Zielna u franciszkanów w Wilnie

100822b.png “Pragnienie takiego spotkania rodziło się przez wiele lat i dzisiaj wreszcie doszło do skutku” – powiedział gwardian klasztoru i rektor kościoła pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny przy ulicy Trockiej w Wilnie, ojciec dr Marek Dettlaff. 15 sierpnia franciszkanie jako pierwsi w Wilnie zorganizowali festyn towarzyszący tradycyjnej mszy odpustowej. 15 sierpnia dla Kościoła jest dniem szczególnym również z tego powodu, że tego dnia przypada 11 rocznica poświęcenia kościoła oraz zwrotu świątyni i klasztoru zakonowi franciszkanów.

Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej
Maryi Panny, zwana inaczej Świętem Matki Boskiej Zielnej, jest dniem
wielkiej radości. Dla wiernych to okazja do dziękczynienia, spotkań
rodzinnych. Na Litwie po mszach odpustowych w wielu miejscowościach
odbywają się festyny, a od jakiegoś czasu 15 sierpnia stał się na Litwie
dniem wolnym od pracy. Tego dnia szczególną wagę przywiązuje się do
święcenia kwiatów i ziół, które – zgodnie z dawnymi wierzeniami – miały
zyskiwać właściwości lecznicze, a nawet… magiczne.

Na “Zielnej u franciszkanów” po mszy
odpustowej wierni zgromadzili się na przykościelnym placu. Organizatorzy
zadbali o ciekawy program – nie zabrakło muzyki, konkursów, pokazu
starodawnego rzemiosła, stoisk z wyrobami miejscowych artystów. Starsi i
młodzi bawili się w takt “Kapeli Wileńskiej”, która wystąpiła wraz ze
Zbigniewem Lewickim, by po chwili śmiać się z anegdot znanego i
lubianego gawędziarza – wileńskiego Wincuka.

Dochód z zakupionych na jarmarku wyrobów
i cegiełek bracia franciszkanie mają zamiar przeznaczyć na renowację
kościoła, który był dewastowany wiele razy: od najazdów krzyżackich,
przez cały okres carski i okupację sowiecką. Na remont kościoła udało
się tego dnia uzbierać około 6 tys. litów. Jest to całkiem spora suma,
uwzględniając fakt, że franciszkanie prowadzą renowację całkiem sami –
nie otrzymują na ten cel żadnych dotacji państwowych.

Kościół ten przyciąga rzesze wiernych –
panuje tam szczególna atmosfera: stare, zniszczone mury i duch modlitwy
czy, jak określa to ojciec Marek Dettlaff, “rzeczywistość modlitewna”,
skłaniają do przemyśleń, głębokich refleksji. Jest to jeden z niewielu
kościołów, który jest stale otwarty i do którego można zawsze wejść, by
na chwilę się zatrzymać i pobyć sam na sam z Bogiem.

źródło: Małgorzata Mozyro, www.wilnoteka.lt.

Za: www.franciszkanie.gdansk.pl.