Poznaniacy uczcili 26. rocznicę niewyjaśnionej śmierci związanego z opozycją dominikanina

honoriusz.jpg Poznaniacy modlili się w piątek za zmarłego tragicznie 26 lat temu, związanego z antykomunistyczną opozycją dominikanina o. Honoriusza Kowalczyka. Przyjaciele zakonnika, który zginął w stanie wojennym w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach, winą za jego śmierć obarczają komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa.
Mszę świętą za o. Kowalczyka odprawił w kościele dominikanów pomocniczy biskup archidiecezji poznańskiej, Marek Jędraszewski.

Hierarcha przyrównał jego śmierć do męczeństwa czczonego w tym dniu przez Kościół głównego patrona Polski, św. Stanisława Biskupa, który zginął w 1079 roku z rąk króla Bolesława Śmiałego i uważany jest także za patrona ładu moralnego.
„Znał zagrożenia nie tylko tak, jak większość ludzi przeżywających czas komuny i stanu wojennego. Ta wiedza o złu była dla niego jakąś niezwykłą inspiracją, by tym bardziej kochać powierzonych swej duszpasterskiej pieczy ludzi, by ich bronić, by ich zasłaniać, by stanąć w pierwszym szeregu, biorąc na siebie ciosy” – mówił bp Jędraszewski o o. Honoriuszu.

„Wziął w swoje serce i w swoje kapłańskie posługiwanie właśnie ten szczególny zarys dziejów naszej Ojczyzny, czyniąc wszystko co możliwe, aby także dzięki jego duszpasterskiej posłudze przeważył ciężar krwi świadków nad ciężarem miecza, przemocy i kłamstwa” – dodał biskup.

Nie tylko uroczystościami uczczono pamięć tego wybitnego człowieka. „Duszpasterz wolności” to tytuł filmu dokumentalnego, który wyemitowała w sobotę wieczorem Telewizja Poznań. Prawie 40-minutowy dokument ukazał się w ramach obchodów 26. rocznicy
śmierci związanego z demokratyczną opozycją zakonnika. Przyjaciele
dominikanina winą za jego śmierć obarczają komunistyczną Służbę
Bezpieczeństwa, która regularnie go śledziła.

Na filmie pokazano
archiwalne zdjęcia o. Honoriusza ze studentami w Duszpasterstwie
Akademickim w Poznaniu oraz z jego wakacyjnych wyjazdów z młodzieżą na
spływy kajakowe. Odtwarzano też fragmenty kazań dominikanina – w jednym
z nich o. Honoriusz mówił: „Pewnego dnia zdobędziemy naszą wolność”.

W
filmie wypowiadali się dawni studenci, profesorowie i działacze
„Solidarności”, a także pracownik Instytutu Pamięci Narodowej, który
opowiadał o inwigilacji zakonnika. Wśród wspominających o. Honoriusza
był też jego współbrat z klasztoru, o. Tomasz Alexiewicz oraz Teresa
Majchrzak, mama pobitego na śmierć w stanie wojennym 19-letniego Piotra.

Pokazano
też zdjęcia z miejsca tragicznego wypadku o. Honoriusza oraz zdjęcia z
jego pogrzebu, na który 12 maja 1983 roku przyszło kilkanaście tysięcy
osób, dając w ten sposób wyraz swej patriotycznej manifestacji.

Jednym
z najbardziej wstrząsających kadrów filmu było zdjęcie grobu
wielkanocnego w 1983 roku, w którym stało kilkadziesiąt krzyży
upamiętniających ofiary stanu wojennego, a słowo „Zmartwychwstanie”
wypisano czcionkami przypominającymi „Solidarność”. Po Świętach
ustawiono tam trumnę z ciałem o. Kowalczyka.

„Chcieliśmy
pokazać, że ojciec Honoriusz nie tylko bronił ludzi przed represjami w
stanie wojennym, ale także wcześniej, przed powstaniem
>>Solidarności<< potrafił zwracać uwagę młodym ludziom na
zakłamanie, którego wielu w w latach siedemdziesiątych nie zauważało” –
powiedziała KAI dziennikarka Radia Merkury i współautorka filmu,
Grażyna Wrońska.

Urodzony w 1935 roku o. Honoriusz Stanisław Kowalczyk prawie całe życie
zakonne spędził w Poznaniu, gdzie był duszpasterzem akademickim. W
stanie wojennym organizował pomoc dla internowanych, a odprawiane przez
niego Msze za Ojczyznę gromadziły tysiące osób. Za swoje zaangażowanie
wielokrotnie otrzymywał telefony z pogróżkami.

17 kwietnia 1983 roku „maluch”, którym zakonnik jechał w odwiedziny do rodziców w Mławie, z niewyjaśnionych do dzisiaj przyczyn uderzył nagle w drzewo we wsi Wydartowo na pograniczu Wielkopolski i Kujaw. Ciężko ranny zakonnik zmarł 8 maja, w dniu swoich imienin. Jego pogrzeb, na który przyszło kilkanaście tysięcy osób, zamienił się w patriotyczną manifestację.
W sprawie przyczyn śmierci o. Kowalczyka trzykrotnie umarzano śledztwo z powodu braku dowodów przestępstwa. Instytut Pamięci Narodowej w Warszawie ponownie bada, czy dominikanina zamordowała inwigilująca go nieustannie Służba Bezpieczeństwa.

Rada Miasta Poznania postanowiła nadać w tym roku imię o. Kowalczyka jednej z poznańskich ulic. Zakonnik patronował będzie uliczce łączącej aleję Niepodległości z ulicą Kościuszki. Znajduje się ona w pobliżu klasztoru dominikanów, gdzie o. Honoriusz spędził ostatnie lata życia.

(KAI)

Za: www.dominikanie.pl .