Chorały gregoriańskie cystersów w Heiligenkreuz w polskich sklepach

Od kilku dni w polskich sklepach muzycznych można kupić płytę mnichów z zakonu cystersów w austriackim Heiligenkreuz.
Krążek, który od kilku tygodni utrzymuje się w czołówce muzycznych bestsellerów, nosi tytuł „Chant – Musik for Paradise” i zawiera wybór chorałów gregoriańskich, śpiewanych podczas codziennej liturgii w tym klasztorze.

W rozmowie z austriacką agencją katolicką „Kathpress” opat cysterskiego klasztoru, Gregor Henckel-Donnersmack podkreślił, że przy całej radości z tak wielkiego zainteresowania i z pięknego wydania płyty nie wolno zapominać, iż chorał „nie pragnie być muzyką, lecz przede wszystkim modlitwą”. Przypomniał, że chorał gregoriański stanowi „najstarszą formę medytacji w ogóle” i jako modlitwa charakteryzuje się „czystym chwaleniem Boga”.

Opat cystersów nawiązał do słów papieża Benedykta XVI, który podczas wizyty w Heiligenkreuz we wrześniu ub. roku określił chorał jako najwcześniejszą formę hymnu pochwalnego oraz „znak świadectwa dla świata”. Dlatego obecną publikację można rozumieć także jako „świadectwo wiary chrześcijańskiej”.

Śpiewanie chorału gregoriańskiego w Heiligenkreuz wpisuje się w nauczanie II Soboru Watykańskiego, wyjaśnił opat. Fakt, że zakonnicy śpiewają po łacinie, nie świadczy o jakiejś nostalgii przedsoborowej, ale mnisi po prostu kontynuują 1 500-letnią tradycję śpiewu chorałowego. Ponadto łacina jako język liturgiczny ma to do siebie, że „wnosi trochę niekonwencjonalności w gładki i jasny język współczesnej liturgii i dodaje jej większego dostojeństwa”.

Całkowity dochód ze sprzedaży płyt przeznaczony zostanie na kształcenie księży. Będą z niego wspomagani m.in. studenci z Afryki i Azji studiujący w Heiligenkreuz. Obecnie na tej uczelni, noszącej imię Benedykta XVI, studiuje 16 osób z Wietnamu, Sri Lanki i krajów afrykańskich.

Rektor uczelni, o. Karl Wallner powiedział, że muzyka chorału gregoriańskiego, obok treści duchowej „ także uspokaja, ma charakter niemal terapeutyczny” i z powodzeniem może mieć zastosowanie „jako terapia dla zestresowanych dusz naszych czasów”. Dlatego ks. rektor cieszy się, że nagranie spotyka się z zainteresowaniem nie tylko środowisk kościelnych, ale także szerokiego grona słuchaczy.

Nagrania odbył się w kwietniu br., w kościele klasztornym w Heiligenkreuz. Uczestniczyło w nich 17 braci. Ich kantor, o. Simeon Wester zadecydował, że nagrania należy dokonać w kościele, aby zachować duchowy charakter chorału. Według o. Westera, dla zakonników było też ważne, żeby podczas nagrania stali zwróceni twarzą do ołtarza i znajdujących się na nim relikwii Krzyża św.

Nagrania płyty podjęła się znana firma muzyczna Universal Music. Do współpracy z tą firmą doszło na skutek ogłoszenia w mediach anglojęzycznych. Na łamach prasy przedsiębiorstwo poszukiwało "the most beautiful sacred voices". W ostatnim dniu trwania konkursu nadszedł e-mail od o. Wallnera z próbkami nagrań śpiewu gregoriańskiego z klasztoru w Heiligenkreuz. Śpiewający mnisi z Heiligenkreuz wyeliminowali ponad 200 konkurentów. Główny menadżer z "Universal Classics and Jazz" Dickon Stainer wyznał, że „nigdy dotąd nie słyszał tak pięknego i wyrazistego śpiewu chorałowego” i już podczas pierwszej prezentacji płyty wyraził nadzieję, że okaże się ona wielkim sukcesem na miarę światową.

Na krążku, wśród 29 pieśni i modlitw znalazły się m.in. liturgia pogrzebowa "In Paradisum", codzienna modlitwa wieczorna z Heiligenkreuz oraz hymny „Veni Creator Spiritus”, introitus „Spiritus Domini” i "Factus est repente".

Klasztor w Heiligenkreuz – jedyną na świecie placówkę cystersów, istniejącą nieprzerwanie od chwili założenia – założył w 1133 r. św. Leopold. Jego wnuk, książę Leopold V, podarował zakonnikom w 1188 r. relikwie drzewa Krzyża; mają one długość 23,5 cm i są największe w regionie na północ od Alp. Do dziś odbierają one szczególną cześć w miejscowym sanktuarium.

Cystersi byli w owym czasie stosunkowo nowym zakonem, założonym w 1098 r. na fali odnowy życia monastycznego w Kościele, dążącej do związania reguły św. Benedykta z ideałami życia eremickiego (pustelniczego). Zakon przeżywał wówczas gwałtowny napływ kandydatów ze wszystkich warstw społecznych. Otto, późniejszy biskup Fryzyngi, wysłał 11 września 1133 r. do Heiligenkreuz z francuskiego Morimond dwunastu mnichów, którzy rozpoczęli życie w rytmie modlitwy i pracy. Słowa "Ora et labora" są po dziś dzień dewizą cystersów.

Heiligenkreuz jest również dziś żywą wspólnotą zakonną, liczącą wielu młodych braci. Obecnie żyje tam 76 zakonników, którzy pracują w duszpasterstwie w 18 parafiach archidiecezji wiedeńskiej, a także w diecezji Eisenstadt i w niemieckim Essen. Od 1802 r. prowadzą własną Wyższą Szkołę Teologiczno-Filozoficzną kształcącą kapłanów.

W czerwcu 1997 w Heiligenkreuz miało dojść do historycznego spotkania Jana Pawła II z patriarchą moskiewskim Aleksym II, ale na niespełna 10 dni przed nim strona prawosławna odwołała je.

W 2004 r. opactwo odwiedził ekumeniczny patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I, który spotkał się ze studiującymi tam księżmi. Obecnie trwają przygotowania do kolejnej ważnej wizyty. Opactwo odwiedzi bowiem w grudniu br. patriarcha Aleksy II z Moskwy. Zwierzchnik Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego będzie tam prawdopodobnie odprawiał liturgię, która będzie transmitowana przez telewizję rosyjską i austriacką.
Z opactwem ma też bliskie związki laureat Oscara wśród najlepszych filmów zagranicznych "Życie na podsłuchu". Twórca tego filmu, Florian Henckel-Donnersmack tam właśnie przez wiele tygodni przygotowywał scenariusz do swego dzieła, przedstawiającego losy nawróconego szpicla Stasi – tajnych służb bezpieczeństwa w byłej NRD.

za: www.ekai.pl