Benedykt XVI posypał popiołem głowy wiernych w rzymskiej bazylice dominikanów

100218a.png Benedykt XVI tradycyjnie już przewodniczył liturgii Środy Popielcowej w bazylice świętej Sabiny na rzymskim Awentynie, która Jest siedzibą Generała Zakonu Dominikanów. Zgodnie z tradycją właśnie tam zaczynają się „stationes quaresimali” – wielkopostne czuwania katolików Wiecznego Miasta. Ojciec Święty posypał popiołem głowy swych najbliższych współpracowników, a także niektórych wiernych.

Liturgia rozpoczęła się krótką modlitwą w kościele benedyktynów pod wezwaniem św. Anzelma i procesjonalnym przejściem do bazyliki św. Sabiny. Tam Benedykt XVI przewodniczył Eucharystii.

W homilii zwrócił uwagę na wymowę gestu posypania głów popiołem i o rozpoczynających się dziś przygotowaniach do Świąt Paschalnych. Podkreślił, że ich fundamentem jest wszechmocna miłość Boga, Jego absolutne panowanie nad wszelkim stworzeniem, wyrażające się w nieskończonej łaskawości, ożywiane stałą i powszechną wolą życia. „Przebaczyć komuś to powiedzieć mu: nie chcę, byś umierał, lecz byś żył; zawsze i jedynie pragnę twojego dobra” – stwierdził papież.

Podkreślił, że „ta absolutna pewność podtrzymywała Jezusa podczas czterdziestu dni spędzonych na pustyni Judei, po chrzcie otrzymanym od Jana w wodach Jordanu”. Ten samotny i długi pobyt „nie był aktem pychy ani tytanicznym przedsięwzięciem, lecz wyborem podyktowanym pokorą, zgodnym z Wcieleniem i Chrztem w wodach Jordanu, wyrazem posłuszeństwa wobec miłosiernej miłości Ojca, który «tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał» (J 3, 16)” – powiedział kaznodzieja.

„Wszystko to Pan Jezus uczynił dla nas (…), aby nas zbawić, a jednocześnie, aby ukazać nam drogę, którą możemy za Nim podążać” – mówił dalej papież. Przypomniał, że zbawienie jest darem, łaską Bożą, aby odniosło jednak skutek w moim życiu, wymaga mojej zgody, przyjęcia udowodnionego w faktach, to jest w woli życia tak jak Jezus, pójścia za Nim. „Pójście za Jezusem na wielkopostną pustynię jest zatem niezbędnym warunkiem, by mieć udział w Jego Passze, w Jego «wyjściu»” – stwierdził Ojciec Święty.

Zaznaczył, że trzeba przebyć pustynię, przez próbę wiary wraz z Jezusem. Jak zawsze On nas poprzedził i zwyciężył już w walce z duchem zła. „Oto sens Wielkiego Postu, czasu, który każdego roku wzywa nas do odnowy decyzji pójścia za Chrystusem drogą pokory, aby mieć udział w Jego zwycięstwie nad grzechem i nad śmiercią” – powiedział Benedykt XVI.

Zauważył, że w tej perspektywie łatwo też zrozumieć „pokutny znak popiołu, którym posypuje się głowy tych, którzy rozpoczynają z dobrą wolą wielkopostną drogę”. „Jest to zasadniczo gest pokory, który oznacza: uznaję się za tego, kim jestem, kruchym stworzeniem uczynionym z ziemi i którego przeznaczeniem jest ziemia, ale stworzonym też na obraz Boga i przeznaczonym dla Niego. Prochem tak, ale umiłowanym, ukształtowanym przez Jego miłość, ożywionym przez Jego tchnienie, zdolnym także do okazania Mu nieposłuszeństwa, ulegając pokusie pychy i samowystarczalności" – powiedział papież.

"Oto grzech, śmiertelna choroba, która bardzo szybko zatruła błogosławioną ziemię, jaką jest ludzka istota. Człowiek, stworzony na obraz Świętego i Sprawiedliwego, stracił swoją niewinność i teraz może na powrót być sprawiedliwy tylko dzięki sprawiedliwości Boga, sprawiedliwości miłości, która – jak pisze św. Paweł – «objawiła się przez wiarę w Jezusa Chrystusa» (Rz 3, 22)” – przypomniał mówca.

Nawiązując do mówiących o sprawiedliwości innych czytań liturgicznych – proroka Joela i psalmu responsoryjnego (50/51,5-6), papież stwierdził, że „pierwszym aktem sprawiedliwości jest uznanie własnej nieprawości i że jest ona zakorzeniona w «sercu», samym centrum osoby ludzkiej”. Zaznaczył następnie, że „posty”, „płacze” i „lamenty” (por. Jl 2, 12) oraz wszystkie inne przejawy pokuty mają wartość w oczach Boga tylko wtedy, gdy są znakiem szczerze skruszonych serc.

Również Ewangelia, we fragmencie zaczerpniętym z Kazania na górze, kładzie nacisk na wymaganie praktykowania własnej "sprawiedliwości" – jałmużny, modlitwy, postu – nie przed ludźmi, ale tylko na oczach Boga, który "widzi w ukryciu" (por. Mt 6, 1-6.16-18). "Prawdziwą nagrodą nie jest podziw innych, ale przyjaźń z Bogiem i płynąca stąd łaska, która obdarza pokojem i siłą do czynienia dobra, miłowania nawet tego, kto na to nie zasługuje, na przebaczeniu temu, kto nas obraził” – dodał Benedykt XVI.

Cytując na zakończenie swoje orędzie na tegoroczny Wielki Post, powiedział, że „pokazuje to Bożą sprawiedliwość, głęboko różniącą się od sprawiedliwości ludzkiej… Dzięki działaniu Chrystusa możemy dostąpić «większej» sprawiedliwości, jaką jest sprawiedliwość miłości (por. Rz 13, 8-10)”. „Również za naszych dni ludzkość potrzebuje nadziei na sprawiedliwszy świat, i wiary, że jest to możliwe, mimo rozczarowań, jakie przynosi codzienne doświadczenie. Rozpoczynając Wielki Post, nową drogę duchowej odnowy, Kościół wskazuje na osobiste i wspólnotowe nawrócenie jako jedyną nieiluzoryczną drogę stworzenia sprawiedliwszego społeczeństwa, gdzie wszyscy mogą mieć to, co niezbędne do życia zgodnie z ludzką godnością (por. Orędzie na Wielki Post 2010 r.)" – stwierdził biskup Rzymu.

Na zakończenie wezwał zebranych do szczerego wyznania swych grzechów, nawrócenia się całym sercem do Boga i do pojednania się z Nim. "W ten sposób przez łaskę Chrystusa i za niebieskim wstawiennictwem Najświętszej Maryi, będziemy mogli z całą pokorą dawać świadectwo sprawiedliwości, która jest darem Boga i pomagać ludzkiej wspólnocie czynić postępy zgodnie z miłością w prawdzie” – zapewnił Ojciec Święty.

Tradycja procesji pokutnej do św. Sabiny sięga czasów papieża Grzegorza I Wielkiego, potem po częściowym zapomnieniu w późnym średniowieczu została przywrócona przez papieża Sykstusa V. Zwyczaj ten, znów
zapomniany po pontyfikacie Klemensa XIII, został odnowiony w czasach współczesnych przez papieża Jana XXIII i jest bez przerwy już kontynuowany corocznie.

Za: www.dominikanie.pl.