Współczesne problemy męskich instytutów zakonnych

Wystąpienie Nuncjusza Apostolskiego w Polsce abpa Józefa Kowalczyka podczas 121. zebrania plenarnego Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce (fragmenty)l. Radością napawa żywotność życia konsekrowanego zakonów i zgromadzeń męskich w Polsce, która przejawia się w różnych sferach życia instytutów życia konsekrowanego: wierność modlitwie, zaangażowanie w pracę apostolską różnego typu, działalność misyjną, charytatywną, naukową. Świadczą o tym doroczne statystyki.
Żywo mam w pamięci okres Wielkiego Postu, który niedawno przeżyliśmy.
Konfesjonały były oblężone. Kapłani zakonni w swoich kościołach czy też na zaproszenie księży proboszczów okazali wielką pomoc. To samo dotyczy głoszenia rekolekcji.
Za tę posługę, na Wasze ręce, Ojcowie i Księża Przełożeni, składam serdeczne podziękowanie. Jest to tylko jeden z przejawów Waszej działalności, a takich jest wiele. To jak powiedziałem napełnia radością i wdzięcznością. Na Wasze ręce przekazuję serdeczne podziękowania wszystkim kapłanom i braciom zakonnym za ten piękny wkład pracy, każdy na swoim odcinku dla Kościoła w Polsce.

2. Drugi problem, na który chciałbym zwrócić uwagę w życiu zakonnym to duch ojcostwa. Św. Benedykt w swojej regule mocno podkreśla, że opat jest ojcem swoich współbraci. Ojcostwo jest istotnym elementem chrześcijaństwa. Tym bardziej jest istotnym elementem życia konsekrowanego, wspólnoty zakonnej. Każdy przełożony czy to wyższy czy domowy winien w stosunku do swoich podwładnych czuć się ojcem, reprezentuje bowiem Boga który jest Ojcem.
Przełożony jest bratem, ale jest i ojcem w bardzo głębokim tego słowa znaczeniu. Zarzuty "paternalizmu" czy "maternalizmu" nie mogą powodować zagubienia ojcostwa w Kościele, tego elementu, odgórnego, który łączy bardzo braterską społeczność z Bogiem. Wspólnota zakonna pozbawiona ojcostwa reprezentowanego skłania się ku społeczności ateistycznej. Tylko w Kościele jest ojcostwo, nie ma go w żadnej innej czysto ludzkiej organizacji społecznej i być nie może. Tam może być dyrektor, kierownik, odpowiedzialny, ale nie może być ojciec. Może być towarzysz, kolega, ale nie brat. Takie relacje są możliwe tyko w chrześcijaństwie, gdzie jest prawdziwa rodzina, choć nie na płaszczyźnie naturalnej, ale nadprzyrodzonej.
Podwładni, niezależnie od wieku i stażu w życiu zakonnym, oczekują od przełożonego ojcowskiego zainteresowania, miłości. Przełożony nie może być tylko administratorem, czekać kiedy podwładny do niego przyjdzie i zwierzy się czy o coś poprosi – a przełożony załatwi. To nie wystarczy. Należy pamiętać, że podwładni mają różne temperamenty, charaktery, usposobienia, które niekiedy utrudniają im kontakt. Ojcostwo, miłość otwiera dusze i kształtuje wspólnotę.
Zatem przełożony to nie administrator, ale ojciec który nosi w sercu swoich współbraci i przedstawia ich na modlitwie Bogu. Przełożony to ojciec, który głęboko wierzy w łaskę stanu i usilnie troszczy się o wewnętrzne zjednoczenie z Bogiem. Na ten moment zwracał uwagę Sługa Boży Jan Paweł II i sam jako najwyższy Przełożony w Kościele – w tym instytutów życia konsekrowanego – oddawał się modlitwie i wszystkie sprawy omawiał z Bogiem. Dla przełożonego najważniejsze są sprawy duchowe, a na ostatnim miejscu przełożony wchodzi w sprawy administracyjne i inne.

3. Trzeci problem to świadectwo życia konsekrowanego. Kodeks Prawa Kanonicznego w kan. 673 przypomina: "Apostolstwo wszystkich zakonników polega na świadectwie ich życia konsekrowanego, które winni ożywiać modlitwą i pokutą". Do tego trzeba dodać potrzebę konkretnego znaku, życia konsekrowanego jakim jest strój zakonny. Stąd kan. 669 § l KPK dodaje: "Zakonnicy powinni nosić strój instytutu, wykonany zgodnie z przepisami własnego prawa, na znak swojej konsekracji i świadectwa ubóstwa". Świadectwo zewnętrzne ma wymiar społeczny. Dokumentuje, że istnieje rodzaj życia wyróżniający się spośród życia świeckiego. Wiadomo, że nie jest to element istotny. "habitus non facit monachum". Habit daje okazję do dawania świadectwa. Widzą to dzieci, młodzież, jak też starsi, i przyzwyczajają się i przyjmują do wiadomości, że zakonnicy stanowią szczególną grupę społeczną reprezentującą inny świat. Np. dzieci, widząc zakonnika czy nawet księdza, często pytają rodziców, co to jest, lub kto to jest? Rodzice tłumaczą. Ta obecność podtrzymujący istniejący zwyczaj i kształtuje właściwą świadomość społeczną. Ten znak stroju jest też okazją do osobistego umartwienia i pokuty oraz wierności pierwotnemu powołaniu. Wierność temu znakowi, zapewni między innymi też żywotność charyzmatu na przyszłość.
Papież Benedykt XVI przemawiając do przełożonych generalnych zgromadzeń zakonnych i instytutów świeckich 22 maja 2006 r., przestrzegał: "W ostatnich latach zaczęto rozumieć życie konsekrowane w duchu bardziej ewangelicznym, bardziej eklezjalnym i bardziej apostolskim, lecz nie możemy nie zauważać tego, że pewne konkretne jego przejawy nie ukazują światu prawdziwego i ożywiającego oblicza Chrystusa. Faktycznie, zeświecczona kultura przenika do umysłu i serca wielu konsekrowanych, a oni pojmują ją jako pewną formę dostępu do nowoczesności i pewien sposób zbliżenia się do współczesnego świata. W konsekwencji wraz z niewątpliwym impulsem do dawania świadectwa i pełnego zaangażowania, życie konsekrowane doświadcza dziś pokus przeciętności, wygody i pozostaje pod wpływem mentalności konsumistycznej".
A więc Drodzy Księża i Ojcowie Przełożeni bądźcie wrażliwi na znak życia konsekrowanego tak w życiu osobistym, jak i u swoich współbraci. Duchowni w ogóle, a w szczególności zakonnicy, nie mogą przyczyniać się do krzewienia laicyzmu. Stwarzanie wrażenia nieobecności Kościoła i jego działalności na zewnątrz w różnych formach, nawet tych najdrobniejszych, jest zaprzeczaniem własnemu powołaniu.

4. Pozytywnym zjawiskiem jest udział osób konsekrowanych w środkach masowego przekazu. Obecność ta jest oczekiwana i akceptowana przez społeczność, a nawet samych dziennikarzy. Odwołam się tu do wypowiedzi o. Kazimierza Malinowskiego, byłego przewodniczącego Konferencji, który w referacie w 2006 r. zacytował jedną z opinii dziennikarskich: "powszechne jest ze strony dziennikarzy przekonanie, że zakonnicy są za mało obecni w świecie mediów, że za mało się o tej naszej posłudze mówi, a nawet że my sami się bronimy przed mówieniem o życiu zakonnym (….). Umiejętne korzystanie ze środków przekazu jest jednym z najważniejszych wyzwań, przed którym stoimy. Jak ogromne może mieć to znaczenie dla ewangelizacji świata, pokazał wymownie Jan Paweł II. Czeka nas z pewnością poważna dyskusja nad tym, w jaki sposób powinniśmy mówić o dobru, które tysiące zakonników i zakonnic w Polsce czyni" (Biuletyn Konferencji Instytutów Żeńskich, s. 63 nr 27 (2006).
Przy tym zaangażowaniu nie można zapomnieć, że Konferencja Episkopatu Polski podczas zebranie plenarnego, które odbyło się w Licheniu 11-12 czerwca 2004 r. przyjęła "Normy KEP dotyczące występowania duchownych i osób zakonnych oraz przekazywania nauki chrześcijańskiej audycjach radiowych i telewizyjnych" (Akta KEP, nr 1(10) Rok 2005, s. 74- 76).