Carballo Jose Rodriguez Abp, OFM, Młode wino w nowych bukłakach

Abp José Rodríguez Carballo OFM
sekretarz Kongregacji IŻKiSŻA

MŁODE WINO W NOWYCH BUKŁAKACH

Wystąpienie na Sympozjum 4. Konferencji życia konsekrowanego

Kraków, 10 października 2018 r.

Szczęść Boże,

Jestem bardzo zadowolony, że mogę być z wami. Pozdrawiam was także w imieniu całej Kongregacji. Bardzo serdecznie pozdrawiam Księdza Biskupa Jacka i was wszystkich, a szczególnie Siostry życia kontemplacyjnego. Jestem szczęśliwy, że mogę dzisiaj tutaj z wami być. Od czasu do czasu spotykamy się wszyscy jako osoby konsekrowane.

W moim przedłożeniu będę mówił bardzo krótko. Po pierwsze, dobrze znacie ten dokument. Przede wszystkim chciałbym wam podziękować za tłumaczenie tego dokumentu na język polski. Z mojej własnej znajomości waszego języka wydaje mi się, że to tłumaczenie jest bardzo dobre.

„Wino nowe, w nowych bukłakach”. Jest taka pokusa, tak stara jak Kościół, taka żeby wlać nowe wino do starych bukłaków. I z pewnością jest to również pokusa dotycząca życia konsekrowanego. Wlać wino nowe, to znaczy nasze charyzmaty, w stare bukłaki, czyli struktury stare, już upadłe.

Zbyt często pomiędzy konsekrowanymi słyszymy takie słowa: „zawsze przecież tak robiliśmy”, a mówi się to po prostu dlatego, że nie chcemy zmiany. „Zawsze tak robiliśmy”. Wczoraj powiedziałem siostrom klauzurowym: „ale kiedyś nie miałyście telefonów komórkowych, a teraz macie”. Zmieniamy się wtedy, kiedy nam się to podoba, a jeśli nie chcemy się zmienić, to używamy tej formuły, że przecież „zawsze tak robiliśmy”, a potem szukamy w archiwach, badamy i okazuje się, że ten nasz zwyczaj pochodzi sprzed 10 lat. Jest to rzeczą ewidentną, świat się zmienia i Kościół też się musi zmieniać, jeśli się nie chce zgubić swego pociągu, który się nazywa historia, jeśli się nie chce zostać tylko „strażnikiem murów i muzeów”. Życie konsekrowane też musi się zmieniać, jeśli nie chce zostać mumiami w muzeach, które wszyscy podziwiają, ale za którymi nikt nie chce iść. Uwaga z taką wymówką, żeby powrócić do ducha naszych Założycieli, to jest sprawa rzeczywiście słuszna, ale nie uprawiajmy archeologii.

A zatem stwierdzenie Pana Jezusa „wino nowe w nowych bukłakach” jest zawsze aktualne. Nasze instytuty mają fantastyczne wino. Ale mamy obawy, że bukłaki,, które zawierają to woni, nie manifestują piękna naśladowania Chrystusa w życiu konsekrowanym.

Ten dokument zajmuje się trzema aspektami życia konsekrowanego: formacja, autorytet i życie braterskie we wspólnocie. Powinniśmy przyjrzeć się bardzo uważnie tym trzem strukturom, fundamentalnym dla życia konsekrowanego. Jeśli nie będziemy się im ciągle przyglądać, to mogą pozostać starymi bukłakami, dopóki nie staną się nowymi bukłakami. Czego żąda ten dokument, aby te nasze struktury stały się nowymi bukłakami?

Formacja – aby była integralna, to znaczy brała pod uwagę wszystkie wymiary osoby ludzkiej, a szczególnie wymiar człowieczeństwa w formacji ludzkiej. Na przykład nowicjuszka, nowicjusz, nawet jeśli jest święty, ale nie zna podstaw takich słów jak: „dziękuję”, „przepraszam”, „proszę”, to lepiej żeby został odsunięty od życia konsekrowanego. Niezależnie od tego czy mężczyzna czy kobieta, niech sobie idzie.

Ojciec Święty jest bardzo zatroskany tymi sytuacjami, w których przyjmuje się ludzi młodych do zakonu tylko dlatego, że my mamy pragnienie, jesteśmy głodni podwyższenia liczby młodych powołań, młodych konsekrowanych. Proszę, abyście nie wpadali w tę pułapkę: „dobrze, to w postulacie się tak zachowuje, ale w nowicjacie może będzie lepiej”. W nowicjacie: „no dobrze, jest tak, ale później…”. Oszukujemy samych siebie, bo ich oszukujemy. Nie wszyscy są zdolni do życia konsekrowanego, ani życie konsekrowane nie jest dla wszystkich. To co zbawi życie konsekrowane, to nie jest liczba, ale jego znaczenie, sens. W takim zwyczajnym, ludzkim współżyciu  – mówiłem wczoraj do sióstr życia kontemplacyjnego – trzeba poświęcić wiele uwagi uczuciowości i seksualności tych osób. My nie posiadamy uczuciowości i seksualności, ale my jesteśmy uczuciowością i seksualnością, a to są dwie różne rzeczywistości. Ja mam na sobie marynarkę, zdejmuje marynarkę i nic się nie zmienia, ale nie mogę zdjąć z siebie swojej uczuciowości i seksualności, bo to jest dla osoby ludzkiej coś konstytutywnego. Dzisiaj musimy zwracać na to niezwykłą uwagę, ponieważ w przeciwnym wypadku nasz ślub czystości jest pod wielkim ryzykiem samozniszczenia.

I dalej, musimy zwrócić uwagę na formację chrześcijańską. Nie dawajcie, błagam was, brewiarza jakiemuś prepostulantowi, który nic nie wie o modlitwie, może nawet nie zna modlitwy „Ojcze nasz”. On musi się nauczyć czym jest modlitwa, struktura modlitwy, bo w przeciwnym wypadku nauczymy go tylko brewiarza. To nie ma sensu.

Zanim doprowadzimy kandydata do Założyciela/Założycielki, musimy go doprowadzić do Chrystusa. Jeśli nie będzie tego spotkania z Chrystusem, to będzie to tylko jakaś indoktrynacja, nie będzie to prawdziwa formacja. Formacja musi być spersonalizowana, to znaczy zaadoptowana do każdej osoby. I później musi być formacją permanentną. Formacja nie kończy się wraz z nałożeniem rąk w dniu święceń czy złożeniem ślubów wieczystych w zakonie. Dlatego ten dokument mówi o absolutnym priorytecie formacji permanentnej na formacją okresową.

Chcę was teraz zgorszyć. Jeśli w prowincji nie dba się o formację permanentną i nie ma takiego programu, to bardzo was proszę, abyście zamknęli prowincję, zamknęli postulat, zamknęli nowicjat, ponieważ formujemy młodych do podwójnego życia. Jeżeli są informacje takie podstawowe, początkowe, to oczywiście śledzimy, a potem już po formacji zamkniętej mogą sobie robić co chcą. I to jest bardzo bolesne. Wspólnota, prowincja, która nie formuje w formacji permanentnej, nie ma prawa do tego, aby przyjmować nowych kandydatów. Dalej, jeśli chodzi o formację potrzeba stosować rozeznanie. Mamy taką obawę, że my faworyzujemy coś, co nazywamy „turystyką charyzmatyczną”. Komuś nie udało się w seminarium diecezjalnym, dobrze to przyjmujemy go – bez jakichkolwiek badań – do naszego zgromadzenia. Innemu nie udało się u Franciszkanów, to idzie do Augustianów, wszystkie drzwi są otwarte. Ale kogo przyjmujemy? Musimy zadać to pytanie, dlaczego ktoś odchodzi z tego domu formacyjnego, mamy pytać, prosić o informację. To jest pokusa o charakterze ogólnym, ale ona ma szczególne znaczenie dla życia kontemplacyjnego.

Kolejnym tematem jest autorytet, władza. Dokument przedstawia nam dwa typy autorytetów: czyli taki model „zrób to sam, ja nie wtrącam się w twoje życie, ty nie wtrącaj się w moje, żyjemy sobie obok siebie spokojnie”. Albo autorytaryzm. Ani jeden ani drugi nie jest autorytetem ewangelicznym. Dokument daje jasne określenie „służba autorytetu”. Taki autorytet, który odpowiada swojego źródłosłowu, to znaczy nie umożliwia wzrostu drugiej osobie, to nie jest autorytet ewangeliczny, a zatem trzeba go całkowicie przejrzeć, skonać przeglądu.

Trzecia struktura, o której mówi ten dokument, to życie braterskie we wspólnocie. Życie braterskie musi dać pierwszeństwo osobom, a nie strukturom. Nie jesteśmy numerami, jesteśmy osobami. Nie mamy tylko obowiązków, mamy również prawa. Jest potrzebne życie konsekrowane we wspólnocie w atmosferze dialogu. Dialog oznacza, aby tworzyć przestrzeń do pytań. Dialog nie polega na tym: „choć do mnie, a ja cię nauczę prawdy”. Dialog mówi: „choć do mnie i chodźmy razem poszukać prawdy”. Potem potrzebna jest oczywiście komunikacja. Dzisiaj często komunikacja jest postawiona w służbie władzy. Kiedy we wspólnocie albo w prowincji jest dużo rzeczy ukrytych za „szefów”, to znaczy taka wspólnota nie funkcjonuje jako życie braterskie we wspólnocie. Musimy uczynić współbraci i współsiostry współuczestnikami tego, co się dzieje, :nowe wino i nowe bukłaki”. Błagam, nie rujnujcie nowego wina naszych charyzmatów strukturami, które niszczą, które zaciemniają ich piękno. Papież Franciszek zawsze nam przypomina, że struktury powinny służyć charyzmatowi i służyć misji Instytutu. Dziękuję

(tekst spisany z nagrania, nieautoryzowany)