Matka Boża zza drutów patronką rodzin oświęcimskich

Po blisko 70 latach 17,5 cm figurka Niepokalanej, wyrzeźbiona w czasie II Wojny Światowej w byłym niemieckim obozie KL Auschwitz, doczekała się własnej kaplicy. Dziś w Centrum św. Maksymiliana w Harmężach k. Oświęcimia została poświęcona i oddana do użytku publicznego kaplica, w której franciszkanie umieścili tę figurkę. Jednocześnie pasterz diecezji bielsko-żywieckiej bp Tadeusz Rakoczy ogłosił „Matkę Bożą zza drutów” patronką rodzin oświęcimskich.

„Wyrażam życzenie, aby odtąd <<Matka Boża zza drutów>> była Patronką Rodzin Oświęcimskich. Fakt ten nabiera tym większego znaczenia, gdyż w tym roku w całej diecezji bielsko-żywieckiej przeżywamy Rok Rodziny. Proszę, aby w tym pobłogosławionym miejscu modlono się za wszystkich, którzy stracili życie w obozie, za tych, którzy byli więźniami oraz za ich rodziny” – czytamy w dokumencie wydanym przez bp Rakoczego.

„Kaplica ta jest miejscem szczególnej czci figury Matki Bożej, która została wykonana w Obozie Koncentracyjnym Auschwitz przez więźniów i tam odbierała cześć, będąc podporą i nadzieją w trudnych chwilach życia obozowego” – powiedział podczas poświęcenia pasterz diecezji.

Bp Tadeusz Rakoczy prosił wstawiennictwa Maryi dla cierpiących, ubogich i potrzebujących. „Wierni niechaj trwają w niewzruszonej wierze, silnej nadziei, niekończącej się miłości gotowej przebaczać oraz w szczerej pokorze. Niechaj w cierpieniach zachowują męstwo, a w ubóstwie poczucie godności. Niech będą cierpliwi w przeciwnościach, w powodzeniu otwarci na potrzeby bliźnich, niech wprowadzają sprawiedliwość i pokój. Niech przechodzą drogami świata w miłości ku Tobie i braciom i dojdą do wiecznej Ojczyzny, w której Najświętsza Maryja Panna wstawia się za nami i jaśnieje jako Królowa. Przez Chrystusa Pana naszego” – modlił się.

Prowincjał franciszkanów z Krakowa o. Jarosław Zachariasz zawierzył Maryi wszystkich swoich współbraci i całą Prowincję.

„Matko Miłosierdzia, Niepokalana Królowo Zakonu Serafickiego. Oto dziś, w dzień Franciszkańskiej Kapituły Rogozianej, przychodzą do Ciebie duchowi synowie św. o. Franciszka: ojcowie kapitulni oraz bracia naszej Prowincji i pragniemy słowami naszego brata, męczennika Oświęcimia, a Twojego Szaleńca- św. Maksymiliana, oddać pod Twoją opiekę zarząd Prowincji, domy formacyjne, klasztory, wszystkich zakonników i dzieła naszej prowincji” – modlił się przed figurką o. Zachariasz.

Wcześniej, w południe franciszkanie, Misjonarki Niepokalanej Ojca Kolbego, przedstawiciele Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, oświęcimscy samorządowcy z prezydentem miasta na czele złożyli kwiaty w celi śmierci św. Maksymiliana i uczestniczyli w Eucharystii, sprawowanej na terenie byłego obozu. Dziś bowiem przypada 67. rocznica deportacji św. Maksymiliana z warszawskiego Pawiaka do KL Auschwitz. Mszy przewodniczył franciszkanin, administrator apostolski w Uzbekistanie bp Jerzy Maculewicz.

Figurkę Matki Bożej zza drutów wykonał na terenie KL Auschwitz w roku 1940 były jego więzień Bolesław Kupiec (nr 792), uczeń renomowanej szkoły artystycznej im. Kennara w Zakopanem. Był to jego dowód wdzięczności dla ks. Władysława Grohsa za niesioną przez niego pomoc materialną osadzonym w obozie.

Góral z Poronina równocześnie we wnętrzu figurki ukrył gryps – prośbę o pomoc dla rodziców pozostających na wolności.
Na jednej stronie napisał: "Tę karteczkę powierzam w opiekę Matce Boskiej i niech nas nadal ma w swojej opiece", a z drugiej strony kartki – "Prosimy o pomoc dla naszych rodziców, którzy pozostali bez opieki, gdyż sześciu synów jest zamkniętych od 17 I 1940 r. Tę figurkę wykonał jeden z tych synów. Adres: Kupcowie, Poronin k. Zakopanego, ul. Kasprowicza 7".

Figurka z obozu została potajemnie przekazana księdzu. Jednak gryps nie został odkryty. Znaleziono go dopiero w 1971 r. Otwarcia dokonał wtedy sam Władysław Kupiec – brat rzeźbiarza, który umieszczał tę kartkę i zapieczętowywał w Obozie Auschwitz latem 1940 roku.

Po śmierci ks. Grohsa figurka trafiła do Niepokalanowa k. Warszawy.

Jesienią 1990 r. o. Stanisław Sikora z nowo założonego klasztoru na terenie byłego podobozu KL Auschwitz w Harmężach udał się do Niepokalanowa, aby przekonać ówczesnego gwardiana – o. Paulina Sotowskiego, że figurka, jako obozowa pamiątka, powinna się znaleźć w Harmężach. Ideę tę poparł ówczesny prowincjał krakowskich franciszkanów o. Zdzisław Gogola.

Przychylne stanowisko niepokalanowskiego gwardiana, zadecydowało, że po krótkich ustaleniach, figurka znalazła się w nowopowstającym Centrum św. Maksymiliana w Harmężach.

W zamian franciszkanie z Harmęż mieli wykonać wierną kopię i przekazać ją do Niepokalanowa. Dzieła tego dokonał artysta-rzeźbiarz z Ołpin Jerzy Bryndal.

26 maja 1991 roku nastąpiło uroczyste poświęcenie figurki Matki Bożej zza drutów w Harmężach.

Twarz Matki Boskiej jest skupiona i smutna. Jej płaszcz z kapturem na plecach przypomina opończę, przepasana jest góralską krajką, a wieńcząca Jej głowę gwiaździsta korona również zawiera motywy góralskie. Skośne fałdy Jej szaty znamionują ruch i są typowe dla nowych prądów rzeźbiarskich lat trzydziestych, których zwolennikiem był Antoni Kenar. Z dłoni Matki Boskiej spływają promienne łaski, wkomponowane w fałdy płaszcza. Tym samym rzeźba górala – więźnia nr 792 stała się symbolem zwycięstwa "przez miłość, która ożywia wiarę aż do granic ostatecznego świadectwa".

jms