Bonifratrzy: Ojciec Laetus Bernatek i kładka Bernatka w Krakowie

Ojciec Laetus Bernatek, inicjator budowy i twórca gmachu dzisiejszego Szpitala Bonifratrów, przeor krakowskiego konwentu w latach 1891-1910, był jedną z najbardziej znanych i zasłużonych postaci Krakowa końca XIX wieku – przedstawiamy osobę Ojca, którego imię nosi kładka łącząca Kazimierz z Podgórzem.

 
Uroczyste otwarcie kładki odbyło się 30 września br.

Urodził się w Hodoninie na Morawach, kształcił w Uniwersytecie Wiedeńskim, gdzie uzyskał tytuł magistra farmacji, pracował jako aptekarz w bonifraterskich szpitalach m.in. w Wiedniu, Brnie, Pradze i Linzu, wykazując się niezwykłą energią, roztropnością oraz talentami organizacyjnymi. Do Krakowa przybył w 1890 roku jako wizytator z poleceniem likwidacji podupadającego krakowskiego szpitala Bonifratrów, ale zamiast go likwidować, postanowił ratować najstarszy w Polsce bonifraterski Szpital, od kilku stuleci posługujący chorym i cierpiącym. I tak oto Kraków na resztę życia stał się dla Ojca Bernatka drugą ojczyzną.

 
Służył mu z całym oddaniem – w czasie wielkiej epidemii cholery azjatyckiej w 1892 roku, przekształcił konwent w szpital zakaźny i z niezwykłym poświęceniem zorganizował wrazz braćmi pomoc zarażonym. Największą jednak zasługą o. Laetusa Bernatka było zainicjowanie i doprowadzenie w ciągu zaledwie 9 lat do końca budowy obecnego gmachu szpitala (otwarcie nastąpiło w październiku 1906 r.), przez świat medyczny uznanego za najnowocześniejszy w Galicji – szpitala tak bardzo potrzebnego Krakowowi, a zwłaszcza ubogim jego dzielnicom Kazimierzowi i Podgórzu, które nie miało żadnej lecznicy. Fundusze na budowę szpitala zdobywał, apelując do ofiarności społeczeństwa. Pierwszym, który przekazał na ten cel znaczną kwotę 5 tys. koron, był obywatel Podgórza, emerytowany
wachmistrz Karol Srokosz. Po nim na listę ofiarodawców wpisały się liczne instytucje państwowe, kościelne, miejskie i społeczne oraz osoby prywatne.
 
Jak wielką cieszył się o. Bernatek sympatią i szacunkiem ówczesnych krakowian, niech zaświadczy powtarzana przez starych mieszkańców anegdota o motorniczych, którzy zatrzymywali tramwaj, aby z ojcem Laetusem przywitać się i złożyć mu swe uszanowanie. Ojciec Bernatek zmarł w roku 1927. W zamieszczonym w „Czasie" wspomnieniu pośmiertnym zatytułowanym Wielka rzecz – człowiek uczciwy napisano: „Taki oto uczciwy człowiek i obywatel, uczciwy zakonnik, przed którego zasługą i powagą, nauką i sercem należy skłonić głowę i ugiąć kolano, odchodzi do wieczności z ukochanych przez siebie murów bonifraterskiego klasztoru i szpitala, który stworzył swoją pracą dla ulżenia ludzkiej nędzy. Ubodzy i chorzy nie będą już oglądać o. Laetusa Bernatka, bo oto dobiegł swego końca, zrealizował swe zamiary, przeplatane pracą i cierpieniem… Cały tom można napisać, ile prac i zabiegów ten przezacny Słowak podjął, aby w Polsce Bonifratrów zachować… Pokochał o. Laetusa Kraków, a i on to miasto drogim nazywał…"

Gmach szpitala wrósł w pejzaż krakowskiego Kazimierza, tymczasem zasługi, a nawet samo nazwisko ojca Bernatka uleciało z ludzkiej pamięci.

Wierzymy, iż warto przywrócić naszemu miastu osobę zacnego zakonnika i w roku jubileuszu 400-lecia obecności Bonifratrów na ziemiach polskich upamiętnić jego nazwisko, nadając zbudowanej opodal Bonifraterskiego Szpitala kładce łączącej dwa brzegi i dwie krakowskie dzielnice – imię Ojca Laetusa Bernatka.

Za: www.bonifratrzy.pl