W prasie: Katolicy wśród ekologów, ekolodzy wśród katolików


Czym
jest REFA?

Ruch Ekologiczny św. Franciszka z
Asyżu (REFA) jest wspólnotą katolików zaangażowanych w ochronę stworzenia. W
swoich działaniach opieramy się na katolickiej koncepcji człowieka i świata
oraz duchowości franciszkańskiej. Chcemy być głosem ekologów w Kościele oraz
chrześcijańskim głosem wśród ekologów. Od 2003 r. REFA jest prawnie zarejestrowanym
stowarzyszeniem, które ma osobowość prawną, sądownie zatwierdzony statut oraz
oddziały terenowe z różnych miastach Polski, jak Warszawa, Wrocław, Legnica i
Lublin.

Swe cele prezentowaliśmy m.in. na
III Kongresie Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich animując temat „Chrześcijanin a
ekologia" i szkoląc liderów innych ruchów i stowarzyszeń w tych tematach. A program duszpasterski Kościoła w Polsce na
rok 2008/2009 wydany przez Komisję Duszpasterstwa Konferencji Episkopatu
Polski, który zachęcał do szerszego wprowadzenia w działania katechetyczne,
kaznodziejskie, rekolekcyjne i każde inne duszpasterstwo szeroko rozumianej
troski o życie, prezentował REFA jako „nowoczesny i ewangeliczny przykład
troski o życie przyrody".

Dlaczego
właśnie franciszkanie podjęli inicjatywę ekologiczną?

Bo taka była wola Kościoła. Gdy w
1979 r. papież Jan Paweł II ogłosił naszego założyciela i duchowego Ojca
„niebieskim patronem ekologów", wskazał nam nowy aspekt jego bogatej duchowości
oraz zachęcał do odszukiwania właściwych relacji między człowiekiem a przyrodą,
innymi ludźmi i Bogiem. Już pierwszy biograf Franciszka, br. Tomasz z Celano,
pytał retorycznie: „Któż mógłby opisać
nadzwyczajną jego miłość do wszystkich stworzeń Bożych? Kto byłby w stanie
wyrazić z jak wielką radością dostrzegał w stworzeniach mądrość Bożą, potęgę i
dobroć?". Wiemy, że taka postawa była wynikiem długiego rozwoju
duchowego. Warto o tym pamiętać, bo choć dziś chyba nikt nie kwestionuje autorytetu
św. Franciszka w ekologii, to jednak próbujemy iść za na nim na skróty, bez
należytego duchowego zaangażowania. A on stale zaprasza nas na ów fascynujący,
choć niełatwy, szlak odkrywania autentycznych relacji w wielkiej Bożej
rodzinie; na wędrówkę z poznawaniem tajemnic przyrody i świętości wszelkiego
życia. On stale dokumentuje, jak niewielkie środki mogą przynieść bogate cele,
jak ciągle potrzebna jest opcja na rzecz skromnego stylu życia. Choć inna była
perspektywa widzenia przyrody przez Franciszka w XIII w., a inna towarzyszy
współczesnym badaniom, to zawsze trzeba było sporego wysiłku, aby pokazywać jej
właściwy obraz.

W
jaki sposób realizujecie wasze założenia?

Ruch Ekologiczny św. Franciszka z
Asyżu od początku swojego istnienia prowadzi działania edukacyjne mające na
celu wskazanie podstaw chrześcijańskiej ekologii oraz kształtowanie postawy
szacunku wobec stworzenia. Mają one na celu zwrócenie uwagi na potrzebę
zachowania zdrowego środowiska na poziomie lokalnym i regionalnym, rozbudzić
społeczne zaangażowania na rzecz środowiska naturalnego oraz wskazać nowe
możliwości działania.

Wśród nich są: Franciszkańskie
Warsztaty Ekologiczne w różnych parkach narodowych, projekt Mapy Chrześcijańskich
Inicjatyw Ekologicznych w Polsce, Ogrody Brata Franciszka – inicjatywa
zachęcająca do konkretnych form ochrony przyrody, kształcenie młodych liderów w
ramach projektu Młodzi Tej Ziemi
przygotowanym przez Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży czy dzieło Etyka i
energia promujące efektywność energetyczną w obiektach kościelnych.

Wydajemy „Zielony Zeszyt REFA",
gdzie podejmujemy próbę odpowiedzi na wiele pytań dotyczących chrześcijańskiej
ekologii, duchowości ekologicznej oraz zamieszczamy praktyczne propozycje do
wykorzystania w edukacji ekologicznej. Inne nasze materiały z chrześcijańskiej
edukacji ekologicznej są adresowane do duszpasterzy, katechetów, szkół,
animatorów wspólnot chrześcijańskich oraz wszystkich zainteresowanych.

O tym wszystkim piszemy obszernie
na: www.refa.franciszkanie.pl

Jak
to, co robicie, wpisuje się w nauczanie Kościoła?

Katolicka refleksja nad
współczesną kulturą, przyrodą, naturalnym środowiskiem człowieka rozwijana jest
od ponad 40 lat, a jej bazą jest
chrześcijańska Ewangelia życia. Według niej człowiek (i jego godność)
jest największym bogactwem Ziemi i centralnym punktem odniesienia ekologii czy
też, jak to ujął Jan Paweł II, „głównym bogactwem człowieka jest wraz z ziemią
sam człowiek" (Centesimus Annus, 32).

Chrześcijańska
ekologia zaczyna się dla nas od przemiany serca, od naszych sumień i osobistych
decyzji. Dopiero potem może nastąpić zmiana struktur. Myślę, że kiedy odważnie
wchodzimy w sprawy ekologii, odkrywamy, że kształtuje ona nasze sumienia –
zmienia wyobrażenia o świecie i nas samych. Odkrycie nowych relacji między
ludźmi i rzeczami rozbudza także moralną wrażliwość.

Rozwijamy zatem i propagujemy
nauczanie społeczne Kościoła w kwestii ekologicznej oraz idee dobra wspólnego,
solidarności i odpowiedzialności w relacji do stworzenia. Nasze hasło – slogan
„Czyńcie sobie ziemię kochaną!" jest odpowiedzią na zarzuty, iż nadmierna
eksploatacja świata wynika z realizacji nakazu biblijnego.

Wolimy przypominać, iż „Bóg
widział, że wszystko, co stworzył, było bardzo dobre" – ten cytat jest też
przytoczony w swym słynnym wywiadzie przeprowadzonym przez Petera Seewalda z
papieżem Benedyktem XVI pt. Światłość
świata. Papież, Kościół i znaki czasu. Jednak rozdział 4. wywiadu, gdzie
się ten cytat znajduje, jest zatytułowany Globalna
katastrofa i rozpoczyna się od nakreślenia katastrofalnych rozmiarów
kryzysu ekologicznego. A po przytoczeniu słów z Księgi Rodzaju czytamy:
„Przerażające, co od tamtego czasu stało się z tą piękną planetą…" Polecam
lekturę tej ważnej książki.

Jeśli
miałby ojciec wskazać największy ekologiczny „grzech", co ojciec by wskazał?

Hmm… Jestem przyzwyczajony raczej
mówić: „mea culpa" – moja wina, a nie twoja; wasza… Jednak często zastanawiam
się, dlaczego katolicy mając tak konkretne nauczanie w sprawach
odpowiedzialności za świat, tak łatwo ulegają tendencjom konsumpcjonistycznym
prowadzących do instrumentalnego, utylitarystycznego traktowania przyrody i w
konsekwencji do jej niszczenia?

Czy też po lekturze choćby owego
papieskiego wywiadu zastanawiam się, jak odpowiedzieć na ostrzeżenia o tym, że
stan planety Ziemi jest ekstremalnie zagrożony, że ludzkości już niewiele
zostało do osiągnięcia punktu, z którego nie ma odwrotu? Czy świat, który znów
zaskoczyły wydarzenia społeczne w wielu ubogich krajach, zechce podjąć trud
rachunku sumienia? Czy zechce zamyślić się, dlaczego tak wiele krajów bogatych w
zasoby naturalne, włącznie z ropą eksploatowaną przez międzynarodowe koncerny,
jest tak ubogich? Dlaczego dopiero rosnące szaleńczo ceny żywności zwróciły
uwagę, że powodzie i susze w Chinach, Afryce czy Australii mają znaną od lat
przyczynę? Czy ignorowany od lat problem bezpieczeństwa żywnościowego i dostępu
do wody pomoże zauważyć, że nastawiony na szybki zysk korporacyjny system
produkcji żywności raczej niszczy niż wspomaga owo bezpieczeństwo? Czy znów
ubodzy, razem z coraz mocniej eksploatowaną przyrodą, zapłaconą za błędy
decydentów? …

A w wymiarze osobistym punktami do
rachunku sumienia pozostanie zawsze pytanie o marnotrawstwo darów przyrody oraz
kwestia mego wpływu na zanieczyszczanie wody, powietrza, ziemi i całego
środowiska życia mego i moich bliźnich.

o. Stanisław Jaromi – franciszkanin, absolwent
teologii i ochrony środowiska, doktor filozofii, wykładowca akademicki,
przewodniczący Ruchu Ekologicznego św. Franciszka z Asyżu (REFA). Interesuje
się sprawami dialogu pomiędzy nauką i wiarą, kulturą i duchowością,
chrześcijańską wizją świata i różnymi nurtami ekofilozofii. Mieszka w Krakowie.
Ostatnio wydał Eko-book o Eko-Bogu;
prowadzi blog na stronie: http://ekai.pl/blogi/ekoblog/


Źródło:
IMAGO – czasopismo Fundacji Pro Humana Vita nr 1 (kwiecień-maj) 2011 r.

www.imago.org.pl