Kapucyni: Golgota Młodych

100825d.png "Spotkanie Golgota Młodych uważamy za rozpoczęte" – oficjalnie obwieścił z serpelickiej sceny br. Piotr Wardawy, główny organizator naszego zamieszania. Oj, zamieszaliśmy. I to już po raz czwarty. Kto by pomyślał, jeszcze kilka lat temu, że Golgota Młodych stanie się stałym elementem naszych wakacji. "Cóż, gdyby ktoś cztery lata temu nie zaryzykował, nie spotykalibyśmy się dziś" – mówił jeszcze przed spotkaniem br. Szymon Janowski. Poniżej relacja z wydarzenia.

Zaryzykowaliśmy po raz czwarty. Bo warto ryzykować.
Choć czasem trzeba w to wpisać możliwość porażki. Wszak, nie zawsze
wszystko wyjdzie dokładnie tak, jak to sobie zaplanowaliśmy. A stara
zasada, jeśli coś ma się zepsuć, to stanie się tak w najbradziej
nieodpowiednim momencie bardzo przystaje to rzeczywistości kapucyńskiej
spontanicznej organizacji. Tak też stało się z naszym golgotowym radiem
online, które miało już dziś wystartować. Z tak trywialnego powodu,
jakim jest brak odpowiedniego "kabelka", start transmisji na żywo musimy
przesunąć na dzień jutrzejszy. Oczywiście, jeśli nic nam nie
przeszkodzi.

Jednak warto ryzykować, a podczas każdego kolejnego
spotkania coraz mocniej się o tym przekonujemy. To, że wciąż chcecie
tutaj przyjeżdżać jest tego najlepszym dowodem. A statystki nie kłamią,
punkt informacyjny donosi, że zapisanych uczestników jest już ponad 700.
Wciąż mamy nadzieję na przyjazd kolejnych uczestników, więc jeśli ktoś
jeszcze się waha, to gorąco zapraszamy – zapakujcie namiot, karimatę,
względnie coś ciepłego (wszak pogoda, nawet ku zdumieniu nas samych)
dopisuje i dołączcie do nas.

Wciąż otrzymujemy ciepłe głosy ze
strony tych wszyskich, którzy z wielu powodów nie mogli do nas
przyjechać. Dostajemy Wasze pozdrowienia, zapewnienia o modlitwie.
Dziękujemy Wam za nie serdecznie, kto wie, czy to właśnie nie tylko
dzięki Waszej modlitwie spotkanie może funkcjonować. My także pamiętamy o
Was wszystkich, a wyrazem tego niech będą niespodzianki jakie w tym
roku dla Was przygotowaliśmy. Już od jutra będziecie mogli nas słuchać
na żywo w golgotowym radiu, na bieżąco aktualizujemy też naszą stronę,
gdzie możecie oglądać nowe zdjęcia ze spotkania. To taki pakiecik z
serpelickim powietrzem, z serdecznymi pozdrowieniami gratis, żebyście
mogli razem z nami odetchnąć golgotowym klimatem. Zapraszamy Was także
do interakcji z nami – na naszym koncie na Facebook’u wpisujcie to
wszystko, co chcielibyście nam przekazać – pozdrowienia, zapewnienia o
modlitwie. Nic tak nie będzie dodawać nam skrzydeł, jak właśnie głosy od
Was, nasi drodzy Czytelnicy.

Za nami pierwszy dzień golgotowych
przeżyć. Dopiero co zaznajomiliśmy się z prorokiem Jonaszem, który przez
najbliższe pięć dni będzie towarzyszem naszej podróży. Nadburzańskie
misterium także upłynęło pod znakiem Jonasza. Proroka, który próbował
uciekać przed wezwaniem Boga. Jego ucieczki zaprowadziły go w czarną
otchłań wielkiej ryby. Nabożeństwo nad Bugiem, na które szliśmy drogą
oświetloną pochodniami zakończyło się w całkowitej ciemności. Ciemności,
w którą pogrążamy się za każdym razem, kiedy tworzymy w naszym życiu
fikcję. Ciemności, która ma nas wprowadzić w iluzję, temat jutrzejszego
dnia. Ale ciemności, na której końcu jest światło, którego źródłem jest
Zmartywchwstały Jezus.

Jednak najpierw trzeba wsłuchać się w
samego siebie, zajrzeć do swojego wnętrza, by tam rozpoznać, co w moim
życiu jest autentyczne. Pochodnie zgasły, z ogniska pozostał tylko tlący
się dym, przeraźliwy hałas przeradza się rytmiczne odgłos bijącego
serca, z głośników płynie Psalm 123. "Pan jest pasterzem moim, nie brak
mi niczego". Tam, ta-tam, tam, ta-tam, tam, ta-tam … Dzisiejszej nocy
wsłuchujemy się w ten rytm …