Michalici: X Ogólnopolska Modlitwa o Trzeźwość Narodu w Miejscu Piastowym

Czy można się dziwić, że Polacy niemal topią się w oceanie alkoholu? – pytał bp Tadeusz Bronakowski podczas X Ogólnopolskiej Modlitwy o Trzeźwość Narodu w Miejscu Piastowym k. Krosna.Biskup pomocniczy łomżyński i przewodniczący Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości podkreślał, że „troska o trzeźwość jest troską najważniejszą”.

Do Sanktuarium św. Michała Archanioła i bł. Bronisława Markiewicza w Miejscu Piastowym przyjechały w poniedziałek 28 lipca br. tysiące pielgrzymów, głównie z Podkarpacia i południa Polski. Mszy św. przewodniczył i wygłosił homilię bp Tadeusz Bronakowski. Wraz z nim Eucharystię koncelebrował abp Józef Michalik – metropolita przemyski, ks. Kazimierz Radzik – generał michalitów, ks. Władysław Zązel z Kamesznicy – twórca inicjatywy Wesele Wesel i kilkudziesięciu kapłanów.

Mszę św. poprzedziła prezentacja działalności stowarzyszenia „Powściągliwość i praca”, Droga Krzyżowa w intencji trzeźwości narodu ze świadectwami i pieśniami oraz program słowno-muzyczny pt. „Młodzi dla trzeźwości w narodzie” w wykonaniu zespołu Gloria i uczestników pielgrzymki trzeźwościowej z Warszawy do Miejsca Piastowego.

Podczas Mszy św. matki w darach ofiarnych złożyły również decyzje o abstynencji. Było to nawiązanie do tegorocznego hasła pielgrzymki oraz sierpnia, jako miesiąca trzeźwości: „Kochająca Matka Zawsze Trzeźwa”.

– Gromadzi nas dzisiaj świadomość wielkiego zagrożenia, jakim jest nadużywanie alkoholu w Polsce. Modlimy się o łaski w walce o trzeźwość naszego narodu – wyjaśniał bp Bronakowski. Kaznodzieja stwierdził, że rekordowe w Europie spożycie alkoholu przez Polaków i gigantyczne pieniądze na reklamę mocnych trunków są porażką polskiego państwa, rządu i samorządu. – Czy można się jednak dziwić, że Polacy niemal topią się w oceanie alkoholu? Przecież jest on dostępny na każdym kroku, przez całą dobę. Wielkie sklepy, bary, stacje paliw działają niczym meliny, stanowią nieustannie otwarte źródło alkoholu. A jak wyglądają popularne festyny, dni miast i juwenalia? Kto jest ich głównym sponsorem i beneficjentem? Oczywiście producenci alkoholu – kontynuował.

Hierarcha podał, że 10 tysięcy Polaków rocznie umiera z powodu alkoholu, a ponad 45 miliardów złotych jest wydawane z podatków na pokrycie strat wywołanych przez nadużywanie alkoholu. – A przecież te pieniądze mogłyby i powinny służyć rozwojowi kraju, mogłyby wspierać rodziny, które obawiają się mieć więcej dzieci ze względu na problemy finansowe. Ale te pieniądze są marnotrawione przez alkohol – mówił bp Bronakowski. (Pełny tekst homilii zamieszczamy niżej).

Na koniec spotkania wierni odmówili modlitwę różańcową w intencji trzeźwości rodzin. X Narodowa Modlitwa o Trzeźwość była transmitowana przez Radio Maryja i Tv Trwam. Wieczorem z Miejsca Piastowego na antenie Radia Maryja emitowano program „Rozmowy niedokończone”.


 HOMILIA KS. BISKUPA TADEUSZA BRONAKOWSKIEGO

Ekscelencje Najdostojniejszy Księże Arcybiskupie, Pasterzu Kościoła Przemyskiego!
Czcigodni Bracia w Chrystusowym Kapłaństwie!
Drodzy Radiosłuchacze Radia Maryja i Radia Fara!
Drodzy Telewidzowie Telewizji Trwam!
Umiłowani w Chrystusie Panu!  Siostry i Bracia!

Głęboko zatroskani o losy Kościoła i Ojczyzny gromadzimy się na modlitwie w Miejscu Piastowym, o którym wzmianki kronikarskie pojawiały się już w XIV wieku. To miejsce bogate historią, ale też naznaczone przez Stwórcę pięknem przyrody. W tym zakątku ziemi podkarpackiej, w sposób szczególny przemawia do nas Bóg.

Przemawia do nas poprzez świadectwo wielkich dzieł kapłana i patrioty,  niestrudzonego  apostola czasów  niewoli, bł. księdza Bronisława Markiewicza,  który ostrzegał nas, że „zdrajcą narodu i wiary jest ten, kto dzieci i młodzież chciałby wychować ze szklanką piwa lub kieliszkiem wina w ręku”. Podkreślał też z mocą, że „Polska albo będzie trzeźwa, albo nie będzie jej wcale”.

To miejsce, przemawia do nas pamiątkami obecności największego z Polaków, św. Jana Pawła II, który często powtarzał, że nie można stać się niewolnikiem swoich różnych skłonności i namiętności, niekiedy celowo podsycanych. Przypominał, że przed tym niebezpieczeństwem trzeba się bronić. Trzeba umieć używać swojej wolności, wybierając to, co jest prawdziwym dobrem. To on prosił, byśmy nie dali się zniewolić, nie dali się skusić pseudowartościami, półprawdami, urokiem miraży, od których później będziemy się odwracać z rozczarowaniem, poranieni, a może nawet ze złamanym życiem.

Wiemy także, że jest to ziemia, która pamięta modlitwę, troskę i  zamyślenie sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego twórcy wielkiego i jakże dzisiaj koniecznego dzieła Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. To dzieło było i jest wyrazem zatroskania o „ziemię świętą”, jaką jest każdy człowiek odkupiony przez Chrystusa.

Kochani!
Dokładnie sto lat temu, 28 lipca 1914 roku, rozpoczęła się pierwsza wojna światowa. Wydarzenia sprzed stu lat odmieniły świat, Europę i naszą ojczyznę. Dały początek tragicznej historii dwudziestego wieku, historii wielkich odkryć, ale też wielkich wojen, wielkich świętych żyjących obok wielkich zbrodniarzy, wielkiego postępu, ale też wielkiego moralnego zagubienia.

Dzisiaj żyjemy już w nowym stuleciu i nowym tysiącleciu. Mierzymy się z nowymi wyzwaniami, na które chcemy patrzeć przez pryzmat Ewangelii. Dlatego z ufnością stajemy w Miejscu Piastowym, w tym pięknym zakątku krośnieńskiej ziemi. Tak jak tysiące pielgrzymów przybywających tu w ciągu roku, modlimy się w Sanktuarium św. Michała Archanioła i bł. ks. Bronisława Markiewicza o Bożą moc, o mądrość pozwalającą dobrze odczytywać znaki naszych czasów.

Jesteśmy bowiem świadkami wydarzeń, które wymagają odważnej reakcji. Nie chodzi jedynie o nagłośnione w mediach wojny na Ukrainie i w Izraelu. Współczesne procesy często niepostrzeżenie, pod płaszczem codziennych spraw, zmieniają sposoby życia i myślenia milionów ludzi na świecie.

Dzisiaj w sposób szczególny niepokoją nas zmiany, które tworzą atmosferę wrogości wobec Boga, Kościoła i Ewangelii. Wmówiono wielu ludziom, że wiara i Boże przykazania są przestarzałe, że nie pasują do współczesności. Także w naszej ojczyźnie powstaje dzisiaj nowy ideologiczny front. Front ateizmu, nienawiści wobec przykazań, wobec Boga i osób wierzących. Spotykamy się z medialnym terroryzmem, z poniżaniem i atakowaniem nauczania Kościoła. Młodzieży pokazuje się pogańskie wzorce postępowania. Niszczy się wszelkie autorytety. Tak wiele osób lekceważy niedzielną Eucharystię, sakrament pokuty i pojednania oraz modlitwę. Czy po tysiącu lat chrześcijaństwa w Polsce rzeczywiście chcemy wracać do pogańskiego świata?

Wmawia się ludziom, także wierzącym, że najważniejsze jest prawo ludzkie. Wielu polityków i redaktorów cynicznie pyta, co to jest prawo naturalne? Co to za twór prawo Boże? Zapomnieli, że w imię prawa ludzkiego mordowano ich rodziców, krewnych, rodzeństwo. To właśnie na prawie ludzkim budowano zbrodnicze totalitaryzmy minionego stulecia. Takie ludzkie prawo ustanowił Hitler, ludzkim prawem kierował się Stalin, czy też komunistyczni tyrani z Chin i Kambodży. Czy rzeczywiście zapomniano już, że w Norymberdze skazywano zbrodniarzy hitlerowskich w imię prawa naturalnego, a nie ludzkiego? Gdyby sądzić ich zgodnie z obowiązującym wówczas prawem, powinni dostać ordery za jego wzorowe wypełnianie.

A czyż nie pamiętamy, że w imię prawa ludzkiego po wojnie wydawano na śmierć tak wielu Polaków, że bohaterowie walki o niepodległość byli sądzeni przed sądami, po czym mordowani bezwzględnie i zakopywani w bezimiennych grobach? To wszystko w imię prawa ludzkiego. Dlatego musimy mieć świadomość, że człowiek nie jest nieomylny, że nie jest źródłem ostatecznej mądrości, dobra i sprawiedliwości. Tym źródłem jest jedynie Bóg. Pamiętajmy, ze kto kwestionuje istnienie prawa Bożego i naturalnego, kto wyżej stawia prawo stanowione nad Boże, nie może nazywać siebie katolikiem.

Umiłowani!
W tej atmosferze walki z prawem Bożym hucznie obchodzono jubileusze dwudziestopięciolecia demokracji i dziesięciolecia członkostwa w Unii Europejskiej. Wiele było podniosłych słów i zachwytów. Wiele propagandy sukcesu i samozadowolenia.

Zabrakło jednak odważnej, dalekowzrocznej diagnozy. Zabrakło prawdy o problemach, z którymi mierzymy się jako Polacy każdego dnia. Zabrakło prawdy o słabości państwowych instytucji, o obszarach wyzysku i niesprawiedliwości, kradzieży wspólnego majątku, o ogromnej emigracji i zapaści demograficznej, o upadku obyczajów politycznych i korupcji.

O tym się dzisiaj nie mówi. Promuje się i honoruje gorszycieli i demagogów. Lekceważy się ludzi  dobrych i świętych. Niedawno byłem na pogrzebie ojca, który wychował dwanaścioro dzieci. Takich osób, które codziennym życiem budują przyszłość ojczyzny, nikt nie docenia, nie odznacza orderami. O takich ludziach się milczy.

Tych problemów moglibyśmy wymienić wiele. Nas dzisiaj gromadzi świadomość wielkiego zagrożenia, jakim jest nadużywanie alkoholu. Dzisiaj, jak w każdy ostatni poniedziałek lipca, modlimy się przede wszystkim o łaski w walce o trzeźwość naszego narodu.

Po dwudziestu pięciu latach tzw. przemian demokratycznych, możemy z bólem powiedzieć, że Polska w tym czasie stała się bardziej browarna, niż solidarna. Dobrze oddają to słowa jednego z ważnych przedstawicieli handlowych, który w czasie rozmowy powiedział, że prawdziwym sukcesem przemian jest wzrost spożycia piwa z 20  do 100 litrów na jednego mieszkańca.

Rzeczywiście – jest to sukces tych, którzy na zbrodniczym procederze rozpijania Polaków zarabiają miliardy. Ale to jednocześnie wielka porażka polskiego państwa, samorządu, to ogromne zagrożenie dla milionów polskich rodzin.

Czy można się jednak dziwić, że Polacy niemal topią się w oceanie alkoholu? Przecież jest on dostępny na każdym kroku, przez całą dobę. Wielkie sklepy, bary, stacje paliw działają niczym meliny, stanowią nieustannie otwarte źródło alkoholu. A jak wyglądają popularne festyny, dni miast, koncerty i juwenalia? Kto jest najczęściej sponsorem i głównym ich beneficjentem? Oczywiście producenci alkoholu. Miasta najpierw organizują festyny, na których rozpija się mieszkańców, a później szukają w dziurawych budżetach środków na profilaktykę i rozwiązywanie problemów alkoholowych.

Za tę skandaliczną krótkowzroczność nikt nie ponosi konsekwencji. Nikt nie traci stanowiska. Nie zwalnia się szefów straży miejskiej i policji, chociaż dzieci i młodzież bez problemu kupują alkohol. Nie usuwa się radnych, którzy nieustannie zwiększają liczbę punktów. Można gorzko powiedzieć, że we współczesnej Polsce zwolnienie z pracy grozi jedynie za odmowę zabójstwa nienarodzonego dziecka przez lekarza. Wojewoda  uchyla uchwały samorządu, które zakazują aborcji w szpitalu. Nikt nie uchyla uchwał, które prowadzą do topienia polskiej przyszłości w morzu piwa, chociaż są one sprzeczne z obowiązującą ustawą o wychowaniu w trzeźwości.

Tragiczne konsekwencje tej szkodliwej działalności widać na każdym kroku. Prawie milion uzależnionych, 4 miliony pijących ryzykownie i szkodliwie, 2 miliony dzieci w rodzinach z problemem alkoholowym. Ponad 9,5 litra czystego alkoholu spożywanego przez statystycznego Polaka, a dodatkowo dwa litry alkoholu nielegalnego. Jeden punkt sprzedaży przypada dzisiaj na 200 mieszkańców. Badania pokazują, że wciągu ostatnich 30 dni przynajmniej raz upił się co piąty uczeń trzeciej klasy gimnazjum i co trzeci z drugiej klasy liceum.  Jeszcze gorzej wygląda sytuacja wśród studentów. Te liczby są przerażające. Ale czy można się temu dziwić, skoro alkohol przez wielu traktowany jest jako element codziennego życia? W ostatnich badaniach ponad 70 procent respondentów wskazało, że najczęściej pije alkohol bez żadnej okazji. To znaczy jest to dla nich tak normalne, jak picie wody. A przecież alkohol jest substancją niebezpieczną, zdradziecką, która uzależnia i może doprowadzić do  chorób, do przegrania życia, a ostatecznie również do śmierci.

Mimo tak dramatycznej sytuacji wciąż powtarza się, że jest dobrze, nic się nie dzieje, że nie wolno denerwować obcego kapitału, obcych inwestorów. Oni mogą czynić z nas niewolników, pozbawiać nas godności i nadziei. Pozbawiać sensu życia, bo przecież wtedy, gdy brakuje nadziei, pije się najwięcej.

Trzeba o tym przypominać tym bardziej, im bardziej milczą media  i ludzie odpowiedzialni za rządy Polską. Trzeba przypominać tym bardziej, im bardziej ludzie ufają propagandzie promocyjnej, im bardziej upowszechniane są szkodliwe mity na temat alkoholu.

To w imię prawa ludzkiego uchwalono reklamę alkoholu. W imię prawa ludzkiego sprzedaje się alkohol całą dobę. W imię prawa ludzkiego zwiększa się ilość punktów sprzedaży. W imię prawa ludzkiego rozpija się naród. Musimy mieć świadomość, jakie to ma i będzie miało konsekwencje. Na to zgodzić się nie możemy. Mówię to kochani do was i za was.

Spójrzmy na opowieść anonimowego alkoholika, który przez lata walczył o trzeźwość. Udało mu się ocalić życie tylko dlatego, że całkowicie zrezygnował z alkoholu. Ten człowiek mówi, że obecna Polska jest krajem, który uniemożliwia mu wytrwanie w abstynencji. Wchodzi do sklepu po chleb, widzi półki uginające się od piwa. Chce zatankować samochód, przy kasie pełno butelek z wódką i innymi trunkami. Na ulicach miast na każdym rogu bilbord z reklamą piwa. W telewizji z okazji mistrzostw i innych wydarzeń, reklamy piwa. Na festynie miejskim, piwo leje się strumieniami. Jak mam zachować abstynencję w takich warunkach? – pyta ten zdesperowany mężczyzna.

To wszystko w imię prawa ludzkiego, które w tym przypadku jest nieludzkie, jest wrogie wobec człowieka, niesie dla niego zagrożenie. To właśnie w imię tego prawa ludzkiego umiera10 tysięcy Polaków rocznie. Tyle osób traci bowiem życie  przez legalnie sprzedawany alkohol. Co roku z naszych podatków ponad 45 miliardów złotych wydawane jest na pokrycie strat wywołanych przez nadużywanie alkoholu. A przecież te pieniądze mogłyby i powinny służyć rozwojowi kraju, mogłyby wspierać rodziny, które obawiają się mieć więcej dzieci ze względu na problemy finansowe. Ale te pieniądze są marnotrawione przez alkohol.

To właśnie w imię takiego prawa ludzkiego, w imię tej bezdusznej logiki napędzania zysku nielicznym, widzimy  zło, przemoc, tragedie milionów rodzin. Co powiedzieć o tych, którzy przegrali życie przez alkohol? Kto wynagrodzi te krzywdy? Kto zapłaci za cierpienie matek, żon, rodzin? Kto poniesie konsekwencje straconych marzeń i nadziei?

Ale pseudoautorytety lewicowego frontu ideologicznego, państwowe kontrole, medialni krzykacze i politycy z wielu stron się tym nie zajmują. To ich nie interesuje. Czy ministrowie i prezydenci miast wysyłają wielotygodniowe kontrole w związku z łamaniem ustawy o wychowaniu w trzeźwości? Otóż nie. Przypomnijmy początek Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi: „Uznając życie obywateli w trzeźwości za niezbędny warunek moralnego i materialnego dobra Narodu, stanowi się, co następuje: Organy administracji rządowej i jednostek samorządu terytorialnego są zobowiązane do podejmowania działań zmierzających do ograniczania spożycia napojów alkoholowych oraz zmiany struktury ich spożywania, inicjowania i wspierania przedsięwzięć mających na celu zmianę obyczajów w zakresie sposobu spożywania tych napojów, działania na rzecz trzeźwości w miejscu pracy, przeciwdziałania powstawaniu i usuwaniu następstw nadużywania alkoholu, a także wspierania działalności w tym zakresie organizacji społecznych i zakładów pracy.

Rozszerzenie dostępności alkoholu jest całkowicie sprzeczne z zaleceniami międzynarodowych instytucji zajmujących się zdrowiem publicznym oraz aktualnymi tendencjami panującymi w tym obszarze w krajach Unii Europejskiej.

Umiłowani!
Wielka misję  budzenia sumień i nieustannego dążenia do zmiany tej tragicznej sytuacji podejmuje Kościół. Wiemy bowiem, że troska o trzeźwość jest troską o sprawy najważniejsze, o godne życie na ziemi, ale przede wszystkim życie wieczne. Kościół istnieje po to, żeby nawracać ludzkie serca i prowadzić ludzi do zbawienia.

Obowiązkiem biskupów i kapłanów jest ostrzeganie ludzi przed złem bez względu na to, czy się to komuś podoba czy nie. Kościół z racji swego powołania musi być znakiem sprzeciwu wobec zbuntowanego przeciw Bogu nieludzkiego, barbarzyńskiego, pogańskiego świata, choćby, jak to było wielokrotnie w historii, spotykały go za to najgorsze prześladowania. Człowiek wolny potrafi powiedzieć „nie” temu, co niszczy jego duszę.

Dlatego Zespół Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości od lat apeluje o podjęcie systematycznej, odpowiedzialnej i opartej na naukowej wiedzy troski o trzeźwość Polaków. Przypominamy więc postulaty ponawiane co roku w apelach na sierpień – miesiąc abstynencji. Eksperci z całego świata wskazują jednoznacznie, że tylko ograniczenie fizycznej i ekonomicznej dostępności alkoholu przynosi pozytywne efekty w walce z tym wielkim problemem społecznym.

Jak pokazują doświadczenia innych państw,  takie działania przynoszą efekty. Dopiero obniżenie ogólnego poziomu spożywania alkoholu przez Polaków, w tym osób nieletnich, a także wielka narodowa edukacja przyniosą widoczną poprawę.

Kościół podejmuje tę pracę systematycznie, a nie jedynie w nagłych, spektakularnych  przypadkach. Kościół nie zachowuje się tak, jak ci, którzy na początku roku krzyczeli w mediach w związku z wypadkami powodowanymi przez pijanych kierowców. Dzisiaj wielu z nich milczy, zajmują się już innymi sensacjami, a pijani kierowcy zabijają dalej. Te same media, w których toczone są emocjonalne dyskusje o dramatach wywołanych przez alkohol, w chwilę później pokazują reklamę alkoholu, która upowszechnia pozytywny jego obraz.

Zapytajmy więc wprost: jak wiele osób musi jeszcze zginąć, jak wiele osób musi zostać kalekami, abyśmy jako społeczeństwo zrozumieli, że prowadzenie pojazdów pod wpływem alkoholu jest niedopuszczalne, że może doprowadzić do najtragiczniejszych konsekwencji.

W wiadomościach niedawno pokazano młodego człowieka, który na odwyku przyznał się, że pod wpływem alkoholu i innych środków psychoaktywnych jeździł po mieście z prędkością ok. 200 km na godzinę i  kilka razy omal nie zabił przechodniów. To opowieść, która powinna wywołać szok. Kiedy zrozumiemy, że pijany kierowca jest równie niebezpieczny, jak terrorysta z pistoletem, który może zabić wiele osób?

Umiłowani!
Na szczęście powoli widać już znaki nadziei i przebudzenia. W Polsce trwa obecnie akcja społeczna „Powstrzymaj pijanego kierowcę”. Takie akcje przypominają nam, że nawet jeżeli sami nie prowadzimy pod wpływem alkoholu, to powinniśmy troszczyć się o to, by inni tego nie robili.

Powstrzymać pijanego kierowcę, to znaczy  zdecydowanie reagować zawsze, gdy widzimy pijaną osobę próbującą prowadzić samochód. Nasza odpowiedzialna postawa, nasze zaangażowanie może komuś ocalić życie. Powstrzymać pijanego kierowcę,  to znaczy także nie rozpijać innych, nie przymuszać do picia, nie częstować alkoholem kierowców.

Jednego ze znanych profesorów, z wykształcenia  -psychologa i pedagoga zapytano, co by uczynił, gdyby jego kolega, przyjaciel, ktoś z rodziny chciał prowadzić pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających. Profesor odpowiedział  bez wahania, że zadzwoniłby na policję. Zainteresowanemu zaś powiedziałby: „Bardzo cię kocham i wolę byś nawet spędził w więzieniu kilka lat, niż byś zabił człowieka i musiał z wyrzutami sumienia żyć do końca życia”.

Gdy słuchamy tak mądrych słów, tak odpowiedzialnej postawy, to jednocześnie przypomina nam się lekceważenie tych spraw widoczne w wielu środowiskach. Warto przypomnieć sobie medialne oburzenie rządzących i polityków z początków tego roku oraz liczne zapowiedzi radykalnego rozwiązania problemu pijanych kierowców na polskich drogach. Niestety nadal nikt nie dąży do prawdziwego rozwiązania problemów. Panowie politycy, czy macie walkę z tymi  problemami  zapisaną w programach swoich partii. Oto będziemy was pytać podczas wyborów.

Spójrzmy też na inne pozytywne przykłady. W tym tygodniu w Kamesznicy odbędzie się XX Ogólnopolskie Spotkanie małżeństw, które miały wesela bezalkoholowe. „Wesele wesel” to piękne dzieło, które powinno być jak najszerzej promowane. To dzięki takim małżeństwom, dzięki odważnym rodzinom w Polsce sytuacja nie jest jeszcze tak tragiczna, jak np. w Rosji. Dlatego korzystając z okazji najserdeczniej dziękujemy księdzu prałatowi Władysławowi Zązlowi za wielkie zaangażowanie, za wielką pracę, zarówno duszpasterską, jak i organizacyjną i formacyjną.

Naszą radość budzi również propozycja duszpasterstwa Trzeźwości Archidiecezji Krakowskiej „Młodzi dla młodych” związana ze Światowymi Dniami Młodzieży, które odbędą się w 2016 r. w Krakowie. To wielki dar dla Kościoła w Polsce. Jest to jednocześnie wielkie zadanie i zobowiązanie – nie tylko organizacyjne, ale przede wszystkim duchowe.

Wszyscy pragniemy towarzyszyć młodym w ich przygotowaniach do godnego przeżycia tego wielkiego wydarzenia. Wiemy, jak wiele wyzwań moralnych i obyczajowych stoi przed młodymi Polkami i Polakami. W obliczu stale zwiększającego się zagrożenia alkoholizmem i innymi uzależnieniami, jakie dotyka coraz szersze grono młodych, musimy uczynić wszystko, aby ochraniać i umacniać  ich trzeźwość!

Człowiek staje się wolnym, kiedy świadomie potrafi wybierać w swoim życiu to, co dobre i szlachetne. Dobrowolna abstynencja jest wielkim darem miłości. Dzięki niej stajemy się wolni, a jednocześnie pomagamy naszym bliźnim w wyzwoleniu się z różnych nałogów. Pamiętajmy o tym, że droga do trzeźwości wszystkich Polaków, wiedzie przez abstynencję wielu spośród nas.

Dlatego najgoręcej proszę najpierw kapłanów o podjęcie abstynencji od alkoholu. Będzie to wspaniałe świadectwo dla młodych, a zarazem duchowa ofiara w  intencji ich godnego przygotowania do Światowych Dni Młodzieży. Abstynencja kapłanów jest niezbędna jako wzór i zachęta dla młodych Polaków do kroczenia drogą trzeźwości.  Sługa Boży Kardynał Stefan Wyszyński, syn Ziemi Łomżyńskiej  powtarzał, że bez kapłanów abstynentów nie będzie trzeźwej Polski. Abstynencja biskupów i kapłanów, a także osób konsekrowanych, niech stanie się wielkim darem miłości dla młodych.

Proszę także rodziców, nauczycieli, wychowawców i katechetów, aby dawali osobisty przykład abstynencji i odważnie wychowywali do niej młodych.

Proszę wierzących i wszystkich ludzi dobrej woli o ten szczególny dar.

Proszę zwłaszcza polską młodzież. Nie możecie witać młodzieży z całego świata, sami nie stawiając sobie wysokich wymagań. Jako gospodarze jesteście w sposób szczególny powołani do pięknego świadectwa. Podejmijcie  szlachetny dar abstynencji! Nie możecie gościć w Polsce waszych rówieśników z puszką piwa w ręku. Musicie być naprawdę wolni. Musicie pokazać wielkie dziedzictwo duchowe i historyczne naszej Ojczyzny i Kościoła w Polsce. Bądźcie odważni! Stać was na podjęcie tego daru!

Wiemy też, że 15 do 17 sierpnia w Warszawie na Torwarze zorganizowane zostaną obchody 40lecia AA w Polsce. To kolejny znak nadziei, że ludzie się przebudzą, że uda się zbudować nową solidarną wspólnotę walki o trzeźwość. Trudno wymienić wszystkie pielgrzymki i  modlitewne spotkania, które odbywają się w ciągu roku. Dziękuję za to wielkie duchowe dobro.

Siostry i Bracia!
Pamiętajmy, że trzeźwość społeczeństwa i narodu bierze początek w naszych rodzinach. Od kilku lat nasz Zespół przypomina, że właśnie rodzina jest szkołą trzeźwości. Przed rokiem powtarzaliśmy, że ojcowie powinni być świadkami wiary i trzeźwości. W tym roku podkreślamy, że kochająca matka jest zawsze trzeźwa. O tym mówimy w apelu na sierpień. Zachęcam wszystkich do słuchania tego apelu, jak również do dzielenia się nim, informowania o nim innych.

W sposób szczególny zwracam się do rodzin, które dotknięte są bolesnymi problemami uzależnienia. Skoro w naszym kraju za odmowę zabicia nienarodzonego człowieka żąda się dzisiaj odszkodowania, to wy, drodzy rodzice, drogie dzieci, odważnie żądajcie odszkodowań za wielkie zło, jakiego doświadczyliście. Żądajcie odszkodowań od państwa, samorządów, firm produkujących alkohol, mediów, reklamodawców.

W ubiegłym tygodniu media informowały, że w Stanach Zjednoczonych firma tytoniowa przegrała proces i musi wypłacić rodzinie zmarłego na raka płuc wiele miliardów dolarów odszkodowania. Sędziowie jasno wskazali, że ogromne odszkodowanie nie tylko ma wynagrodzić straty rodziny, ale też być surową karą i ostrzeżeniem dla innych firm, by nie igrały z ludzkim życiem. Do takiego stanu prawnego musimy dążyć także w naszej ojczyźnie. Trzeba jasno piętnować winnych i pociągać ich do odpowiedzialności. Raporty NIK wyraźnie podkreślają lekceważenie przez władze samorządowe zapisów ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Sformułowane przez ten organ kontrolny zarzuty, to jawne łamanie prawa! Brak jest dotkliwych mechanizmów karania, co tłumaczy bezkarność, niemal wszystkich kontrolowanych przez NIK szefów gmin (o tym mówią również sami przedstawiciele NIK). To jest bezprawie!!!

Umiłowani!
Gromadzimy się na tej wspaniałej ziemi, w pięknym sanktuarium, którego historia przemawia do nas i mobilizuje do bardziej gorliwej postawy. Tutaj, w miejscu czci oddawanej św. Michałowi Archaniołowi, w sposób szczególny rozumiemy, że Bóg daje nam łaskę do pokonywania zła. Chrystus wszedł w historię człowieka, abyśmy mogli podejmować trud pokonywania grzechu i zła, budując Królestwo Boże.

Współczesny człowiek często szuka prawdy, szczęścia i życiowego pokrzepienia z dala od Boga. Szuka na bezdrożach życia, gdzie odnaleźć można jedynie smutek, rozczarowanie i ból. Papież Benedykt XVI ostrzegał: „Każdy człowiek pragnie szczęścia. Wielkim dramatem tego świata jest fakt, że wielu ludzi nigdy go nie odnajduje. Szukają bowiem w złych miejscach „(…) prawdziwe szczęście może być odnalezione jedynie w Bogu. Musimy mieć odwagę pokładać nadzieję tylko w Bogu. Nie w pieniądzach, w karierze, sukcesach doczesnych czy relacjach z innymi, ale  w Bogu. Tylko Bóg daje odpowiedź na najgłębsze potrzeby ludzkich serc”.

Dzisiaj ludzie szukają szczęścia w karierze i rozrywce, uciekają się do substancji uzależniających. Proszą o rady wróżek i różnych fałszywych cudotwórców. Tymczasem tylko Jezus jest Zbawicielem, tylko On może nas zbawić i nikt poza Nim.

Także w Apostolstwie Trzeźwości nasze na pozór skromne – jak ziarnko gorczycy czy zaczyn chlebowy –  działania, małe działa, przyniosą stokrotny plon, jeśli będziemy trwali w Bogu. Dlatego najserdeczniej dziękuję wszystkim, którzy się w to dzieło angażują.

Dziękuję za wasze świadectwo i proszę, byście dalej nieśli je do jak największej liczby ludzi. Świat potrzebuje świadków, którzy będą niczym jaśniejące pochodnie pośród mroków. Nasza ojczyzna potrzebuje świadków abstynencji.

Dziękuję Arcybiskupowi Józefowi Michalikowi, wszystkim kapłanom, alumnom  i osobom życia konsekrowanego, którzy rozumieją swoją szczególną rolę i przez własne świadectwo wspierają wiernych na drodze do budowania trzeźwej ojczyzny.

Najgoręcej dziękuję gospodarzom tego miejsca, Księżom  Michalitom. Z wielkim szacunkiem patrzymy na wspaniałe dzieła, które  podejmujecie w tym miejscu.

Jak zawsze wielką radością napawa nas obecność niezawodnych mediów katolickich – Radia Maryja i Radia Fara oraz Telewizji Trwam. Dziękuję za waszą odpowiedzialność i nieustające wsparcie okazywane apostolstwu trzeźwości.

Dziękuję za modlitwę  wszystkim radiosłuchaczom i telewidzom.

Dziękuję wszystkim rodzinom, przede wszystkim matkom, które budują trzeźwość młodego pokolenia. Oby wasza święta, arcyważna praca była wspierana przez kapłanów, nauczycieli, wychowawców, ale także media.

Wszystkich jeszcze raz najgoręcej proszę o abstynencję, nie tylko w sierpniu – miesiącu abstynencji. Wspólnie możemy zmieniać nasz świat, możemy na nowo wypełniać go wartościami, których źródłem jest Ewangelia i miłość Boga.

Św. Jan Paweł II mówił, że „błogosławi tej błogosławionej dla ojczyzny pracy.” Niech te słowa przypominają nam o tym, jak ważne jest to dzieło, ale przede wszystkim mobilizują nas do tego, byśmy naszą świętość budowali na drodze troski o trzeźwość własną, trzeźwość naszych rodzin i całego narodu. Amen.

Miejsce Piastowe, 28 lipca 2014 r.

Za: www.michalici.pl