Opłatki najbardziej omodlone

Trwa gorący sezon w opłatkarni sióstr sakramentek. Mało który opłatek, którym łamiemy się w Wigilię jest tak omodlony jak ten wypieczony w klasztorze.

Opłatkarnia sióstr Sakramentek na Nowym Mieście w Warszawie pracuje na pełnych obrotach i ciągle prowadzi zbiórkę na modernizację.

Sezon na opłatkarski zaczyna się w pracowni Sióstr benedyktynek Sakramentek już we wrześniu. Zaledwie miesiąc później już pojawiają się duże zamówienia świąteczne od parafii na opłatki, które będą rozprowadzane w kościołach. I podczas gdy w zwykłym czasie wypiekiem opłatków zajmuje się tylko kilka sióstr ze wspólnoty, w gorącym okresie przedświątecznym w akcję włączają się właściwie wszystkie siostry. – Nawet nasze kochane siostry emerytki się angażują, choćby pakując opłatki w obwoluty czy koperty – mówi Matka Maria Blandyna Michniewicz, przeorysza klasztoru Benedyktynek Sakramentek na Nowym Mieście w Warszawie.

Życie każdego wigilijnego opłatka zaczyna się oczywiście od ciasta, od wymieszania dobrej jakości mąki z wodą do odpowiedniej konsystencji. Zaraz potem zaczyna się pieczenie. Dzięki hojności darczyńców, którzy latem dołączyli do zbiórki zorganizowanej przez Siostry, można było zakupić nową maszynę do wypieku i zastąpić ręczne wylewanie łyżeczką ciasta opłatkowego do form – wypiekiem maszynowym. Nadal jednak dalsze etapy produkcji wykonywane są ręcznie, ponieważ ciągle siostry zbierają na zakup maszyny do cięcia już wypieczonych opłatków.

Aby opłatek był trwały, nie łamał się i nie kruszył, nawet jeśli jest wysyłany pocztą w liście, musi być zahartowany. Siostry świeżo wypieczone opłatki umieszczają w wilżarni, gdzie wypieki są nawilżane i skąd trafiają do suszenia, cięcia a potem pakowania. W ten sposób spod palców pracowitych sióstr wychodzi 1100 opłatków dziennie.

Każdy świąteczny opłatek ma również odciśnięty rysunek. Dzięki nowej maszynie wypieki wychodzące od warszawskich sióstr sakramentek mają nowe wzory, które powstały przy współpracy z bratem Mikołajem z Tyńca i nawiązują do ikon o Bożym Narodzeniu. Dodatkowo na obwolutach, w które pakowane są opłatki znajdują się modlitwy i fragment Ewangelii, którymi można się posłużyć rozpoczynając rodzinne spotkanie wigilijne.

No właśnie, modlitwa. To ona robi zasadniczą różnicę między tym, co wychodzi z opłatkarni prowadzonej przez Siostry, a tym, co opuszcza opłatkarnie komercyjne, których produkty czasem także są do nabycia w kościołach. – Nie jesteśmy po prostu wytwórnią opłatków. Każdej naszej czynności towarzyszy modlitwa, również nieustannie się modlimy wypiekając opłatki, można więc powiedzieć, że są one bardzo omodlone – mówi Matka Maria Blandyna. 

Wymiar duchowy opłatków jest w oczywisty sposób obecny w tym, do czego ich używamy: w dzieleniu się, łamaniu i wzajemnym wypowiadaniu dobrych życzeń. Matka Blandyna zwraca uwagę, że pięknie ten wymiar jest ukazany w modlitwie błogosławieństwa opłatków, którą głosi ksiądz gdy je święci. – Modlimy się wtedy o to, żeby “w znaku łamania się chlebem z innymi dzielić się życzliwością, miłością i pokojem”. Abyśmy dzielili się przede wszystkim tą miłością i pokojem, które dostajemy od przychodzącego Zbawiciela – mówi Matka Blandyna.


Opłatki są ciągle dostępne w sprzedaży bezpośrednio u sióstr, na furcie klasztoru na Nowym Mieście w Warszawie. Warto też pamiętać o tym, że to główne źródło utrzymania klasztoru benedyktynek sakramentek. Siostry stale prowadzą zbiórkę na dokończenie modernizacji opłatkarni, tak by mogły pracować jeszcze wydajniej. Zbiórkę można wesprzeć  >>tutaj  

Za: www.stacja7.pl