Gdynia: Otwarcie celi o. Maksymiliana Kolbe

Św. Maksymilian Maria Kolbe, patron gdyńskiego wzgórza, na którym znajduje się nasz franciszkański kościół, a w nim Sanktuarium świętego, odwiedzał Gdynię w latach 1937-1939, a co za tym idzie, przebywał w naszym klasztorze. Z okazji trwającego Roku św. Maksymiliana gdyńscy franciszkanie przygotowali celę zakonną, której wystrój przenosi w lata przedwojenne. Zgromadzone zostały w niej przedmioty codziennego użytku oraz atrybuty związane z życiem klasztornym.

 
Cela została uroczyście otwarta dla zwiedzających w niedzielę 30 stycznia 2011 r. po Mszy św. o godz. 10.00. Najpierw Gwardian klasztoru i Proboszcz, o. Jan Maciejowski modlił się, dziękując Bogu za dar Świętego, po czym poświęcił celę zakonną, która znajduje się w obecnej tzw. starej części klasztoru. Po nim przemawiał o. Witold Gral, najstarszy franciszkanin w gdyńskim klasztorze, ale także w całej zakonnej prowincji św. Maksymiliana. Wspomniał on o tym, że nie tylko znał św. Maksymiliana, ale także przebywał z nim w Niepokalanowie przez dwa lata, kiedy Święty był przełożonym. Senior prowincji przeciął wstęgę i tak cela stała się dostępna dla odwiedzających.

Ilość osób, chcących zwiedzić dawną celę, przeszła oczekiwania organizatorów. Chętni wypełnili cały korytarz w starej części klasztoru, oczekiwali także na schodach wiodących z dolnej części klasztoru. Dzięki przygotowanemu przez br. Łukasza nagłośnieniu wszyscy mogli jednak uczestniczyć w otwarciu celi. Br. Łukasz zresztą kierował pracami, dzięki którym dziś w gdyńskim klasztorze istnieje to swoiste małe muzeum. On także – przy okazji – zapraszał do zwiedzenia stałej wystawy misyjnej, która także znajduje się w starej części klasztoru.

Pięknym gestem było pozostawienie przez jedną ze zwiedzających osób bukietu róż, które złożone zostały w celi. Ten spontaniczny gest ukazuje jak wielką czcią cieszy się święty franciszkanin.

Każdy, który odwiedził celę św. Maksymiliana w minioną niedzielę otrzymał obrazek i cudowny medalik. Przed celą na ścianie wywieszone zostały historyczne zdjęcia. Wszyscy chętni mogli również wpisać się do księgi pamiątkowej.

Więcej na: www.gdynia.franciszkanie.pl