Niemczura L., Nasza misja wobec przemian laicyzacyjnych w Polsce

  1. Być znakiem sprzeciwu
  2. Dawać radosne świadectwo wierności podjętym zobowiązaniom i przynależności do Chrystusa oraz budzić nadzieję
  3. Być obecnym na różnych areopagach ludzkiej aktywności
  4. Żyć duchem Ewangelii oraz głosić miłość Boga i człowieka, która jest istotą świętości
  5. Troszczyć się o jedność
  6. Rozpoznawać znaki czasu i potrzeby Kościoła
  7. Ożywiać i szerzyć chrześcijańską inspirację życia

Zmieniająca się rzeczywistość, w której żyjemy, przynagla nas do przeanalizowania naszej charyzmatycznej posługi, jej różnorodności i specyfiki oraz do postawienia sobie pytania czy jest ona kontynuacją pierwotnego zamysłu Założyciela i odpowiada na aktualne potrzeby Kościoła i społeczeństwa. Toteż podczas obecnego trwającego sympozjum staramy się odpowiedzieć sobie na pytanie jaka jest nasza misja wobec przemian laicyzacyjnych w Polsce? Co mamy czynić dla Królestwa Niebieskiego w nowej rzeczywistości, w której przychodzi nam żyć?

1. Być znakiem sprzeciwu

Jako osoby konsekrowane działające apostolsko, mocno wpisane w polskie społeczeństwo ulegające laicyzacji, mamy być znakiem sprzeciwu, na wzór Chrystusa, który był przeznaczony na upadek i na powstanie wielu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą (por. Łk 2, 34). Wprawdzie Chrystus wybrał sobie nas ze świata, podobnie jak kiedyś wybrał uczniów, ale również nas do tego świata posyła. Jesteśmy więc znakiem – czasem niewygodnym i budzącym sprzeciw.

Autentyczne świadectwo naszego życia jako osób konsekrowanych jest bowiem dla współczesnego człowieka prowokacją. Jest też wymownym sprzeciwem wobec nowoczes­nego modelu społeczeństwa, gdzie do głosu dochodzi spłycenie kultury masowej i rozchwianie w dziedzinie moralności. Nasza konsekracja zakonna wyrażona w ślubach czystości, ubóstwa i posłuszeństwa ukazuje światu ideał, czyli uprzywilejowaną drogę do świętości (VC 35) i odpowiedni stosunek do życia ludzkiego, wolności i posiadania. Dla dzisiejszego człowieka, który zawładnięty pożądliwością ciała, sprowadza płciowość do rangi zabawy, skutkiem czego są liczne cierpienia psychiczne i moralne jednostek i rodzin, wymownym znakiem jest radosna praktyka ślubowanej czystości, jako świadectwo mocy Bożej miłości działającej w ludzkiej naturze (VC 88). Objawia się ona w przejrzystości relacji, zrównoważeniu, samokontroli, inicjatywie, dojrzałości psychicznej i uczuciowej, w odpowie­dzialności za swoje życie i działanie.

Gdy świat pędzi za materialnymi dobrami, by jak najwięcej posiadać, lekceważąc potrzeby i cierpienia słabszych, my przez ślub ubóstwa powinniśmy mówić ludziom, że jedynym i prawdziwym naszym bogactwem jest Jezus i Jego miłość, rozlana w naszych sercach przez Ducha Świętego. Naśladując Jezusa ubogiego, który chciał nas swoim ubóstwem ubogacić, z radością w sercu z wewnętrzną wolnością, pokazujemy światu, że jesteśmy otwarci na działanie Boga i stawiamy zbawienie na pierwszym miejscu. Jesteśmy też otwarci na innych i na ich potrzeby, by im dawać ze swego i siebie.

Z kolei konsekrowane posłuszeństwo rzuca wyzwanie niesprawiedliwości, nawet przemocy, która w życiu jednostek i społeczeństw jest konsekwencją złego używania wolności (VC 91). Ślub ten w sposób wyrazisty ukazuje posłuszeństwo Chrystusa wobec Ojca, bo Wola Boga Ojca jest dla Chrystusa codziennym pokarmem (J 4, 24) i opierając się właśnie na tej tajemnicy poświadcza, że nie ma sprzeczności między posłuszeństwem a wolnością. Posłuszeństwo nie jest w żadnym wypadku wyrzeczeniem się swej woli i wolności lecz umiejętnością rozeznania jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe (Rz 12, 2).

Nasza obecność w społeczeństwie powinna dać odpowiedź na następujące pytania:

  • Co stanowi większą wartość „mieć czy być”?
  • Jakie powinno być spojrzenie człowieka i chrześcijanina na dobra materialne, na sprawowaną władzę, na ludzkie życie i ciało?
  • Jak katolik powinien się odnosić do nowego modelu społeczeństwa i współczesnej kultury? Jak pogodzić dar wolności, całokształt polskiej religijności i związane z tym postawy wobec pluralistycznego społeczeństwa?

Trzeba nam zatem zgodzić się na bycie znakiem sprzeciwu, powodem do stawiania pytań, przyczyną wyrzutów sumienia, a nawet agresji.

2. Dawać radosne świadectwo wierności podjętym zobowiązaniom i przynależ­ności do Chrystusa oraz budzić nadzieję

Naszą misją w świecie jest dawanie autentycznego świadectwa całkowitego poświęcenia się Bogu i Królestwu Niebieskiemu. Dla ludzi naszych czasów mamy być czytelnym znakiem wskazującym innym drogę do Boga, mówiącym o istnieniu wartości duchowych, wiecznych i wzywających ich do patrzenia „w górę”, ku Temu, Który nie przemija. Jest to budzenie nadziei w sobie, w osobach zniechęconych i pesymistycznie patrzących w przyszłość, jest to budowanie nadziei na nowe niebo i nową ziemię (por. Ap 21, 1), gdzie Bóg otrze z oczu wszelką łzę, i śmierci już odtąd nie będzie (por. Ap 21, 4). Jak pisze Ojciec Święty Benedykt XVI w encyklice Spe salvi nr 32, jest to uczenie się nadziei, której pierwszym istotnym miejscem i szkołą jest modlitwa.

W społeczeństwie jesteśmy znakiem, nie zawsze wygodnym, który ukazuje świat innych wartości i  przypomina o priorytecie Boga w życiu człowieka. Naszą misją jest trwanie w Jezusie Chrystusie; ono powinno rodzić konkretne owoce, o których mówi Jezus: „Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie” (J 15, 7-8). A owocem Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, opanowanie (por. Ga 5, 22-23).

Naszą misją wobec procesów laicyzacyjnych, w dobie krytyki, konkurencji, narzekań, pogoni za dobrami, hedonizmem i relatywizmem jest postawa bycia ubogimi i szczęśliwymi, radosnymi i ufnymi; z wiarą przyjmującymi trudy i cierpienia, które są nieodłączne od życia człowieka; oraz świadectwo wiary, że Opatrzność Boża wszystkim kieruje dla naszego dobra. Takie postawy otwierają innym drogę do Boga, dając im przekonanie, że Bóg nie tylko istnieje, ale działa i kocha każdego człowieka. Trwając ciągle przy Bogu mamy być także blisko ludzkich problemów i czynić wszystko, co możliwe, aby dzięki naszemu świadectwu i posłudze, każdy człowiek niezależnie od wieku, pochodzenia, wykształcenia i statusu społecznego, czuł w głębi serca, że jest miłowany przez Boga.

3. Być obecnym na różnych areopagach aktywności

Ważnym składnikiem naszej misji w świecie i przekazywania bezcennych chrześcijańskich wartości jest nasza obecność na różnych areopagach ludzkiej aktywności:

  • w przedszkolach, szkołach, świetlicach socjoterapeutycznych, internatach, bursach, ośrodkach wychowawczych, domach dziecka, na katechizacji … aż po wyższe uczelnie
  • w prasie, radiu, telewizji i wydawnictwach
  • w szpitalach, zakładach opiekuńczo-leczniczych, domach pomocy społecznej, domach samotnych matek, stacjach Caritas, jadłodajniach, noclegowniach, itd.

Odpowiadając na znaki czasu, trzeba nam otwierać sie na osoby oddalone od Kościoła czy niewierzące, angażować się na płaszczyźnie ekumenicznej i socjalnej, podejmując naglące potrzeby danego środowiska.

We wszystkich tych rodzajach posługiwania, najważniejsze jest świadectwo przynależności do Boga, będące pomostem pomiędzy człowiekiem, który szuka Boga i Bogiem szukającym człowieka.

Ojciec Święty Benedykt XVI w encyklice Deus Caritas est przypomina nam, że do takiego pełnienia misji, oprócz przygotowania intelektualnego, profesjonalnego, potrzeba również i nade wszystko „formacji serca”. Trzeba uczyć się takiego spotkania z Bogiem w Chrystusie, które budzi w nas miłość i otwiera nasze serca na drugiego, tak żeby miłość bliźniego nie była dla nas przykazaniem nałożonym niejako z zewnątrz, ale konsekwencją wynikającą z naszej wiary, która działa przez miłość (por. Deus Caritas est, 47).

Działanie praktyczne pozostaje niewystarczające, jeżeli nie jest w nim uchwytna miłość Boga i człowieka, miłość, która się karmi spotkaniem z Chrystusem (por. Deus Caritas est, 52). Abyśmy zatem mogli sprostać temu zadaniu nasze działanie musi przenikać modlitwa, a modlitwa wyrażać się w działaniu. Nasza obecność na różnych areopagach aktywności ludzkiej, to autentyczne zaangażowanie się w posługę bliźnim, głosząc im Ewangelię miłości.

4. Żyć duchem Ewangelii oraz głosić miłość Boga i człowieka, która jest istotą świętości

Kiedy niepokoimy się zauważając spadek powołań, wyzwaniem dla nas jest szukanie nowych form duszpasterstwa dzieci i młodzieży. Jednakże nade wszystko powinniśmy stawać się zaczynem dobra, solidarności i jedności z młodymi ludźmi, który niejednokrotnie pozbawieni atmosfery rodzinnego domu, miłości i rodzicielskiej troski, szukają zrozumienia, oparcia, kierunku życia. W tym kontekście nasuwa się problem dobrej katechezy jako misji, gdzie panuje atmosfera dialogu i zaufania, jak również działalności w różnych ruchach młodzieżowych, gdzie żyje się autentycznym duchem Ewangelii. Trzeba bowiem nauczyć młodych wsłuchiwać się w Słowo Pana, które jest ciągle żywe i skuteczne, uczy prostoty i jasności w podążaniu za Nim oraz demaskuje to, co pozorne, dwuznaczne w naszym życiu. Musimy też zaświadczyć własnym życiem, że słowo Jezusa jest wymagające, ale nie jest przytłaczającym ciężarem. Potrafi przenikać naszą historię życia i przemieniać nas od wewnątrz: uwalniać i uzdrawiać; jest przestrzenią Bożej łaski, miłości Ojca i prowadzi do zażyłej więzi z Bogiem.

Tak więc powinniśmy żyć radykalnym duchem Ewangelii, głosić Słowo Boga, bronić praw człowieka, chronić i ratować życie, wnosić w środowisko naszej posługi miłość, której miarą, drogą i celem jest Chrystus, w Nim – pełnia i istota świętości.

5.  Troszczyć się o jedność

W pluralistycznym społeczeństwie ważną rzeczą jest abyśmy byli jedno (stąd to spotkanie). Życie w komunii staje się, bowiem „znakiem dla świata i przyciągającą siłą, która prowadzi do wiary w Chrystusa. Tam gdzie ślady Boga zacierają się, potrzeba naszego prorockiego, wspólnego świadectwa, którego przedmiotem jest pierwszeństwo BOGA i dóbr przyszłych. To proroctwo domaga się zgodności miedzy przepowiadaniem a życiem, świadectwa harmonijnej współpracy oraz wspomagania się w realizacji różnych dzieł i programów. Życie we wspólnocie jest dla świata także szczególnym znakiem jedności i więzi, jaka rodzi się ze wspólnego powołania (por. VC 92). Jest to znak więzi przekraczającej wszelkie różnice wieku, pochodzenia, kultur i narodów. Wspólnota, w której spotykamy się jako siostry i bracia z różnymi temperamentami i charakterami, z różnymi talentami i słabościami, staje się znakiem możliwego dialogu oraz komunii zdolnej połączyć w harmonijną całość wszelkie odmienności (VC 51). Ona emanuje na społeczeństwo. Ponadto nasza otwartość i wrażliwość na potrzeby środowiska, w którym żyjemy jest też świadectwem jedności i solidarności z bliźnimi.

6. Rozpoznawać znaki czasu i potrzeby Kościoła

Naszą misją jest ukazywanie współczesnemu człowiekowi, gdzie ma szukać odpowiedzi na swoje pragnienia, niepokoje i problemy, unikając rozwiązań złudnych, nie wierząc w mity łatwego sukcesu i władzy.

Mamy też pomagać ludziom zagubionym, pełnych lęków, konfabulacji i kłamstwa, by wyprowadzić ich z depresji i beznadziejności. Wymaga to podejmowania przez nas ascezy i ukazywania innym jej wartości, bo ona oczyszcza, porządkuje i przemienia życie, daje siłę do autentycznego poszukiwania Boga i Jego woli. Naszą misją jest także zapewnienie wsparcia i duchowego przewodnictwa wszystkim, którzy tęsknią za Bogiem, poszukują wyższych wartości i pragną życia zgodnego z zasadami wiary (VC 103). Chrystusowa miłość uczy nas żyć „nową wyobraźnią miłosierdzia”, której przejawem jest nie tyle i nie tylko skuteczność pomocy, ale zdolność bycia bliźnim dla cierpiącego człowieka, solidaryzowanie się z nim, tak, aby gest pomocy nie był odczuwany jako poniżająca jałmużna, ale jako świadectwo braterskiej miłości (NMI 49). Osiągnięcia techniki dają nam wielkie możliwości komunikowania się z innymi, zdobywania i przekazywania informacji. Na tej drodze, w tak modnym świecie wirtualnym, nie zdołamy jednak odczytać głębokich potrzeb ludzkiego serca. Do tego potrzeba Bożego światła, osobistego spotkania i umiejętności słuchania.

W dobie techniki i modernizacji, życie konsekrowane posiada bardzo istotną misję do spełnienia, ponieważ wyraża nieograniczoną bezinteresowność i miłość w posłudze człowiekowi, rozeznając znaki czasu, szuka metod i sposobów autentycznej, chrześcijańskiej pomocy, włącza się w działalność Kościoła, odpowiadając na Jego potrzeby.

7.   Ożywiać i szerzyć chrześcijańską inspirację  (dotyczy to również świata kultury, sztuki, muzyki, itd.)      

Proces laicyzacji prowadzi do desakralizacji wielu dziedzin życia ludzkiego, wartości środowiska naturalnego, w rezultacie do zachwiania ogólnego bezpieczeństwa. Prowadzi to do kryzysu wartości i świadomości. Chrześcijaństwo przestało inspirować poszczególne dziedziny życia i działania. Toteż my, jako osoby konsekrowane, powinniśmy podjąć nowe inicjatywy, ożywiać chrześcijańskie inspiracje i motywy w naszym posługiwaniu.

Jan Paweł II w Oslo mówił do sióstr zakonnych: Wielu  zetknęło się po raz pierwszy z Kościołem Katolickim dzięki prowadzonym przez was dziełom. W waszej wielkodusznej służbie dojrzeli CHRYSTUSA SŁUGĘ, UZDROWICIELA, NAUCZYCIELA. To, co czynicie, jako osoby konsekrowane, ma ogromne znaczenie, ale to, czym jesteście dzięki konsekracji zakonnej, zbliża was jeszcze bardziej do centrum tajemnicy zbawczej obecności Boga w sprawach człowieka.

Tak, więc przez naszą konsekrację oraz wypływające z niej postawy i czyny mamy być dla świata znakiem czułej dobroci Boga (por. VC 57). Im bardziej upodobnimy się do Chrystusa, tym bardziej uczynimy Go obecnym i działającym w świecie dla zbawienia ludzi (VC 72). Poprzez różnorodną działalność możemy ożywiać w sercach ludzi chrześcijańską inspirację, jak tego daje świadectwo jedna z Sióstr: „Nawet w ramach zajęć resocjalizacyjnych można obudzić i wydobyć z uczestników prawdziwie chrześcijańską inspirację”. Nie możemy też obawiać się działania na rzecz celowego „pozyskiwania” innych dla Boga.

Ukazany powyżej ideał nasuwa myśl, by zakończyć parafrazując słowa św. Pawła: Nie mówię, że już to osiągnęliśmy i już staliśmy się doskonali, lecz pędzimy, abyśmy to zdobyli, bo i sami zostaliśmy zdobyci przez Chrystusa Jezusa (por. Flp 3,12).