisiejszej mentalności zlaicyzowanej i relatywistycznej, skutkiem bardziej przejaskrawionym niż to było w przeszłości. Oto najczęściej podkreślone słabości:

– Bardzo ograniczona wiedza religijna i to nawet podstawowa, katechizmowa mentalność wirtualna, naturalnym skutkiem dzisiejszej mentalności zlaicyzowanej i relatywistycznej. wyobcowanie z realiów codziennego życia, samowola, niezdolność do podejmowania trwałych decyzji życiowych, słaba wola, nieumiejętność słuchania, chwiejność, niepewność, silnie emocjonalne przywiązanie do rodziny, mentalność konformistyczna, nastawienie na szybki efekt, indywidualizm, egocentryzm, brak tolerancji, niecierpliwość, impulsywność, niezależność,   nastawienie na to co łatwe, przyjemne, wygodne; brak zrozumienia ducha ofiary, pokuty wyrzeczenia; nadmierna uczuciowość,  patologiczna wprost nadwrażliwość, trudności w przyjmowaniu uwag i upomnień nawet od przełożonych;  trudności w koncentracji; brak zrozumienia wartości milczenia; trudności wynikające z przyzwyczajenia prawie nieustannego słuchania muzyki; skłonność do hipochondrii, lekomanii i anoreksji, ale i słabsze zdrowie fizyczne jak również słabsza odporność psychiczna; nierzadko próżność, zbytnia troska o wygląd…

– Uderza dziś u kandydatek ich swoisty stosunek do powołania.  Z jednej strony jest niby

szczere szukanie woli Bożej, a więc stawia się bez końca pytania takie jak np.: Czego Pan Bóg ode mnie chce?  Czy naprawdę  mam powołanie? Jeśli tak, to gdzie mam wstąpić?  A może jednak nie mam powołania?  Po czym poznać, że je mam?  A  jeśli się pomylę i będę musiała wrócić? itp.  Z drugiej strony odnosi się często wrażenie, jakby w gruncie rzeczy kandydatka  podświadomie czuła się sama autorką swego powołania. To wahanie przedłuża się często w czasie i niejednokrotnie kończy się na niczym.

Czy takie myślenie nie jest owocem manipulacji poprzez mass-media, narzucanie hedonistycznego stylu życia? Nie jest owocem mentalności wirtualnej, wywróconej hierarchii wartości, tanich i bezmyślnych rozrywek, ogólnego chaosu, zahukania modą, a przede wszystkim duchowej pustki i nieznajomości Jezusa Chrystusa i Jego Ewangelii?

Pan Bóg zdaje się być coraz bardziej na marginesie, aby ustąpić miejsca człowiekowi, który chce się realizować sam, według  własnego pomysłu na życie. W gruncie rzeczy młoda dziewczyna nawet nie zdaje sobie sprawy jak bardzo jest manipulowana, uzależniona od mass-media, niezdolna do samodzielnego myślenia i obiektywnego oceniania otaczającej ją rzeczywistości. .Nic dziwnego, że bardzo trudno jest takiej kandydatce  zrozumieć i przyjąć klasztorny styl życia, poddać się z wiarą posłuszeństwu i zaufać Panu Bogu, który sam chce ją prowadzić.

Co zatem robić, by chronić tożsamości właściwej wspólnocie kontemplacyjnej? 

            Jest jednak prawdą, że ta sama współczesna młodzież potrafi być wspaniała i wspaniałomyślna; że potrafi spojrzeć na siebie w prawdzie, zdobyć się na szczerość aż do bólu i odpowiedzieć na powołanie wykazując się wiernością, a także świadomym posłuszeństwem i zadziwiającą uległością.

            Pan Bóg ma zawsze bezpośredni dostęp do każdego człowieka i jego serca. Jezus i dziś przychodzi i osobiście wzywa. Trzeba tylko to kandydatce uświadomić, wskazać na Jezusa i pomóc podjąć odważnie pielgrzymkę wiary razem z Nim i pod Jego kierunkiem, wsłuchując się w Jego Słowo.  Dlatego bardzo ważne jest, aby przede wszystkim sama formatorka, odpowiedzialna za wychowanie, była osobą dojrzałą, o głębokiej wierze, wpatrzona w Chrystusa i żyjąca dla Niego, jako jedynej i najwyższej Miłości.

             Tymczasem, niestety, niektóre z uwag wyrażają zastrzeżenia wobec zaobserwowanych postaw, które wydają się niebezpieczne. Tym razem chodzi o postawy Profesek. Jedna z Sióstr pisze na przykład, że „bardzo bolą ulegania mentalności świeckiej”.  Problem jest właśnie tym poważniejszy, że ta mentalność przenika umysły i serca osób odpowiedzialnych za formację młodych pokoleń. Często bowiem szuka się rozwiązań problemów wychowawczych na płaszczyźnie czysto naturalnej.  To prawda, że  „łaska buduje na naturze”, ale naturę też buduje łaska i dlatego cała formacja, od początku do końca, jeśli ma przynieść owoce,  musi być przeniknięta wiarą.  Formatorka, która mówi o postulantce, czy nowicjuszce, że trzeba ją „odprogramować” i szuka  rady wyłącznie w podręcznikach, aby ją z kolei „zaprogramować prawidłowo”, może się minąć z celem. Człowiek jest tajemnicą i tylko  Bóg ma moc go przemienić, a czyni to szanując jego wolną wolę i dając mu możliwości wzrastania i uświęcenia.

            Słowa Ojca świętego Benedykta XVI,  skierowane do osób konsekrowanych są pod tym względem jednoznaczne i rzucają dużo światła.  Oto kilka papieskich wypowiedzi:

            „Zeświecczona kultura przeniknęła…do umysłów i serc wielu osób konsekrowanych,

pojmujących ją jako swoistą drogę do nowoczesności… W rezultacie,… w dzisiejszym życiu konsekrowanym występuje niebezpieczeństwo zadowolenia się „przeciętnością, przyjmowania postawy wygodnictwa i konsumpcyjnej. Jezus ostrzegł nas w Ewangelii, że istnieją dwie drogi: pierwsza z nich to wąska droga, prowadząca życia, podczas, gdy druga, szeroka, prowadzi do zguby. (…)  Tak więc warunkiem, jaki trzeba spełnić, aby pójść za Chrystusem, jest wyrzeczenie się wszystkiego, co Nim nie jest (…)

Należeć do Pana znaczy spalać się w Jego żarliwej miłości, przemieniać się w blasku Jego piękna: ukazujemy Mu naszą znikomość jako ofiarę o miłej woni (…) Należeć całkowicie do Chrystusa, by stać się nieustannym wyznaniem wiary, jednoznacznym świadectwem prawdy wyzwalającej z uwodzicielskiej mocy fałszywych bożków, której ulega świat. Należeć do Chrystusa znaczy zawsze podtrzymywać w sercu żywy płomień miłości, podsycany nieustannie bogactwem wiary, nie tylko wtedy, gdy daje wewnętrzną radość, ale również wtedy, gdy towarzyszą jej trudności, zniechęcenie i cierpienie. Pokarmem życia wewnętrznego jest modlitwa, szczera rozmowa duszy konsekrowanej z Boskim Oblubieńcem. Jeszcze bogatszym pokarmem jest codzienne uczestnictwo w niepojętej tajemnicy Boskiej Eucharystii, w której Chrystus zmartwychwstały uobecnia się nieustannie w rzeczywistości swego ciała” (Rzym 22 maja 2006, do wyższych przełożonych).

W Częstochowie, 26 maja  2006 roku, Ojciec Święty powiedział

Miłość do Jezusa, rozlana w waszych sercach przez Ducha Świętego, który został nam dany, ukazała wam drogę życia konsekrowanego. To nie wy szukaliście tej drogi. To Jezus  was powołał zapraszając do głębszego zjednoczenia z Nim (…) W chwili profesji zakonnej czy przyrzeczenia wiara pozwoliła pełniej przylgnąć do tajemnicy Serca Jezusowego, w którym odkryliście skarby (…) wyrzekliście się rzeczy dobrych,…aby zyskać wolność konieczną do bezgranicznego oddania siebie Chrystusowi i Jego Królestwu. Czy pamiętacie ten wasz pierwotny zachwyt, kiedy podjęliście pielgrzymkę wiary, powierzając się całkowicie Bogu w życiu konsekrowanym? Nie traćcie tego pierwotnego entuzjazmu, pozwólcie Maryi, aby was poprowadziła ku jeszcze głębszej wierze”(…).

Ojciec Święty  nieustannie zachęca do całkowitego oddania się Bogu w wierze:

„Gdy powierzamy się żywemu Bogu, gdy z pokorą umysłu uciekamy się do Niego, przenika  nas wewnątrz jakby niewidoczny strumień życia Bożego. Jak ważne jest, abyśmy uwierzyli w moc wiary, w możliwość nawiązania dzięki niej bezpośredniej więzi z żywym Bogiem. I byśmy w sposób świadomy zadbali o rozwój naszej wiary, aby ona rzeczywiście przenikała wszystkie nasze postawy, myśli, działania i zamierzenia (…)  Wiara może zawsze doprowadzić nas na nowo do Boga, nawet, gdy wyrządza nam krzywdę nasz własny grzech”.(id).

            Podkreśla, że jeśli instytuty życia konsekrowanego  „chcą zachować lub odzyskać żywotność i skuteczność apostolską, muszą nieustannie  na nowo rozpoczynać od Chrystusa”.

„To On jest – powiedział – mocną skałą, na której powinniście budować wasze wspólnoty i wszelkie wasze plany odnowy wspólnotowej i apostolskiej” (Rzym,18 lutego 2008).

„Jedynie pełniąc wolę Bożą – powiedział Benedykt XVI w Mariazell 8 września 2007 roku – odkrywamy naszą prawdziwą tożsamość.  Bez powierzenia się, bez zatracenia siebie – w Bogu – nie ma samorealizacji (…) Bóg, któremu możemy się zawierzyć, to Bóg, który stał się konkretny i bliski w Jezusie Chrystusie” (id).

            Klasztory klauzurowe według Ojca Świętego to  „duchowe oazy ukazujące współczesnemu światu rzecz najważniejszą, co więcej, decydującą: istnieje ostateczna racja, dla której warto żyć, to znaczy Bóg i Jego niezgłębiona miłość (Austria 9 września 2007).

            Aby zakończyć przytoczmy jeszcze jedną myśl bardzo ważną:” Kluczowe znaczenie

ma świadectwo życia osób konsekrowanych, ich radość, że zostali wezwani przez Chrystusa”

(Rzym  6 czerwca 2005).

Zakończenie i podsumowanie

            O tym  jak bardzo ważne jest dla młodych ludzi właśnie to świadectwo radości z powodu bycia wezwanym przez Chrystusa, może nam coś powiedzieć ciekawy przykład.

            W Hiszpanii, niedaleko Madrytu, w miejscowości Lerma, jest wspólnota klarysek licząca ”tylko”…140 sióstr. Prawie wszystkie są bardzo  młode . Wspólnota powstała  w stosunkowo krótkim czasie. Przez 23 lata nie było tam żadnego powołania i klasztor już wymierał, ale wstąpiła do niego dziewczyna, która była narkomanką. Po jakimś czasie, wspólnoty neokatechumenalne, z którymi nawiązała kontakt, zaczęły przysyłać dziewczęta z powołaniem do życia kontemplacyjnego. Właśnie podczas ostatnich wakacji O. Raniero Cantalamessa został zaproszony, aby wygłosić im rekolekcje.  Za zgodą Sióstr nakręcono krótki, 6-minutowy filmik, który jest dostępny w Internecie. Można na nim zobaczyć tę wspólnotę z Ojcem Raniero.  Robi duże wrażenie nie tylko ilość Sióstr i ich młody wiek, ale jeszcze bardziej ich ogromna radość. Niektóre z nich, zaproszone przez Ojca, dały krótkie świadectwo.

             Mówi postulantka:”Mam  na imię Rachela, 21 lat. Przyszłam tutaj, bo jest tu już

5 moich sióstr. Kiedy wstąpiła pierwsza poznałam ten dom i uświadomiłam sobie, że

Jezus jest dla nich naprawdę Kimś, kto rozkochuje serce. Wtedy  poprosiłam Maryję,

by nauczyła mnie kochać swojego Syna tak jak Ona Go kochała;  stopniowo i ja

zakochałam się w Nim tak, że nie mogłam już dłużej wytrzymać”.

             Jeszcze inna: „Czuję wielką radość, bo tu płonie miłość do Jezusa. Jestem w Nim bardzo zakochana..”

            „Studiowałam lotnictwo, mówi jeszcze inna, bo lubię samoloty, ale pewnego dnia spotkałam Jezusa i zdałam sobie sprawę, że należę do Niego i tego dnia rozpoczęła się wędrówka, która przyprowadziła mnie tutaj, szczęśliwą!…”

             Marcela, lat 23: „Przybyłam tu 4 lata temu i zobaczyłam, że Jezus jest żywy, realny,… zakochałam się w Nim…  ta Wspólnota pomogła mi dostrzec, że Jezus jest rzeczywiście Oblubieńcem…

             Ojciec Cantalamessa tak powiedział o tej Wspólnocie: „To jest młodzież chrześcijańska,  ale przede wszystkim młodzież rozkochana w Jezusie”.

Aby zakończyć:

Klasztor w Lermie, świadectwa postulantek i sióstr, są wymownym znakiem i dowodem na to jak bardzo prawdziwe są słowa Ojca Świętego, że nic i nikt poza Chrystusem nie jest w stanie  ukazać piękna i wartości życia konsekrowanego, a w szczególności kontemplacyjnego i klauzurowego. Nikt też  poza Chrystusem nie potrafi napełnić  radością i odpowiedzieć na najgłębsze tęsknoty ludzkiego serca, złożone tam przez samego Stwórcę i Boskiego Oblubieńca.

Nawiązując do tematu i reasumując: Po pierwsze, obecne przemiany w świecie siłą rzeczy mają wpływ także na życie klauzurowe. Konieczna jest czujność, aby się nie uzależnić, nie narazić istoty  naszej tożsamości zakonu kontemplacyjnego, ale mądrze, z umiarem i roztropnie  korzystać z nowoczesnych udogodnień i wynalazków.

Po drugie, faktycznie nowoczesna technika wpływa na zmianę mentalności i stylu życia,

Jednak, także i dziś, powołani spośród współczesnej młodzieży szukają i pragną (choć nie zawsze świadomie)  relacji z żywym Bogiem, z Jezusem, który i dziś fascynuje, porywa i ma moc  przemienić każdego swoją Boską miłością.

 s.M.Ausilia Gołębiowska OSCCap.
Ostrów Wlkp.