Uroczystości pogrzebowe ks. prof. dr hab. Lucjana Baltera SAC

Dnia
22 lutego 2010 r. w kościele Wyższego Seminarium Duchownego Księży
Pallotynów w Ołtarzewie odbyły się uroczystości pogrzebowe ks.
prof. Lucjana Baltera SAC. W ostatniej drodze towarzyszyło mu ok. 200
kapłanów – pallotynów, księży diecezjalnych i zakonnych. Liturgii
przewodniczył delegat abpa Kazimierza Nycza, bp Tadeusz Pikus.
Konferencję Episkopatu Polski reprezentował biskup łowicki Andrzej
Dziuba. Swoją obecnością zaszczycił także senior łowicki i
pallotyn bp Alojzy Orszulik SAC.

Ks. abpa Henryka Hosera SAC, ucznia
ks. Profesora i współbrata, który ze względu na pobyt w Afryce
nie mógł przybyć, reprezentował Rektor Wyższego Seminarium
Duchownego diecezji warszawsko-praskiej. Licznie były także
reprezentowane polskie ośrodki naukowe, z którymi ks. Profesor był
związany – przed wszystkim UKSW i UMK.

W
homilii ks. prof. Czesław Parzyszek SAC, wiceprowincjał Prowincji
Chrystusa Króla oraz pierwszy seminarzysta Zmarłego, podkreślił,
że odszedł od nas wielki Człowiek – ksiądz, pallotyn, mistrz
i profesor. Słowa wdzięczności na zakończenie liturgii wyraził
w imieniu KEP bp Andrzej Dziuba dziękując za wkład ks. prof.
Lucjana Baltera SAC w dbałość o wysoki poziom nauczania teologii w
Polsce. Ze strony całego Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego
słowa wdzięczności wyraził ks. wicegenerał Zenon Hanas SAC. Ks.
prof. Henryk Skorowski oraz ks. prof. Grzegorz Bartosik OFM złożyli
Zmarłemu hołd za 36 lat gorliwej pracy w strukturach UKSW jako
wykładowcy i prodziekana Wydziału Teologicznego. Wyrazy żalu i
wdzięczności wypowiedzieli także s. Iwona Nadziejko SAC –
członkini Zarządu prowincjalnego Sióstr Pallotynek oraz współbrat kursowy ks. Lucjana, ks. Feliks Folejewski SAC.

Na
koniec głos zabrał ks. Józef Lasak SAC, Wyższy Przełożony
Prowincji Chrystusa Króla Pallotynów, której zmarły był
członkiem. W swoim wystąpieniu podziękował w imieniu pallotynów
obu polskich prowincji za życie zmarłego Współbrata, a także
wyraził słowa wdzięczności wszystkim uczestnikom liturgii
pogrzebowej.

Nagłe
odejście ks. prof. Lucjana Baltera SAC, spowodowało z jednej strony
jakąś „wyrwę" w teologii, z drugiej zaś strony, patrząc
przez pryzmat Jego życia, śmierć ta jawi się jako ostatni akord
pięknej symfonii. Ostatnia Jego książka – Eschatologia
wydana
na trzy dni przed śmiercią, stanowi niejako podsumowanie życiowej
filozofii ks. Profesora – nie można oprzeć się wrażeniu, że
poszedł po Boży
imprimatur dla
niej.

 

In
paradisum deducant te angeli:


in
tuo adventu suscipiant te martyres,


et
preducant te in civitatem sanctam Ierusalem.

 

Dk. Grzegorz Karp SAC

 


 
"WIERZĘ W ŻYCIE WIECZNE…"

(Homilia pogrzebowa ks.
wiceprowincjała Czesława Parzyszka SAC podczas Mszy św. za śp.
ks. prof. Lucjana Baltera SAC, Ołtarzew, 22 lutego 2010 r.)

Nad
duchem człowiek nie ma władzy, aby go powstrzymać, a nad dniem
śmierci nie ma mocy"

(Kohelet 8,8)

Nikomu
nie jest łatwo stąpać po tajemnicy śmierci. Pomimo wysiłków
wyspecjalizowanej, kompetentnej i nowoczesnej medycyny,
tylu rozważań
filozofów, badań psychologów czy wielkiej „burzy
eschatologicznej" teologów, o której ostatnio napisał śp. ks.
prof. Lucjan Balter, zawsze pozostanie prawdziwą i aktualną
sentencja Koheleta: „nad
dniem śmierci [człowiek] nie ma mocy";
wobec śmierci „zawodzi
wszelka wyobraźnia".
Przyszło nam – Rodzinie Pallotyńskiej – przeżyć i boleśnie
doświadczyć, że śmierć
wtargnęła przez ołtarzewskie okna
i wśród nocnej ciszy, podczas snu przecięła nić życia śp. ks.
prof. Lucjana Baltera – naszego Współbrata, niezwykłego
człowieka, kapłana,
pallotyna, profesora, tak
bardzo znanego w kraju i za granicą.

I
choć wiemy, że śmierć wpisana jest w ludzkie życie, choć
uznajemy prawdę zawartą w Księdze Koheleta, że jest
czas życia i śmierci,
że na wszystko jest
wyznaczona godzina pod słońcem;
choć przyznajemy rację psalmiście, że dni
człowieka są jak sen poranny, czy jak trawa, która rankiem rośnie
i kwitnie, wieczorem więdnie i usycha,
to jednak ta śmierć przyszła za wcześnie i tak niespodziewanie,
pozostawia w naszych sercach ból i tęsknotę. Wierzymy jednak, że
Bóg bogaty w
miłosierdzie ma
swoje plany i zawsze zabiera człowieka w najlepszym dla niego
czasie.

Yves
Congar zwykł mawiać:
„To wszystko, co
mnie otacza –
mnie poprzedziło i mnie przeżyje… żyję więc w pozycji
ukrzyżowania między czasem i wiecznością, która wraz ze mną
kroczy!". Te słowa
były bliskie zmarłemu Księdzu Profesorowi. Przy różnych – dość
częstych okazjach – wracał do tematów eschatologicznych. Stąd
też ostatnią pozycję, jaką wydał tuż przed niespodziewaną
śmiercią, była książka: „Eschatologia
współczesna dla duszpasterzy i katechetów".
Na dwa dni przed śmiercią wydawnictwo dostarczyło mu osobiście
okazowe egzemplarze. Cieszył się nią bardzo.

Z
ciekawością przejrzałem stronicę tej pozycji. Ks.
prof. Lucjan Balter napisał
w niej o śmierci między innymi takie słowa: „Jest
ona zjawiskiem ogólnoświatowym, nie tylko ogólnoludzkim, i to na
ogół codziennym, zwyczajnym, a mimo to zaskakuje, wprawia w
osłupienie, staje się prawdziwym wstrząsem dla otoczenia, a
zwłaszcza dla najbliższej rodziny, która w takiej sytuacji często
odczuwają tak, jakby wydzierano jej serce"
( s. 127).

Nas
tutaj zebranych, w tym Ołtarzewskim Wieczerniku Królowej Apostołów,
rodzinę naturalną, pallotyńską, uniwersytecką, wielką rodzinę
byłych studentów i słuchaczy oraz wszystkich, którzy znali śp.
ks. prof. Lucjana, jego śmierć zaskoczyła, wprawiła w osłupienie
i odczuwamy ją tak, jakby wydzierano nasze serce.

Ale
nie zatrzymujmy się nad tym, co boli, co zasmuca.
Nie patrzmy na śmierć jako na unicestwienie. Ze śp. ks. prof. L.
Balterem wejrzyjmy z nadzieją w Boże Słowo. Jednym z umiłowanych
tekstów biblijnych ks. prof. Lucjana był fragment
Księgi Mądrości
(3, 1-10), który słyszeliśmy w pierwszym czytaniu: „Dusze
sprawiedliwych są w ręku Boga… zdało się oczom głupich, że
pomarli". Tekst ten
ma niezwykle głęboką wymowę. Akcentuje bowiem mocno, iż jedynie
oczom głupich
zdało się, że ludzie sprawiedliwi faktycznie pomarli, a ich
odejście od nas
uznali za unicestwienie,
gdy tymczasem ci zmarli trwają nadal w
pokoju. Ludzie
sprawiedliwi, żyjący na co dzień wiarą, przechodzą bowiem tylko
przez śmierć i wchodzą do życia – wiecznego życia.

Czyż
śp. ks. prof. Lucjan Balter nie był mężem autentycznej wiary?
Słyszeliśmy na początku liturgii o tylu jego dokonaniach, o jego
zanurzeniu się w tajemnicy Boga, w tajemnicy kapłaństwa, w tajniki
wiedzy teologicznej, w służbę prawdzie, w ugruntowywanie wiedzy
tylu studentów i spotkanych ludzi, poprzez magisteria, doktoraty,
habilitacje, profesury, sympozja czy konferencje krajowe i
międzynarodowe, różnego rodzaju komisje teologiczne, pracowitą
służbę dla Międzynarodowego Przeglądu Teologicznego Communio
oraz o wielu rozlicznych dziełach Zmarłego, których nie sposób do
końca wymienić.

Św.
Paweł w Liście do Rzymian
(drugie czytanie) – który to fragment komentuje śp. ks. prof.
Lucjan Balter w wydanej ostatnio pozycji (s. 174) – daje nam wprost
do zrozumienia, że istotą zbawczego dzieła Chrystusa, jest to, że
Chrystus swoją śmiercią na krzyżu i zmartwychwstaniem pokonał
śmierć, zadał jej raz na zawsze cios śmiertelny, aby zapanowało
odtąd życie – życie wieczne. Zwycięstwo Chrystusa pochłonęło
więc śmierć. Bóg okazał nam swoją miłość przez to, że
Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami. Dlatego
św. Paweł z radością woła: „Któż
nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk,
czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy
miecz?". I
odpowiada: „…jestem
pewien, że ani śmierć, ani życie… ani rzeczy teraźniejsze, ani
przyszłe" – po
prostu – nic nie może nas
odłączyć od miłości Boga
i to dzięki Temu,
który nas umiłował.

Ta
radykalna nowość dotyczy każdego człowieka, który
przez chrzest umarł dla grzechu, aby żyć tylko dla Boga. Tym
bardziej dotyczy ona śp. ks. Lucjana, który nie tylko przez
chrzest, ale i konsekrację zakonną oraz służbę kapłańską i
profesorską żył całkowicie dla Boga. To on – świadomie i
dobrowolnie – wypowiedział podczas konsekracji, jaką złożył w
naszym Stowarzyszeniu słowa: „oddaję,
poświęcam i składam w ofierze całego siebie temuż Bogu
wszechmogącemu".
Byliśmy świadkami, jak bardzo był ubogi, jak niewiele posiadał
dla siebie. Cieszył się, gdy oddawał z radością wszystko to, co
zarobił – niezwykłą, pełną poświęcenia pracą –
przełożonym Stowarzyszenia. Tuż przed śmiercią, gdy odwiedziłem
go w jego pokoju, on wrócił ze szpitala w Pruszkowie po zewnętrznym
wylewie, opowiadał ze wzruszeniem, że Bóg dał mu znak, że
powinien już żyć jak emeryt. Odwołał wykłady w Uniwersytecie
Mikołaja Kopernika, oddał własny samochód do dyspozycji
przełożonego domu, i postanowił zająć się jedynie służbą dla
Międzynarodowego Przeglądu Teologicznego Communio.
Ks. Lucjan Balter nie znał, co to urlop czy odpoczynek. Jego praca
nie była zwyczajną pracą – to była autentyczna harówka. Nie
wiem, ilu ludzi potrzeba, aby kontynuować prowadzone przez niego
prace, z taką znajomością teologii, języków obcych, inteligencją
i poświęceniem do końca.

Prawdę
o tajemnicy życia z Jezusem odkrywa św. Jan Ewangelista w
dzisiejszej Ewangelii
przytaczając słowa Jezusa: „Ojcze,
chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja
jestem, aby widzieli chwałę, którą Mi dałeś przed założeniem
świata". Pan Nieba
i Ziemi – bogaty w
Miłosierdzie –
przygarnął do siebie wiernego sługę swego – ks. prof. Lucjana
Baltera – człowieka,
kapłana, pallotyna, profesora.
Jego rozpięte ponad historycznymi przełomami życie, wytyczało
egzystencję, pełną niezwykłych faz, wielkich dokonań, nie zawsze
znanych wewnętrznych zmagań i chwalebnych osiągnięć.

Ksiądz
profesor Lucjan Balter swoją postawę czerpał najpierw z ducha
Wileńszczyzny –
miejsca jego narodzin i atmosfery domu rodzinnego, a szczególnie z
głębokiej i maryjnej religijności Mamy (ojciec bowiem zmarł
bardzo wcześnie). Gdy przybył z Mamą do Radomia podjął naukę w
Niższym Seminarium Duchownym w Wadowicach na Kopcu. Dał się poznać
jako uzdolniony i bardzo ambitny młodzieniec. To samo należy
powiedzieć o jego studiach seminaryjnych w Ołtarzewie. Zadziwiał
też niezwykłą błyskotliwością na studiach w KUL, czy podczas
pracy w Wyższym Seminarium Duchownym tu w Ołtarzewie, na ATK a
później na UKSW czy w UAM w Toruniu. Wspierał te uczelnie swoją
wiedzą, doświadczeniem i zamiłowaniem do teologii. Cenił sobie
osobowość swego mistrza naukowego – Sługi Bożego Wincentego
Granata. Zaprzyjaźniony był ze śp. ks. A. Słomkowskim, kard. J.
Ratzingerem, kard. Schönbornem, teologiem szwajcarskim Hansem Ursem
von Balthasarem, błogosławionym ks. Michałem Sopoćko i wielu
innymi ważnymi osobistościami.

Jako
wybitny teolog okresu posoborowego i przełomu XX i XXI wieku w
Polsce, całe swoje
życie poświęcił zgłębianiu tajemnicy Boga – Zbawiciela
Miłosiernego. Przeniknięty charyzmatem św. Wincentego Pallottiego
doceniał i wspierał aktywny udział tak duchownych jak wiernych
świeckich w życiu i działalności Kościoła, a także w braniu
odpowiedzialności za misję Kościoła we współczesnym świecie.
Jego twórcze i odważne upowszechnianie teologii bliskiej każdemu
człowiekowi znalazło swój wyraz w niezliczonych publikacjach,
recenzjach oraz prowadzonych pracach magisterskich i doktorskich.
Ulubione jego
dziedziny zainteresowań to:
Miłosierdzie Boże, Eschatologia, Duch Święty, Maryja, św. Józef,
nieomylność papieskich encyklik, kapłaństwo. Działalność ks.
prof. Lucjana Baltera na płaszczyźnie naukowej i dydaktycznej
przenikała się do tego stopnia, że trudno w nim było oddzielić
teologa od wykładowcy, kapłana od teologa i wykładowy od kapłana.
W tych wszystkich dziedzinach był sobą i w ten sposób świadczył
i nauczał o Bogu, o zbawieniu, o życiu i śmierci, o człowieku i o
Kościele, rozumianym w soborowym duchu komunii.

Wielkość
ks. prof. Lucjana zadziwia, gdy tylko w wielkim skrócie wymieni się
niektóre przestrzenie jego działalności apostolskiej: uzdolniony
katecheta;
ceniony profesor
i wykładowca wielu
dyscyplin i przedmiotów (teologicznych); prodziekan
Wydziału Teologicznego UKSW i odpowiedzialny za studentów
zaocznych; konsultor
w Komisjach
Episkopatu; długoletni redaktor
naczelny
Międzynarodowego
Przeglądu Teologicznego Communio;
przewodniczący,
sekretarz czy członek wielu komisji; autor
wielu pozycji
książkowych i niezliczonej ilości artykułów naukowych na różne
tematy; recenzent
wielu prac naukowych; tłumacz
wielu artykułów i
wystąpień.

Bóg
obdarzył Go hojnie różnymi darami:
nieprzeciętnie zdolny i inteligentny, ludzki i niezwykle pracowity
do końca dni swoich – tytan pracy. Osiągnął szczyty kariery
naukowej i osiągnięć akademickiego nauczyciela poprzez swe
publikacje oraz pokolenia swoich studentów. Był jednocześnie
człowiekiem bogatej uczuciowości (echo „wileńskiego serca")
oraz teologiem rozległych horyzontów myślenia. Umiał być
stanowczym w sądach, ale też człowiekiem głębokich wzruszeń i
niepokojów. Fides
et ratio,
rozum i serce, prawda i miłość
– to jego dewiza życia. Wybiegał – jak
św. Wincenty Pallotti

w przyszłość; interesował się tym, co przed nami; szukał nowych
rozwiązań. Dla wielu był nie tylko nauczycielem, czy profesorem,
był de facto
mistrzem (uprawiania
teologii)!
Przynaglała go Miłość Chrystusa. Będąc autorem wielu artykułów
naukowych nie zatrzymywał się na typowych pallotyńskich
rozterkach, dotyczących tożsamości, zadań i celów. Zaangażowany
w tak wielu dziedzinach, ukazuje się jako kapłan
i teolog głębokiego formatu i duchowy syn Pallottiego,
kompletny i spełniony.
Taki wchodzi do wieczności, o której tak dużo dyskutował i pisał,
gdzie hipoteza wiary staje się tezą, nadzieja rzeczywistością a
Miłość jest wieczna.

Drogi
Księże Profesorze,
jako współbrat i pierwszy seminarzysta, chcę powiedzieć
najpiękniejsze słowo „Bóg
Ci zapłać" za
płomień dociekań, za nieustanne poszukiwanie najlepszych
rozwiązań. Zostajesz z nami z twoimi oryginalnymi myślami, z twoim
niespokojnym duchem.

Za
św. Wincentym Pallottim mówimy: „za
wszystko i we wszystkim niech Bóg będzie uwielbiony!".
Modlimy się za Ciebie
wdzięcznym sercem:
„Bramy podnieście
swe szczyty, unieście się odwieczne podwoje (…);
ukaż mu, Panie,
ścieżkę życia wiecznego, pełnię radości przy Tobie i wieczne
szczęście po Twojej prawicy".

W
modlitewniku zmarłej profesorki Antoniny Janowskiej znajduje
się wiersz, który z powodzeniem mógłby do nas tu obecnych
skierować śp. ks. prof. Lucjan Balter: „A
gdy przyjdzie godzina mojego zachodu, zajdę jak słońce jasne –
do ostatniej chwili. Nigdy nie będę drzewem, co dumne za młodu, z
wiekiem ku ziemi się chyli. Gdy przyjdzie czas odlotu do krainy
innej, to odlecę w porywie szczęścia i natchnienia. Jak ptak, co
uciekając z ziemi niegościnnej – ziemię na niebo zamienia."

My
także nie tylko w tym życiu pokładamy nadzieję w Chrystusie.
Dlatego spodziewając się obiektywnej – Bożej sprawiedliwości,
wyznajemy: „Jezu –
Ty jesteś naszym zmartwychwstaniem i życiem! Wierzymy w świętych
obcowanie, w ciała zmartwychwstanie i życie wieczne!"

Amen!
Niech się tak
stanie!


Ks.
Czesław Parzyszek SAC,


wiceprowincjał






Więcej na stronie Prowicji Chrystusa Króla SAC