Marianie: uroczystości w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Atoku (Kamerun)

100421a.png Spełniając misyjne posłanie jesteśmy zobowiązani ewangelizować, doprowadzić do chrztu, dzielić się charyzmatem oraz doświadczeniem Kościoła, który nas posłał na misje. Jednym z tych doświadczeń jest duszpasterstwo pielgrzymkowe. Nauczyliśmy naszych wiernych chodzić na pielgrzymki. Najpierw dał przykład sam biskup Jan Ozga (który za rok będzie szedł w 20. pielgrzymce do Sanktuarium Maryjnego w Nguelemendouka). Poniżej relacja ks. Franciszka Filipca MIC z Kamerunu.

My, w Atoku, mamy już siódme wydanie pieszej pielgrzymki do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, która bierze początek z czterech stron świata, tzn. z wszystkich możliwych kierunków. Z północy organizowana jest pielgrzymka z Abong Mbang (55km).  Idą w niej przedstawiciele trzech dekanatów. Ze wschodu, z lasu tropikalnego z parafii Essiengbot (90 km), przychodzą wierni  z trzech parafii. Z południa, z parafii Ayos (36 km) w diecezji Mbalmayo, idzie największa grupa. Wreszcie z zachodu, z dekanatu Nguelemendouka, organizowana jest mała grupa, która z powodu braku drogi przeprawia się pirogami przez dziką rzekę Nyong.   

W tym roku było najwięcej pielgrzymów. Pieszo z wszystkich grup przybyło ich prawie 700 osób. Drugie tyle przyłączyło się na miejscu. Pielgrzymi są przyjmowani na wioskach; ludzie częstują ich owocami i dają wodę do picia. Tam, gdzie przypada dłuższy odpoczynek lub nocleg, przygotowują obiad lub kolację. Nawiedzają wszystkie spotkane na drodze kaplice, gdzie modlą się, a w niektórych kaplicach uczestniczą w konferencji prowadzonej przez księży lub siostry zakonne. Po drodze odmawiają różaniec, śpiewają pieśni. Na pielgrzymce przygotowują się do dobrego przeżycia święta. Niosą swoje intencje by je przedstawić Chrystusowi Miłosiernemu w Sanktuarium. Przyjmują także intencje od spotkanych po drodze wspólnot, zwłaszcza od ludzi chorych, którzy nie mogą się wybrać na pielgrzymkę.  W tym roku największą intencją była sytuacja w Polsce, bo wielu słyszało o tragedii wypadku i śmierci Prezydenta wraz z delegacją pod Smoleńskiem.  

Pielgrzymi tak sobie wyznaczają odcinki drogi, że do Sanktuarium przychodzą  razem wszystkie grupy między godziną 13.00 a 15.00. Są  uroczyście witani przez mieszkańców Atoku oraz dzieci zorganizowane w małą orkiestrę z fanfarami i bębnami. W Sanktuarium otrzymują błogosławieństwo i są zaproszeni na pierwsze nabożeństwo, na Koronkę do Miłosierdzia Bożego na godzinę 15.00. Chór Miłosierdzia śpiewał koronkę i litanię. Do niektórych wezwań dołączali znaki, jak: rozłożone ręce na kształt krzyża, czy wyciągnięte ręce do Chrystusa proszące o miłosierdzie. W czasie modlitwy za Polskę misjonarze zaśpiewali pieśń: Boże coś Polskę… Odmówiliśmy także modlitwę za Ojczyznę, zaczerpniętą z Dzienniczka św. Faustyny.  
Po Koronce pielgrzymi rozeszli się do domów, w których zostali przyjęci na nocleg. Wrócili na godzinę 19.00, by uczestniczyć w Koncercie Pieśni o Miłosierdziu. Pieśni te  (a mamy ich już 16) zostały stworzone w Sanktuarium z okazji różnych wydarzeń i uroczystości, by podkreślić ich znaczenie. Tak np. z okazji intronizacji obrazu Chrystusa Miłosiernego została stworzona pieśń: Jezu, ufam Tobie, zaś przy intrionizacji obrazu Matki Bożej Miłosierdzia pieśń: Maryjo, Ty jesteś pierwszą napełnioną Bożym miłosierdziem, natomiast przy intronizacji obrazu Ojca Stanisława Papczyńskiego została stworzona pieśń dziękczynna chwaląca Boga za danie nam tego Apostoła Miłosierdzia. Inne pieśni są zaczerpnięte z Biblii. 

Po koncercie ks. Mirosław, Wikariusz Biskupi do Spraw Duszpasterskich, przedstawił  wiernym postać Prezydenta Lecha Kaczyńskiego jako dobrego katolika wiernego chrześcijańskim wartościom, zaprosił wszystkich do modlitwy za Polskę. Rozpoczęła się wieczorna adoracja, która trwała kilka godzin. W tym czasie wszyscy księża udali się do konfesjonałów. Większość księży spowiadała na zewnątrz, bo nie było miejsca w kościele. Adoracja została zakończona o godz. 23.00, a pielgrzymi rozesłani do domów na spoczynek.  

Nazajutrz, już o świcie, zaczęła się krzątanina przy polowej kuchni, by przygotować obiad na około 100 osób oraz przy zapewnieniu wody wszystkim pielgrzymom i porządkowaniu kościoła. Rozpoczęliśmy niedzielne świętowanie Laudesami razem z księżmi i siostrami, ale nie byliśmy sami, bo  dołączyło się do nas kilkudziesięciu świeckich. Po modlitwie atmosferę umilił rytm bębnów i fanfar – dziecięcy chór witał przyjeżdżających bez przerwy gości.  

Uroczystą  mszę św. rozpoczęliśmy o godzinie 9.00. Przewodniczył  abp Józef Atanga z archidiecezji Bertoua. Był też bp Jan Ozga i kilkunastu księży. Liturgia była skoncentrowana na rozważaniu wiary, która wyraża się w postawie miłosierdzia; przyjęcia od Boga Jego łaski i darów oraz świadczenia innym  dobra. Arcybiskup podkreślił, że miłosierdzie jest dane od Boga  zawsze i wszędzie. Liturgię ubarwiły tańce i tradycyjna procesja z Ewangeliarzem. Były też obfite dary, między innymi koza, kury, wiele owoców, tradycyjny placek z pestek dyni oraz podarowany ornat z wizerunkiem Chrystusa Miłosiernego. Arcybiskup odprawiał mszę św. dziekczynną za  dar asfaltowej drogi dla naszego regionu. Ks. biskup Jan za Ojczyznę w tym tragicznym wydarzeniu, ks. proboszcz Krzysztof za parafian, a ja – jako Rektor Sanktuarium – za pielgrzymów.   

Po mszy św. było ucałowanie relikwii św. siostry Faustyny przy akompaniamencie  specjalnie ułożonej na jej cześć pieśni. Wierni mogli zakupić dewocjonalia oraz specjalnie wyprodukowane na święto żółte koszulki z wizerunkiem Chrystusa  Miłosiernego. Duchowieństwo, siostry zakonne i przedstawiciele władz zostali zaproszeni na obiad. Święto zakończyliśmy celebracją Godziny Miłosierdzia.  

Cieszymy się,  że coraz więcej pielgrzymów przybywa do naszego Sanktuarium. Radujemy się z tego święta, pomimo, że było  przeżywane w cierpieniu i solidarności z Polską. Ukazało nam jednak na nowo Bożą miłość i miłosierdzie jako źródło życia.  

ks. Franciszek Filipiec MIC   

Atok, 12 kwietnia 2010