Kapucyni – Stalowa Wola: W posłudze potrzebującym

W trudnej sytuacji znalazł się Dom Pomocy Społecznej w Stalowej Woli. U jednego z podopiecznych zdiagnozowano koronawirusa, dlatego zarówno ośrodek jak i pracownicy zostali poddani kwarantannie.

W związku z tym, osoby posługujące tam na stałe, w bardzo uszczuplonym składzie, mimo heroicznych działań,  nie mogły same poradzić sobie z opieką nad pensjonariuszami ośrodka. Jako pierwsi z pomocą przyszli Bracia Kapucyni ze stalowowolskiego klasztoru.

Pan Janusz Zarzeczny – Starosta Powiatu Stalowowolskiego zwrócił się z prośbą o pomoc do br. Tomasza Żaka – Ministra Prowincjalnego Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów – Prowincji Krakowskiej, który po konsultacji z br. Dariuszem Lachowiczem – przełożonym rozwadowskiego klasztoru zaproponowali braciom ze stalowowolskiej wspólnoty posługę w DPS. Chętnie zgłosiło się kilku braci, z których zostało wybranych trzech. Jeden z nich posiada przygotowanie teoretyczne i praktyczne w pracy socjalnej, natomiast dwaj pozostali mieli wcześniejsze szkolenia i praktykę w opiece nad chorymi.

Pan Lucjusz Nadbereżny – Prezydent Stalowej Woli – tak opisał całe wydarzenie na profilu facebookowym:

Przybyli do nas prawdziwi Aniołowie…
Miłość to służba, służba to miłość. Ostatnie dni i godziny zapaliły w nas nowy płomień nadziei, który przybrał kształt odważnych, heroicznych serc osób zakonnych, które ruszyły z bezinteresowną pomocą dla Mieszkańców Domu Pomocy Społecznej w Stalowej Woli. Pierwsi z miłością przybyli w Niedzielę Zmartwychwstania trzej Bracia Mniejsi Kapucyni. Jutro do DPS przybędą trzy Siostry Dominikanki oraz trzej Bracia Albertyni. Od piątku ze służbą chcą przybyć kolejne trzy Siostry Służebniczki Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej. Siostry Felicjanki przybędą do DPS całym zespołem wraz z Siostrą pielęgniarką! Swoją gotowość zgłosiły Siostry Serafitki oraz inne Siostry służące na co dzień dziełom Caritas Diecezji Sandomierskiej. Często w swoim słowach, gestach mogliśmy zapomnieć lub może nawet pomniejszać idee zupełnego poświęcenia się Bogu przez powołanie zakonne. A to osoby zakonne, jak ta świeca, potrafią wypalać się z bezinteresownej miłości, niosąc pomoc dla drugiego człowieka, widząc w nim cierpiącego Chrystusa. W takich sytuacjach możemy jednak zobaczyć piękno zakonnego życia, piękno Ich bezinteresownych serc, wiarę, odwagę, całkowite zawierzeniu Bogu, dzięki któremu mogą podejmować się ofiarnej i heroicznej służby dla innych. To wszystko dzieje się w dniach Zmartwychwstania. Dla mnie osobiście to również doświadczenie światła Zmartwychwstania, nowej nadziei, wiary w miłość, która jest przeciwieństwem obojętności. Siostry i Bracia, którzy zdecydowali się przyjść z pomocą Mieszkańcom DPS robią to po cichu, bez rozgłosu i chęci otrzymania braw czy ludzkich podziękowań. Dlatego to piszę, bo według mnie zasługują na wielkie brawa i podziękowanie, a przede wszystkim modlitwę. Dziękujemy dobrym, cichym Aniołom w postaci Sióstr i Braci zakonnych, którzy z wiarą i miłością przybyli do nas z pomocą!

Za: www.kapucyni.pl