W opactwie w Tyńcu otwarto Benedyktyński Instytut Kultury

Średniowieczne opactwo Benedyktynów w Tyńcu koło Krakowa uruchomiło w piątek, 11 lipca, Benedyktyński Instytut Kultury. Instytut mieści się w odrestaurowanym budynku południowego skrzydła klasztoru – dawnej bibliotece, zwanej "Wielką Ruiną".

O godz. 10.00 w jednej z sal miała miejsce konferencja prasowa, podczas której opat, o. przeor i o. Jan Paweł (rzecznik prasowy opactwa) odpowiadali na pytania dziennikarzy i przedstawiali swoje refleksje związane z „Wielką Ruiną”. Oficjalne otwarcie nastąpiło z drobnym poślizgiem o godzinie jedenastej. Słowami powitania rozpoczął o. opat Bernard, powiedział jak wielkie znaczenie ma ten dzień dla nas i jak ważna jest obecność każdego z zaproszonych gości.

Dzięki tym słowom wszyscy uczestnicy otwarcia stanowili wspólnotę, która przybyła tu, aby dziękować Bogu za to wszystko, czego nam udzielił podczas odbudowy, ale też prosić
o Jego pomoc przy dalszym funkcjonowaniu odbudowanego skrzydła. Potem mieliśmy okazję zobaczyć kilkunastominutowy film archiwalny przedstawiający przybycie benedyktynów w 1939 roku, odbudowę klasztoru w latach późniejszych oraz stan tego obiektu przed rozpoczęciem inwestycji.

Następnie o. opat przedstawił prezentację na temat historii odbudowy od roku 2005 – była mowa o trudnym zdobywaniu funduszy, a także o wszystkich etapach przeprowadzonych prac. Myślę, że była o tyle cenna dla tych osób, które wcześniej nie miały okazji zobaczyć tego budynku, gdyż ukazywała jego stan przed odbudową, ale też podczas wykonywania robót.

Pod koniec prezentacji rozpoczęły się podziękowania – najpierw o. opat dziękował całej wspólnocie, następnie poszczególnym mnichom. Była więc mowa o śp. o. opacie Adamie Kozłowskim, za którego kadencji zrekonstruowano mury i zadaszono ruinę. Wspomniany został o. Korneliusz, który przez ponad trzynaście lat był szafarzem, a także o. Antoni, br. Łukasz, o. przeor, br. Michał.

Następnie przemawiał Marcin Adamczewski – projektant wnętrz i reprezentant opactwa podczas odbudowy. Myślę, że wszystkich zaskoczyły jego słowa, o tym, że ten budynek jest „nieskończony” i że wcale nie miał zamiaru go odbudowywać, chciał zostawić go takim, jakim przekazały nam go wieki, co wyraża się choćby w zestawieniu barokowej posadzki, z urwanymi sklepieniami i żelbetowym sufitem. Ta „nieskończoność” zawiera w sobie zarówno pewne wrażenie zewnętrzne niedokończenia, ale i też wyraża to, co nie ma końca.

W dalszej części miały miejsce podziękowania dla instytucji, dobroczyńców i firm, które prowadziły odbudowę. Była więc mowa o urzędzie marszałkowskim i wojewódzkim, Społecznym Komitecie Odnowy Zabytków Krakowa, Narodowym Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa, Państwowym Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych i Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska.

Po tych podziękowaniach zabrał głos minister Jarosław Duda, który odczytał list w imieniu prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Przemawiał także o. opat prezes naszej kongregacji Ansgar Schmidt OSB, wyrażając swoją radość z dokonanego dzieła. Głos zabrali także: Podsekretarz Stanu i Główny Konserwator Zabytków Tomasz Merta, marszałek województwa Marek Nawara, wojewoda małopolski Jerzy Miller i dr inż. Andrzej Gaczoł. Przemawiał również Przewodniczący SKOZK prof. Franciszek Ziejka oraz dyrektor ZRZZK Tadeusz Murzyn.

Na koniec zabrał głos przyjaciel o. opata Piotr Pawłowski, który od trzydziestu lat porusza się na wózku inwalidzkim i wyraził swoją radość z faktu dostosowania całego obiektu dla osób niepełnosprawnych. Po wszystkich przemówieniach o. Jan Paweł zaprezentował program działalności Benedyktyńskiego Instytutu Kultury, a Zbigniew Babiński opowiedział o nowym projekcie zagospodarowania terenu wokół klasztoru.

Po tym wszystkim kard. Franciszek Macharski poświęcił uroczyście nowy obiekt, po odczytaniu Ewangelii o budowaniu domu na skale, którą jest Chrystus. I wreszcie nastąpiło zwiedzanie całego budynku włącznie z częścią przeznaczoną dla zatrzymujących się u nas gości. Można było wówczas usłyszeć wiele miłych słów podziwu i zachwytu nad dokonanym z Bożą pomocą dziełem. A na koniec obiad w refektarzu i niekończące się rozmowy z ludźmi, którzy wspólnymi siłami osiągnęli tak trudny, ale jak satysfakcjonujący cel.

o. Jan Paweł OSB