Dzień Życia Konsekrowanego w diecezji rzeszowskiej

Dnia 2 lutego, w Święto Ofiarowania Pańskiego, przeżywaliśmy XIX Dzień Życia Konsekrowanego. Zakonnicy i zakonnice oraz osoby związane z instytutami świeckimi, odnawiają w tym dniu swoje śluby, a w kościołach zbierane są datki na rzecz zakonów klauzurowych. W diecezji rzeszowskiej środki zebrane na tacę wspomogą klasztor sióstr karmelitanek w Rzeszowie i klasztor sióstr wizytek w Jaśle. Tegoroczne świętowanie ma szczególny charakter, ponieważ przypada w ogłoszonym przez papieża Franciszka Roku Życia Konsekrowanego.

Obchody Dnia Życia Konsekrowanego w diecezji rzeszowskiej rozpoczęły się w kościele farnym, gdzie na wspólnej modlitwie spotkały się zakonnice, zakonnicy, oraz członkowie instytutów świeckich. Po adoracji Najświętszego Sakramentu, prowadzonej przez ks. Stanisława Kamińskiego – wikariusza biskupiego ds. zakonów i życia konsekrowanego diecezji rzeszowskiej, zebrani przeszli w modlitewnej procesji do bazyliki ojców bernardynów. Przedstawiciele różnych zakonów i zgromadzeń nieśli relikwie i portrety swoich założycieli.

O godz. 10.30 rozpoczęła się Msza św., której przewodniczył biskup rzeszowski Jan Wątroba. W homilii zwrócił uwagę na wartość ofiary: „Dzisiejsze święto Ofiarowania Pańskiego przynagla nas do zadania sobie samemu pytań: Jakie miejsce w moim życiu zajmuje ofiara? Czy jest na nią miejsce? Coraz częściej bowiem odnosimy wrażenie, że czasy w których żyjemy i ludzie w tych czasach, nasi bliźni, czasem i my sami, ochrzczeni, wierzący, praktykujący chętnie wykreślilibyśmy słowo „ofiara” ze słownika. Człowiek współczesny nie bardzo rozumie sens ofiary, albo nie potrafi jej składać. W postawie sprzeciwu wobec ofiary, ucieczki od niej, widzimy jedno z największych zagrożeń dla życia religijnego i duchowego. Duch konsumpcji i używania tego świata wbrew woli Boga to zaprzeczenie ducha i postawy ofiary. A przecież wszystko co najbardziej potrzebne człowiekowi osiąga się za cenę ofiary. Jest na nią miejsce tylko w prawdziwej miłości. Miłość karmi się ofiarą. (…) Nie ma miłości bez ofiary. Miłość utożsamiana tylko z szukaniem przyjemności jest jej karykaturą i zaprzeczeniem. Ofiara zawsze stanowi sprawdzian i kryterium prawdziwej miłości. (…) Odchodzenie ludzi od Chrystusa najczęściej zaczyna się od zlekceważenia lub całkowitego odrzucenia ducha ofiary. Egoizm nienawidzi ofiary, jest nastawiony na branie, a nie na dawanie. Jeśli ofiara jest złożona Bogu samemu, w sposób wolny i świadomy, zyskuje wyjątkową głębię. Jako akt miłości zostaje przez Boga nie tylko przyjęta, ale i uświęcona. To, co składamy Bogu w ofierze, a czasem to jest nasze całe życie, nasza wolność, staje się święte. Bóg takiej ofiary nie niszczy. On ją uświęca. (…)” .

Mówiąc o ofierze, Biskup Rzeszowski nawiązał do gromnicznej świecy: „Dzisiaj gasimy światła choinki, a w to miejsce zapalamy gromniczną świecę. To właśnie ona jest wymownym symbolem wszelkiej ofiary. Między innymi dlatego płonie na ołtarzu podczas sprawowania Najświętszej Ofiary. (…) Ofiara z własnego życia – to jest klucz do zrozumienia dzisiejszego święta. Zapalona świeca w ręku to czytelny znak. Znak wiary, której się nie wstydzę. Znak zaufania w Bożą pomoc. Znak poświęcenia w ofiarnej służbie, która całkowicie może wypalić. Gromnica przypomina, że nasze życie o tyle ma sens, o ile stać nas na ofiarę. To dla tej przyczyny Święto Ofiarowania Pańskiego zostało przez Jana Pawła II wybrane na Dzień Życia Konsekrowanego.

Istotą takiego życia jest naśladowanie Chrystusa poprzez całkowite ofiarowanie siebie dla drugiego człowieka, zwłaszcza w trosce o jego wieczne zbawienie. Ofiarować siebie w trosce o wieczne zbawienie swoje i bliźnich – oto istotna treść zakonnego powołania. Ta forma życia kształtowała się przez wieki. Zawsze punktem wyjścia była ewangeliczna doskonałość. Bo życie zakonne to nie przelotna przygoda, to nie życie na próbę, na krótko, na trochę. To nie tymczasowe, czy trwałe schronienie. To na pewno nie ucieczka przed światem, czy zranionym uczuciem. Życie zakonne to profesja czyli zobowiązanie”.

Kończąc homilię, bp Jan Wątroba zwrócił się do zebranych w słowach wdzięczności: „W tym wyjątkowym dniu bardzo wam chcemy podziękować. Zwłaszcza za codzienne ofiarne spalanie się w służbie Bogu i człowiekowi. Za to, że samą obecnością uświadamiacie nam rzeczy pierwszorzędne. Za to, że wasze życie jest znakiem, iż pośród licznych spraw, wielkich i mniej wielkich, jest coś absolutnie nadrzędnego i najpiękniejszego – serdeczna relacja z Bogiem. Za to, że poświadczacie, iż tą krążącą, natlenioną krwią, która daje życie, jest nie co inne, jak tylko łaska Boża. Dziękujemy, że w waszych modlitwach zanosicie Boże sprawy przed Boże oblicze, i że wynagradzacie i pokutujecie także za nasze grzechy. Że swoim świadectwem budzicie czasem zdziwienie, niekiedy wyrzut sumienia, ale często podtrzymujecie nadzieję i rozpalacie w innych ewangeliczny zapał. (…) Jednocześnie modlimy się dla was o umiejętność budzenia uśpionego świata”.

Po homilii osoby konsekrowane odnowiły śluby zakonne.

(tn)