13. S. Ausilia OSCCap, Zaangażowanie sióstr klauzurowych w nową ewangelizacje na przykładzie Klarysek Kapucynek

W jaki sposób wspólnota Sióstr Klarysek Kapucynek w Ostrowie Wielkopolskim stara się otwierać na działanie  Ducha Świętego i nowość, jaką wniósł on w rozpoznawanie i charyzmatu.

W jaki sposób my, siostry klauzurowe, możemy zaangażować się w Dzieło Nowej Ewangelizacji skoro pozostajemy w zamknięciu?

Życie klauzurowe było zawsze bardzo cenione przez Kościół, a Perfectae Caritatis mówi wprost, że:  Instytuty poświęcone całkowicie kontemplacji (…) zagrzewają (lud Boży)  przykładem i przyczyniają się do jego wzrostu dzięki tajemniczej płodności apostolskiej   (P.C.7).

Postawa otwarcia się na  działanie Ducha Świętego i na nowość, jaką Duch Święty wnosi w rozpoznawanie własnego charyzmatu,  wymaga uważnego wsłuchiwania się w Jego natchnienia i posłuszeństwa, a to zakłada z jednej strony wierność myśli Założycieli, którzy byli wierni natchnieniem tegoż Ducha Świętego,   a z drugiej strony,  wierność temu co dziś Duch Święty mówi poprzez Kościół  do nas, będących ich przydłużeniem.

Aby relacja na temat praktycznego zaangażowania naszej wspólnoty w dziele ewangelizacji nie była zbyt banalna (suchą literą), ale pełna i zrozumiała, musimy wpisać ją we właściwy kontekst, czyli spojrzeć na Założycieli i ich sposób realizowania powołania. W naszym przypadku na Świętą naszą Matkę Klarę, która świadomie  wybrała życie w zamknięciu.

Dopiero w drugim punkcie niniejszej relacji przejdziemy do naszego konkretnego świadectwa; świadectwa skromnego, bo na pewno inne wspólnoty klauzurowe mają do opowiedzenia więcej i dużo ciekawszych rzeczy.            

 JAK  PRZEŻYWAŁA  SWOJE  POWOŁANIE  ŚWIĘTA  KLARA  Z  ASYŻU

Dla świętego Franciszka i świętej  Klary, życie ewangeliczne w posłuszeństwie  Duchowi Świętemu, który poucza i prowadzi wiernych poprzez Kościół,  było istotne.

Czym się charakteryzuje charyzmat Świętej Klary? Dopiero bowiem w tym kontekście  możemy postawić pytanie:  na czym może i powinno polegać nasze otwarcie się na Ducha Świętego i na „nowość”, jaką Duch Święty wniósł w rozpoznawanie naszego charyzmatu.

Nasze konstytucje, mówią, że… Zakon Mniszek Klarysek Kapucynek zachowuje Regułę świętej Klary. (nr 3); a konstytucje skutecznie pomagają nam głębiej wniknąć w ducha naszych Założycieli, Franciszka i Klary   (nr 5).

Jaki jest zatem duch naszych Założycieli?     A dokładniej: jakie przesłanie zostawiła nam święta nasza Matka Klara?

W jej Pismach, które pozostawiła, nie ma wzmianek o  ewangelizowaniu w ścisłym tego słowa znaczeniu. To była misja Franciszka i jego Braci.  A jednak i ona zasługuje na nazwę apostołki i misjonarki..

Nie tylko dlatego, że słysząc o Braciach, którzy w Maroku ponieśli męczeństwo, także i ona zapragnęła tam iść, by oddać swoje życie wiarę     (Proces  kanonizacyjny, zeznanie  VI,6).

Wybierając życie w zamknięciu, Klara  była przekonana, że klauzura nie polega na izolacji, lecz daje możliwość ukazania światu istoty chrześcijaństwa poprzez przykład życia ewangelicznego, ponieważ ludzie są pociągani do Chrystusa mocą przykładu  (por. Leksykon duchowości franciszkańskiej, Wyd. M, 2006, s.1879).

Ma żywą świadomość, że jest córką Kościoła i tego ducha przekazuje Siostrom. Oto jak pisze w jednym z listów do św. Agnieszki z Pragi, córki Ottokara I, króla Czech,  która zdecydowała się żyć tak jak Klara:  ...użyję słów Apostoła, uważam cię za pomocnicę samego Boga, niewysłowionego, która podnosi upadające członki Jego Ciała     (III List do Agnieszki).

Ta  wierna córka Św. Franciszka wskazuje Siostrom zadanie apostołów, jakim jest współpraca z Chrystusem w dziele zbawienia w Kościele    (por Leksykon, s.1879).

Mistyka św. Klary jest chrystocentryczna i eklezjalna, bo uaktualnia i ożywia relację oblubieńczą Chrystusa do swego Kościoła. Życie  Klary i jej Sióstr, ich modlitwa i ofiara mają wpływ na zbawcze dzieło Chrystusa i kontynuuje je.

Eklezjalna świadomość świętej Klary nie realizuje się jedynie w  tym, aby być  – jak sama to wyraża  w swojej Regule – poddanym pod stopami Świętego Kościoła (RegKl 12-13).  Jej wiara w Kościół jest przeniknięta konkretnym, codziennym oddaniem siebie dla zbawienia wszystkich, dlatego przypomina Siostrom w pozostawionym Testamencie, że  Pan postawił je… aby były zwierciadłem i przykładem dla ludzi żyjących w świecie    (por.TKl 19).

W mocy ofiary i modlitwy Klary i jej Sióstr, znajdował oparcie Papież Grzegorz IX,  który napisał:

Wśród wielu goryczy i niekończących się zmartwień, które nieustannie nas trapią i męczą, wy jesteście naszym pocieszeniem (…)  Stąd…ponieważ jesteście już, jak pobożnie wierzymy, jednego ducha z Chrystusem, prosimy o współpracę, poparcie i pomoc;  i w swoich modlitwach miejcie zawsze nas w pamięci, podnosząc do Boga swoje pobożne ręce, prosząc natarczywie Tego, który bardzo dobrze wie, w jakich niebezpieczeństwach my jesteśmy, a z powodu ludzkiej słabości nie możemy wziąć na siebie ani wytrzymać takich prześladowań…(Leksykon, s.1880).

Charyzmat Św. Klary – przekazany Zakonowi któremu dała początek –  bardzo pięknie wyrazi później papież Aleksander IV w swojej  Bulli Kanonizacyjne.

Oto mały fragment Bulli papieskiej:

Co za potęga blasku i niezmierne rozpłomienienie jasności!  Wprawdzie światło to pozostawało zamknięte we wnętrzu murów klasztornych, ale wysyłało na zewnątrz swe jasne promienie; skupiało się w ciasnym klasztorze, a równocześnie rozsiewało się po szerokim świecie; trzymało się wnętrza, a wypływało na zewnątrz.   Klara bowiem żyła w ukryciu, ale życie jej stawało się jawne; Klara milczała, ale jej fama była głośna;  Klara kryła się w celi, ale znaną była po miastach.

Nic dziwnego, że pochodnia tak gorejąca i tak świecąca nie mogła się ukryć, ale jaśniała w Domu Pańskim i jasno go oświecała; nie mogło się ukryć naczynie pełne wonności, lecz rozlewało swą woń i napełniało miłym zapachem mieszkanie Pańskie… cały obszar Kościoła napełnił się wonią jej świętości    (Bulla Kanonizacyjna Świętej Klary Dziewicy, 4-5).

W rzeczywistości,  Klara nie czyniła w klasztorze nic nadzwyczajnego. Po prostu żyła dla Chrystusa, którego całym sercem pokochała; nieustannie kontemplowała Jego Oblicze i na wszystko patrzyła Jego Sercem, które tak bardzo ukochało ludzi.  Pragnęła, by Bóg był kochany przez wszystkich;  wzruszała się do łez rozważając Jego mękę i haniebną śmierć na krzyżu z miłości do nas i aby nas zbawić.

W życiu wspólnotowym była dla Sióstr jak najtroskliwsza matka i siostra, pełna pokory, gotowa do każdej pracy, ofiary i wyrzeczenia. Obserwując jej pokorę i służbę nikt by nie pomyślał, że pochodziła z arystokracji.

Siostrom, które pełniły posługę na zewnątrz i chodziły po kweście, gdy wracały zmęczone, myła i całowała im nogi…  Sama chciała służyć siostrom do stołu, oddawać wszelkie usługi, obsługiwać chore,  pocieszać  strapione i cierpiące…

Jej dobroć była rzeczywiście znana poza klasztorem i wiele osób przychodziło do rozmównicy by szukać u niej pocieszenia, rady, modlitwy, a nawet prosić o uzdrowienie. Każdy, kto do niej przyszedł, odchodził podniesiony na duchu, uzdrowiony duchowo,  a często także fizycznie i psychicznie.

Święty Franciszek nie mógł określić Klary piękniej niż kiedy ją nazwał prawdziwą chrześcijanką.  Siostry, zeznając na procesie kanonizacyjnym, nie znajdowały słów, by opisać jej dobroć i świętość.   Mówiły po prostu, że była „jak Maryja”.

Klasztor Świętego Damiana, dzięki ewangelicznemu życiu Świętej Klary i jej Sióstr,    był rzeczywiście jak „światło na świeczniku”, „jak ewangeliczne miasto położone na górze”,  ku któremu udręczeni wędrowcy będą podnosić spojrzenie, aby znaleźć wiarę i nadzieję dla swej wędrówki    (Jan Paweł II do Klarysek ).

JAK NASZA WSPÓLNOTA STARA SIĘ OTWIERAĆ NA DZIAŁANIE DUCHA ŚWIĘTEGO I NA NOWĄ EWANGELIZACJĘ

Nie można zaprzeczyć, że życie, które zapoczątkowała Święta Klara było w całym tego słowa znaczeniu apostolskie    Bł. Jan Paweł II pisze w Adhortacji  Vita Consecrata:

Jako wyraz czystej miłości, cenniejszej niż jakikolwiek czyn, życie kontemplacyjne okazuje się niezwykle skutecznym narzędziem apostolskim i misyjnym   (V.C. 59).

Dokładnie w tymże duchu wierności Kościołowi i wierności duchowi świętej naszej Matki Klary, Konstytucje klarysek kapucynek tak precyzują  nasze posłannictwo w Kościele:

Na mocy naszej konsekracji stajemy się wyraźnym znakiem w Kościele i łączymy się w sposób szczególny z jego tajemnicą, oraz uczestniczymy w jego dziewiczej płodności… bardzo miłujmy Kościół….,   naszym życiem kontemplacyjnym przyczyniajmy się do  rozwoju jego życia i świętości, a także do jego zbawczego, powszechnego posłannictwa    (nr 6).

Od samego początku naszej ostrowskiej fundacji to jest od r.1961,  Siostry były bardzo życzliwie przyjęte. Ludzie którzy cieszyli się ich obecnością i chętnie przychodzili z pomocą. Siostry były dla nich żywym świadectwem i znakiem obecności Boga.  Nie brakowało okazji, aby w różnych, nieraz całkiem niespodziewanych okolicznościach, ewangelizować np. nasyłanych policjantów, którzy oficjalnie mieli za zadanie inwigilować Siostry, a tymczasem prywatnie okazywali się często bardzo życzliwi. Siostry to „świątobliwie wykorzystywały”, aby im powiedzieć „dobre słowo” a nawet zachęcać do życia zgodnie z wiarą. Zdarzało się faktycznie,  że, zachęceni, przychodzili po kryjomu aby dyskretnie skorzystać u kapelana  z sakramentu pokuty.

Kiedy klasztor miał już kaplicę dla wiernych, coraz więcej ludzi przychodziło do nas także na Eucharystię.  Przez długi czas w naszej kaplicy zewnętrznej odbywały się spotkania Odnowy w Duchu Świętym: Eucharystia i długa adoracja Najświętszego Sakramentu.  Ówczesne przełożone – dziś  już  świętej pamięci –  okazywały się na takie inicjatywy otwarte, przekonane, że Święta Matka Klara z radością by im wyszła naprzeciw.

Aby dać ludziom większą możliwość uczestniczenia w naszych modlitwach, od kilkunastu już lat dokonałyśmy pewnych przesunięć w rozkładzie dnia. I tak np. zmieniłyśmy godzinę różańca, z przedpołudnia na godz.18.00, po naszej medytacji i Nieszporach.  Okazało się, że faktycznie wiele osób chętnie  się z nami modli, gdyż godzina popołudniowa bardziej im odpowiada. Przy tej okazji mogą adorować Jezusa  w Najświętszym Sakramencie, czy uczestniczyć z nami w Nieszporach. To małe przesunięcie okazało się bardzo trafne.

Wiąże się z tym inna inicjatywa, równie szczęśliwa.

Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych poprosiłyśmy naszego  Ordynariusza, J.E. Ks. Biskupa Stanisława Napierałę, o pozwolenie wystawiania monstrancji w okienku na tabernakulum, aby w ten sposób mogły widzieć Jezusa wystawionego w Najświętszym Sakramencie także osoby, które są w kaplicy zewnętrznej.  Tabernakulum może być otwierane po obu stronach: od kaplicy i od klauzury (w tym celu obstalowałyśmy nowe).   Monstrancja z Panem Jezusem znajduje się zawsze w tabernakulum, a my ją z naszej strony wyjmujemy i stawiamy w okienku nad tabernakulum.

Bardzo się tym rozwiązaniem cieszymy i myślimy, że Święta nasza Matka Klara również. Słynęła bowiem  z wielkiego nabożeństwa do Eucharystii.

Znany jest fakt, że gdy Asyż był zagrożony przez oddziały budzących postrach  Saracenów –spragnionych krwi chrześcijańskiej – pewnego razu,  podczas wrogiego napadu na miasto, wtargnęli na teren przyległy do klasztoru. Tak to wydarzenie opisuje biograf, Tomasz z Celano:   .

..a ona,  nieulękła sercem,   kazała się prowadzić, jako, że była już chora, do bramy i ustawić na wprost nieprzyjaciół mając przed sobą srebrną kasetę, oprawioną w kość słoniową, w której z największą czcią przechowywano Ciało Najświętszego ze świętych. Upadłszy cała na modlitwę do Pana, wśród łez się modliła  ..(Celano XV).  Całym sercem błagała swego Chrystusa o ocalenie nie tylko Sióstr, ale całego miasta i usłyszała głos, który zapewnił ją, że nic im się nie stanie.

Ta żywa wiara i gorąca miłość św. Klary do Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie sprawiła, że jest zwykle przedstawiana z puszką, lub monstrancją.

Raz w miesiącu o godz. 19.00, odbywa się  u nas uprzednio przygotowane spotkanie modlitewne, któremu przewodniczy Kapłan. Przygotowujemy każde takie spotkanie w porozumieniu  z Celebransem, biorąc zawsze pod uwagę dany okres liturgiczny. Rozpoczyna się Mszą świętą, z homilią, po której jest wystawienie Najświętszego Sakramentu i dłuższa adoracja, prowadzona przez Kapłana, a także modlitwa wstawiennicza i uroczyste błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem.

Choć wszystko trwa około trzech godzin, wierni przychodzą bardzo chętnie i coraz liczniej, do tego stopnia, że już się nie mieszczą w naszej kaplicy. Na to spotkanie czekają zawsze z utęsknieniem., a nawet przychodzą dużo wcześniej i łączą  się z nami,  które wcześniej mamy  Nieszpory, adorację i różaniec.

Oczywiście,  my również  bierzemy udział w tym spotkaniu i choć  nie jesteśmy widoczne, ludzie bardzo sobie cenią to, że razem z nimi się modlimy,  śpiewamy…  To nasze żywe uczestnictwo w tym modlitewnym spotkaniu jest dla nich  świadectwem i umocnieniem.

Ostatnio coraz częściej powierzają się naszej modlitwie duszpasterze,  liderzy nowej ewangelizacji. Proszą nas, abyśmy stanowiły takie zaplecze modlitewne. Czujemy to jako święty obowiązek, ale i dużą odpowiedzialność…  Niedawno miałyśmy okazję gościć na modlitwie, razem  z ich duszpasterzem, taką grupę osób świeckich zaangażowanych w szkole nowej ewangelizacji, pochodzących z całej Polski.

Codziennie otrzymujemy bardzo dużo próśb o modlitwę, czy to przy furcie, w rozmównicy, pocztą, a przede wszystkim drogą elektroniczną.  Prośby te, w ostatnich czasach są coraz liczniejsze. Są one dla nas okazją, by dać świadectwo naszej wiary i pomóc tym osobom spojrzeć na cierpienie i problemy w świetle Słowa Bożego. Ludzie bardzo sobie to cenią.

Wiele okazji do ewangelizowania mają dwie nasze  Siostry  do posługi zewnętrznej, które stykają się z ludźmi częściej i także poza klasztorem. Są mile widziane i praktycznie, przy okazji ich  usług klasztorowi, pełnią też posługę nowej ewangelizacji, bo kontakt z ludźmi  daje im dużo możliwości świadczenia dobra i dzielenia się Ewangelią, zwłaszcza z tymi, którzy powierzają  im swoje problemy i  szukają porady.

Jedna z nich stworzyła przy naszej kaplicy żywy różaniec: „Różę seraficką”,  której stara się z oddaniem duchowo towarzyszyć.

Zdarza się, że ktoś pragnie zatrzymać się u nas w części gościnnej, na skupienie, czy ciche rekolekcje. Zauważamy dziś u wielu osób dużą potrzebę  takiego skupienia w ciszy, by pogłębić swoją wiarę, pozostać dłużej na modlitwie, a jeśli czuje taką potrzebę, może  porozmawiać na tematy duchowe. Chętnie wychodzimy naprzeciw takim prośbom o odprawienie indywidualnych dni skupienia.

Dość często księża katecheci, czy katechetki przyprowadzają do nas całymi klasami dzieci, czy młodzież, w ramach lekcji religii, aby  wiedzieli, że istnieją takie klasztory jak nasz. Dla większości z nich jest to zupełna nowość i ogromne  zaskoczenie.

Te spotkania odbywają się albo w kaplicy, z Siostrą do posługi zewnętrznej, albo w rozmównicy, gdzie może przyjść do nich Siostra klauzurowa.  Jest to zawsze dobra okazja do ewangelizacji i chętnie się godzimy na takie spotkania. Młodzież zadaje wtedy wiele najróżniejszych pytań, czasem banalnych, ale i poważnych. Spotkania te dają młodym ludziom do myślenia i otwierają oczy na  rzeczywistość duchową. Katecheci są z tych spotkań bardzo zadowoleni.

PODSUMOWANIE

Jak  widać z tej relacji, nasze włączenie się w dzieło nowej ewangelizacji  jest raczej skromne w formach, ale może być nieograniczone w duchu, ponieważ nasza rola w ewangelizacji polega przede wszystkim na modlitwie i ofierze, na wierności naszemu powołaniu kontemplacyjnemu, zgodnie z zacytowanym już na początku tekstem    Soboru  Wat. II,  z  Perfectae Caritatis.

Bł. Jan Paweł II, w Adhortacji Vita Consecrata nr 59,  pisze, że warunkiem koniecznym, by nasze życie było skutecznym narzędziem apostolskim i misyjnym, jest, by było  wyrazem czystej miłości, cenniejszej niż jakikolwiek czyn. 

Zdajemy sobie sprawę z naszej odpowiedzialności.  Wezwanie do zaangażowania się w Dziele Nowej Ewangelizacji  jest równocześnie dla nas okazją do  poważnego rachunku sumienia:  czy jesteśmy na wysokości zadania?  Włączając się w to Dzieło Kościoła musimy przede wszystkim i równocześnie pozwolić ewangelizować siebie.

Dla nas, córek świętej Klary i świętego Franciszka, którzy nawrócenie się utożsamili z decyzją podjęcia życia ewangelicznego, zaproszenie do Nowej Ewangelizacji ma szczególną wymowę bo jest wezwaniem do powrotu do źródeł.