Pożegnania: Siostra Dawida Wiesława Strojek SSPS

Siostra Dawida Wiesława Strojek urodziła się 28 lipca 1964 roku w Nowej Sarzynie, województwie rzeszowskim. Jest córką Wojciecha i Marii  z domu Dubiel. Rodzice pracowali na gospodarstwie i opiekowali się dziećmi.  Została ochrzczona 8 sierpnia 1964 roku, a  bierzmowana    w 1976 roku, również w Sarzynie. Miała dwóch braci i trzy siostry. Starszy brat Jan, był proboszczem w Brzozowie, koło Starej Wsi, w diecezji przemyskiej, który zmarł w roku 2004,  mając 42 lata.  To było bardzo bolesne wydarzenie dla całej rodziny. Tylko silna wiara pomogła przetrwać ten moment nagłej śmierci. Szkołę podstawową ukończyła w 1979 roku, po czym ukończyła liceum medyczne w 1984 roku w Stalowej Woli i została dyplomowaną pielęgniarką. Jej pasją była zawsze  służba dla drugiego człowieka.

W domu rodzinnym nauczyła się głębokiej miłości do Boga. Rodzice w szczególny sposób kultywowali wspólną rodzinną modlitwę. Z tą silną wiarę, którą wszczepili w nią jej święci rodzice, szła dzielnie przez całe życie, często trudne, w krajach misyjnych. Z niej budowała już tutaj na ziemi, swój dom, pełny miłości i odwagi.

Wstąpiła do Zgromadzenia Służebnic Ducha 8 października 1984 roku w Raciborzu i w tym samym dniu rozpoczęła postulat. Do nowicjatu została przyjęta 29 czerwca 1986 roku, a pierwszą profesję złożyła 29 czerwca 1988 roku w Raciborzu. Swoją wieczystą profesję złożyła 6 stycznia 1995 roku również w Raciborzu.  W czasie swojej formacji zakonnej ukończyła studium teologiczne IWKR, a 16 lutego  1994 roku uzyskała dyplom z Teologii Życia Zakonnego  na uczelni Claretianum w Rzymie we Włoszech.

W czasie formacji w Polsce, przebywała na placówce w Wesołej, gdzie troszczyła się o samotnych i starszych ludzi, potem pojechała na studia do Rzymu, a po złożeniu wieczystych ślubów wyjechała na swoją pierwszą misję do Rumunii w 1995 roku, gdzie z wielką radością i poświęceniem tworzyła nasza nową misję, służąc biednym ludziom. W 2000 r. brała udział w Międzynarodowym Seminarium dla Formatorek w Steyl, w Holandii.

W 2008 r. zgłasza się na misję do Mołdawii, gdzie pracowała jeden rok a w 2009 r otrzymuje nowe przeznaczenie misyjne i 19 lutego 2009 roku wyjeżdża do Papui Nowej Gwinei, gdzie z wielkim oddaniem pracowała jako pielęgniarka i posługiwała w formacji sióstr. 17 października 2017 roku powróciła do Polski ze względu na jej problemy zdrowotne. Od razu podjęła leczenie w Warszawie i we wspólnocie w Sulejówku. Jednocześnie korespondencyjnie kończyła studia, które rozpoczęła w Papui Nowej Gwinei. W marcu 2018 r. zrobiła magisterium z Administracji Publicznej na uniwersytecie w Madang w Papui Nowej Gwinei.

Kiedy już poczuła się lepiej, podjęła posługę we wspólnocie w Mielcu, troszcząc się o dzieci w świetlicy. Kontynuowała również leczenie w Warszawie. 29 lutego 2020 powróciła do naszej wspólnoty , w Raciborzu, gdzie zmarła 18 marca  o godzinie 13.30. W  Domu Św. Józefa przebywała w ostatnich dniach swego życia, w otoczeniu sióstr, które dniem i nocą przy niej czuwały.

Siostra Dawida była w swoich ostatnich dniach otoczona modlitwą i wielką miłością sióstr, rodziny i przyjaciół. Do końca walczyła, by wygrać z chorobą, poprzez swoją modlitwę i pokorne trwanie. Tak bardzo pragnęła żyć, wiele myślała o swoich rodzicach, rodzinie i swoim zmarłym bracie. Z Różańcem w dłoniach rozpoczynała i kończyła każdy dzień, ufając, że Bóg wie, co dla nas najlepsze. W swoich misyjnych listach wyrażała się jej głębia i zjednoczenie z Bogiem w każdej sytuacji życia. Pewnego dnia napisała do nas z Papui Nowej Gwinei: „Misja to  dobre słowo, uśmiech, podanie kubka herbaty, posiedzenie w milczeniu, gdy brak słów, po prostu bycie. I modlitwa, nie zawsze głośna, bo chorzy są różnych wyznań; ta cicha, w głębi serca. I wiara, że życie nie kończy się tutaj, że tam, po drugiej stronie, czeka na nas Pan z pełnią szczęścia. Wyprawa do buszu, bo nasza misja to nie tylko klinika, ale też różne wyprawy do potrzebujących.” Jej myśli wyrażały zawsze jej bliskość Boga i służby dla biednych ludzi . Spełnione życie pełne miłości Boga i drugiego człowieka.

W 2013 roku S. Dawida napisała do nas misyjny list, w którym pisze o sensie swego życia, który jest MIŁOŚCIĄ : „Bóg jest tak dobry dla mnie, daje mi siły i zdrowie, więc i stąd i nowe wymagania i dużo pracy. Czasem tak myślę, że w swej miłości Jezus patrzy na mnie, uśmiecha się i też kiwa głową mówiąc” „Oj Wiesia, troszczysz się i zabiegasz o wiele, a tu potrzeba tylko jednego…”. Tak wiem i na co dzień doświadczam, że potrzeba tylko jednego, a to jest MIŁOŚCI. Wszędzie jej potrzeba, na misjach, i w buszu, w wysoko cywilizowanym świecie, w klasztorach i miejscach pracy. Ciągle uczymy się tego magicznego DARU. Mnie dane jest uczyć się tego w Papui Nowej Gwinei, w innej kulturze i mentalności. Choć to już mój piąty rok na misjach, ciągle odkrywam nowy wymiar miłości i tego co ważne.”

Do ostatnich swoich chwil, była wierna swojej Miłości do Boga, tak bardzo cierpiała i tęskniła za niebem, tam gdzie w Domu Ojca czekał na nią Jezus, dla którego przeżyła całe swoje życie. Z różańcem w ręku żegnała nasz świat i w dniu św. Józefa, którego również bardzo miłowała.

Kochana S. Dawido dziękujemy Ci za Twoją Miłość do Boga, naszego Zgromadzenia i każdego człowieka. Dziękujemy Ci za Twoje świadectwo życia misyjnego, za Twoją miłość i posługę dla biednych tego świata, dziękujemy Ci, że ciągle na nowo zapominałaś o sobie, by iść za Jezusem, gdziekolwiek Cię wołał. W ostatnich dniach Twego życia, wyraziłaś chęć zobaczenia Twego Domu Rodzinnego, miałaś na stole zdjęcie Twoich Rodziców i Twego rodzeństwa. Wierzymy, że teraz oglądasz z nieba Twój rodzinny dom w Sarzynie, a my i Twoja rodzina możemy być pewni, że mamy nowego Anioła w niebie, który ogląda nas z okna Domu Ojca, naszego wspólnego Rodzinnego Domu. 

Kochana S. Dawido… do zobaczenia w DOMU!