Film o polskim misjonarzu zamordowanym w Ekwadorze

karczewski_miroslaw.png W najbliższym czasie opublikowany zostanie film o polskim misjonarzu o. Mirosławie Karczewskim OFM Conv., który 6 grudnia został zamordowany w Ekwadorze. Produkcja dostępna będzie na stronie misyjnej gdańskich franciszkanów.
Przed wyjazdem na misje o. Karczewski posługiwał w gdyńskiej parafii św. Antoniego – wspomina współbrata o. Jan Maciejowski. „Tutaj w Gdyni bardzo fajnie pracował, uczył w III Liceum, gdzie był lubiany przez nauczycieli."

"W szkole na telebimie przez cały czas są jego zdjęcia pokazywane, jest specjalna gablota jego pamięci, a więc ten kontakt miał bardzo dobry. Również w duszpasterstwo bardzo dobrze wszedł, więc po dwóch latach dla neoprezbitera zostawiać to wszystko i jechać na misje nie było łatwo. Rzeczywiście to powołanie musiało być mocne w jego sercu” – powiedział o. Maciejowski.

11 grudnia w Kołobrzegu, z którym związany był o. Mirosław, w kościele Świętego Krzyża zostanie odprawiona Msza żałobna pod przewodnictwem bp. Pawła Cieślika. Przed jej rozpoczęciem odbędzie się prezentacja wspomnianego filmu o o. Karczewskim.

R. Łączny, KAI

 
 
CURRICULUM VITAE Śp. O. Mirosława Karczewskiego

Ojciec Mirosław Józef Karczewski urodził się 16 maja 1965 roku w Połczynie Zdroju (Diecezja Koszalińsko – Kołobrzeska) w wielodzietnej rodzinie Antoniego i Stanisławy zd. Przybysz. Dnia 6 czerwca 1965 roku w kościele w Rąbinie przyjął chrzest święty. Rodzicami chrzestnymi byli Genowefa Nachyła i Stanisław Stępień. Dzieciństwo spędził w rodzinnym Głodzinie, koło Lipia. Do szkoły podstawowej uczęszczał w pobliskim Rąbinie. W roku 1980 rozpoczął naukę w Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Kopernika w Kołobrzegu, mieszkając w tym czasie u swej starszej siostry. Po ukończeniu pierwszej klasy licealnej poprosił o przyjęcie do Niższego Seminarium Duchownego Ojców Franciszkanów w Niepokalanowie. Po maturze w roku 1986 został przyjęty do Prowincji Świętego Maksymiliana Marii Kolbego Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych i odbył roczny nowicjat w Smardzewicach pod kierunkiem Ojca Magistra Mikołaja Walczaka. Od  października 1987 do maja 1993 studiował filozofię i teologię w Wyższym Seminarium Duchownym O.O. Franciszkanów w Łodzi – Łagiewnikach. Magisterum z teologii uzyskał w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim pisząc pracę p.t. „Teologia pracy wg Wczesnych Źródeł Franciszkańskich”. Profesję wieczystą złożył 4 października 1991 roku w Łodzi – Łagiewnikach, tam również otrzymał 6 czerwca 1992 roku święcenia diakonatu. Święcenia kapłańskie w stopniu prezbiteratu przyjął wraz z całym swoim kursem dnia 22 maja 1993 w kościele parafialnym pw. Krzyża Świętego w Koszalinie z rąk J.E. Księdza Biskupa Czesława Domina. Jako neoprezbiter został skierowany do pracy duszpasterskiej i katechetycznej w parafii i klasztorze w Gdyni. W roku 1995 wyjeżdża do pracy misyjnej w Ekwadorze. Tam pełni różne funkcje i obowiązki. Jest magistrem postulatu i junioratu w Domu Formacyjnym w Tulcan (1999 – 2001), pracuje duszpastersko w Shushufindii, w Amazonii (2001 – 2006), a od roku 2006 zostaje przeniesiony do klasztoru w Santo Domingo, gdzie obejmuje urząd gwardiana oraz proboszcza parafii. 


Ziemska pielgrzymka o. Mirosława Karczewskiego została gwałtownie przerwana dnia 6 grudnia 2010. W godzinach popołudniowych został napadnięty i brutalnie zamordowany przez nieznanych sprawców w swoim klasztorze. Odszedł od nas w 46 roku życia. W Zakonie przeżył 24 lata, w kapłaństwie lat 17, z tego 15 lat na misjach. Pogrzeb Ojca Mirosława odbył się w czwartek dnia 9 grudnia b.r. w Santo Domingo w Ekwadorze pod przewodnictwem Biskupa Diecezjalnego, z licznym udziałem współbraci, duchowieństwa i wiernych. 

Ojciec Mirosław od początku swej drogi powołania zakonnego i kapłańskiego pragnął głosić prawdę Ewangelii i pomagać ludziom odnajdywać drogę do prawdziwego Boga. W opiniach z Nowicjatu, przedstawiony jest jako brat dobry, prawy, uczuciowy, sumienny, obowiązkowy, nacechowany szacunkiem, szczery, o głębokiej duchowości, z poczuciem odpowiedzialności i zatroskania. Wychowawcy w Seminarium w Łagiewnikach piszą o nim: „jest koleżeński, usłużny, życzliwy, zawsze usmiechnięty i sympatyczny. W polu jego szczególnego zainteresowania jest praca z głuchoniemymi”. Prosząc o dopuszczenie  do ślubów wieczystych brat Mirosław wyraża gotowość pracy na misjach. Dwa lata później pisze ponownie do swojego przełożonego: „Najprzewielebniejszy Ojcze Prowincjale dowiedziałem się, że Ojciec Prowincjał otrzymał na Kapitule Nadzwyczajnej „zielone światło” na załatwienie przyjęcia nowej misji w Ekwadorze. Z tej to okazji pragnę wyrazić i przypomnieć mą gotowość pracy i poświęcenia się dla Boga i ludzi również na terenach misyjnych wspomnianego kraju”. Cieszy się też bardzo z decyzji o wysłaniu go na misje do Ekwadoru. 

Ksiądz Antoni Zieliński, proboszcz parafii w Lipiu, do której należała Rodzina Państwa Karczewskich, wystawiając w 1981 roku szesnastoletniemu Mirkowi opinię przed przyjęciem do Niższego Seminarium napisał m.in.: „Mirka znam od trzech lat(…). Nie chcę go chwalić, ale to co widziałem zasługuje na pochwałę. Jest zawsze w kościele, przystępuje do Komunii św., jest ministrantem, troszczy się o swój kościół filialny (np. sprząta). (…) Uważam, że może zrobić dużo dobrego dla sprawy Chrystusa (…)”. Te słowa wypełniły się w pełni w życiu i posłudze misyjnej Ojca Mirosława.

Tracimy więc w Nim nie tylko kochanego brata, wujka, krewnego, wiernego przyjaciela, lecz również autentycznego franciszkanina, dobrego kapłana, gorliwego misjonarza, zaangażowanego duszpasterza i niestrudzonego w pracy proboszcza. Tracimy człowieka, chrześcijanina, który swoje życie poświęcił dla innych, służąc i pomagając tym, których Bóg postawił na jego drodze. Prosimy w pokornej modlitwie Pana Życia, aby przyjął do swojej chwały tragicznie zmarłego Ojca Mirosława, a nam pozwolił czerpać siły do codziennego pielgrzymowania na tym świecie z wiary w zwycięstwo Chrystusa nad złem, śmiercią i grzechem.

Maryi Niepokalanej oddajemy bogate, intensywne, aktywne, choć krótkie, życie naszego Współbrata. Zostało ono bezlitośnie przerwane na dzień przed świętem Jej Niepokalanego Poczęcia. Wierzymy, że wraz z Nią będzie mógł chwalić Boga w Niebie bez końca. 

(opr. Adam M. Kalinowski OFMConv)