Z Emiratów Arabskich do Sydney

Otrzymałam w tym roku wielki dar: miałam możliwość uczestniczenia jako misjonarka w Światowym Dniu Młodzieży w Sydney z naszą grupa ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Przygotowywaliśmy się do tego wyjazdu prawie rok. Raz w miesiącu mieliśmy spotkania formacyjno- informacyjne i …regularnie zbieraliśmy fundusze, ponieważ Sydney jest, jak to niektórzy mówią, naprawdę na końcu świata. Dla nas też, mieszkańców Zjednoczonych Emiratów Arabskich, była to nie lada wyprawa. Wielu ludzi uważa, że Emiraty to kraj bogaczy, bo wszyscy śpimy na ropie, ale rzeczywistość jest inna. Wśród rodzin imigrantów ciężko jest czasami związać przysłowiowy koniec z końcem. Jednak z pomocą Boga i ludzi jakoś daliśmy sobie radę i grupka 72 młodych chłopców i dziewcząt z Dubaju, Sharjah i Fujairah wyjechała do Sydney na XXIII Światowe Dni Młodzieży z Ojcem Świętym.

W sumie z całych Emiratów było nas około 200 osób. Myślę, że dla nas wszystkich jednym z najważniejszych aspektów tego wyjazdu była możliwość spotkania wielu innych młodych wierzących w Jezusa Chrystusa, członków tego samego Kościoła. Żyjemy w kraju o większości muzułmańskiej i dlatego czasami odczuwamy presję innej religii, kultury, innego myślenia. Niektórzy młodzi (i mniej młodzi też) czuja się trochę odizolowani, samotni w ich wierze. Możliwość bycia po prostu wśród tłumów chrześcijan w Sydney była już wielkim przeżyciem dla nas. Czuliśmy co to znaczy być Kościołem w globalnym wymiarze. Czuliśmy głęboki oddech uniwersalnego Kościoła.

Spotykając się z ludźmi na ulicach musieliśmy wyjaśniać, że jesteśmy z Emiratów, ale każdy z nas jest innej niż emiracka narodowości. Jest tak dlatego, że wszyscy rdzenni mieszkańcy Emiratów są muzułmanami i nie mogą zmienić wiary. Wszyscy katolicy w Emiratach (a jest ich ponad 100 tysięcy) są obcokrajowcami pochodzącymi z ok. 100 różnych krajów. W naszej grupie byli młodzi z Indii, Filipin, Sri Lanki, Syrii, Libanu, Pakistanu. Niektórzy urodzili się w Emiratach, niektórzy studiowali i pracują tu już od kilku lat. Byliśmy dumni i szczęśliwi, gdy wznosiliśmy wysoko naszą emiracka flagę i flagę z emblematem naszego biskupa- ordynariusza Wikariatu Apostolskiego Krajów Arabskich.

Papież wezwał nas do odważnego dawania świadectwa, do bycia posłusznym wołaniu Ducha Świętego, który daje nam moc do bycia świadkami Jezusa gdziekolwiek jesteśmy: w naszych środowiskach, miejscach nauki i pracy. Papież dodał nam odwagi i wezwał do odpowiedzenia Jezusowi „tak”, gdy czujemy, że wzywa nas On do wyłącznej służby Jemu. To były bardzo ważne słowa również dla młodych mieszkańców Emiratów, którzy czują, że czasami są zagubieni w świecie pieniądza i sztucznie stwarzanych potrzeb materialnych. W natłoku spraw, codziennych problemów i stresu pytanie o ostateczny sens życia, o powołanie życiowe czasami może gdzieś „uciec”.

Dlatego myślę, że ważne się stało, iż Ojciec Święty jeszcze raz przypomniał młodym o ich powołaniu do bycia świadkami Jezusa i do radykalnego kroczenia za Nim w mocy Ducha. Dla wielu młodych ludzi z naszej grupy była to pierwsza w życiu możliwość zobaczenia i usłyszenia „na żywo” Ojca Świętego, Wikariusza Jezusa Chrystusa na ziemi. Byliśmy też pod wrażeniem przywitania jakie zgotowali nam mieszkańcy Australii. Czuliśmy się u nich po prostu jak u siebie w domu. To był naprawdę czas działania Ducha Świętego.

s. Ania Kożuszek, misjonarka kombonianka / www.kombonianie.pl