Rozważanie: Czci mej szerzeniu gorliwie oddani w tym Sercu będą na wieki wpisani

Imiona osób, które rozpowszechniać będą nabożeństwo do mego Serca, będą w Nim zapisane i na zawsze w Nim pozostaną.

Pan Bóg, aby dokonać wielkich dzieł na świecie posługuje się ludźmi. Odważny, gorliwy człowiek jest Mu potrzebny, aby żyjąc blisko Boga wskazywał innym sposób jak najlepszego wykorzystania danego nam wszystkim czasu.

W ostatnim rozważaniu pierwszopiątkowym  mówiliśmy o tym, jak ważną rolę odgrywa w naszym życiu religijnym świadectwo wiary. Ten, kto kocha Najświętsze Serce Jezusa daje świadectwo tej miłości w praktyce swego życia. Zachwycony tajemnicą przebitego Boku Jezusa Chrystusa świadek, otwiera swoje serce i kierując się wyobraźnią miłosierdzia ukazuje w konkretnym czynie tę miłość, jaką ma wypełnione swoje serce.

W całej historii kultu Serca Bożego spotykamy bardzo wielu takich świadków, którzy rozpowszechniali nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa, krzewili ideę miłości Boga i bliźniego zachęcając wszystkich do tego, aby całym życiem pokazać jak należy realizować i praktykować największe przykazanie miłości Boga i bliźniego.

To o takich świadkach szerzących kult Serca Bożego mówi w swej obietnicy Pan Jezus, że ich imiona na wieki będą zapamiętane i zapisane, umieszczone w Boskim Sercu Jezusa.

Do dziś są dla nas wzorem, natchnieniem do kultywowania nabożeństwa do Najświętszego Serca Jezusowego.

Warto w dzisiejszym rozważaniu przywołać ich postacie. Warto zapytać o to czego dziś możemy się nauczyć od tych świadków Boga, który ma Serce i jest Miłością?

Świadkami tymi byli Ci, którzy na kartach Pisma Świętego mówią o Miłości Boga. Miłość bowiem jest istotą kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa. Bóg jest Miłością, Bóg kocha nas Swoim Sercem. Jezus pozwolił by żołnierz włócznią otworzył Mu Bok. Otwarte Serce jest symbolem, znakiem tego kultu, o którym świadectwo dają Natchnieni Autorzy Biblii.

Świadkami są także mistyce średniowieczni, którzy rozważali i pisali wiele na temat Przenajświętszych Ran Pana Jezusa, w których widzieli znak i symbol Miłości Boga do człowieka.

Byli to: św. Gertruda, św. Mechtylda, św. Katarzyna ze Sieny i inni.

Mówili, pisali, propagowali prawdę o Sercu Jezusa tacy święci jak:

św. Franciszek z Asyżu, św. Bernard z Clervoux, św. Franciszek Salezy, św. Bonawentura i inni.

Główną jednak promotorką kultu Najświętszego Serca Jezusa w XVII w. była św. Małgorzata Maria Alacoque, pokorna zakonnica, wizytka, która we Francji miała widzenia Pana Jezusa. Kościół uznał jej widzenia za prawdziwe, a ją ogłosił świętą.

To ona wielokrotnie spotykała Pana Jezusa, słuchała Jego słów, poleceń, próśb. To ona sercem przyjmowała każde słowo skierowane do niej i starała się dokładnie wypełniać Jezusowe polecenia.

Pragnieniem Serca Jezusowego, o którym mówił do Małgorzaty Marii było, aby ludzie wynagradzali za zło i grzech, który ranił Najświętsze Serce Jezusa. Dalej prosił Jezus, aby ludzkość,  narody, rodziny i poszczególne osoby oddały się i poświęciły Jego Sercu żyjąc miłością pełną ofiary i poświęcenia.

Prosił Jezus, aby oddani Mu wierni, adorowali Najświętszy Sakrament, odprawiali Godzinę Świętą, aby w pierwszy piątek miesiąca przyjmowali wynagradzającą Komunię świętą. A wszystko to w tym celu, aby człowiek bardziej pokochał Boga, aby nauczył się kochać bliźniego. Aby także uwrażliwić każdego chrześcijanina na cierpienia innych, na krzywdę i niesprawiedliwość.

Św. Małgorzata Maria wiedziała, że w świecie nienawiści, kłamstwa, egoizmu, samotności, bezmiaru cierpień, człowiek zapatrzony w Serce Jezusa uczy się prawdziwie kochać bliźnich i budować cywilizację miłości.

Te treści, te idee usłyszane od Serca Jezusowego głosiła i propagowała św. Małgorzata Maria, a po niej poprzez wieki inni zachwyceni Miłością Boga do człowieka żyli tym duchem, upatrując w tym kulcie ratunek dla świata.

Nie sposób wymienić wszystkich Czcicieli Najświętszego Serca Jezusowego. Wspomnijmy tylko tych, którzy wyszli z Polski, która jest nazwana drugą (po Francji) stolicą Kultu Serca Jezusowego. Byli to między innymi:

Św. Bp Józef Sebastian Pelczar, biskup, który całą pasterską posługę, założenie Zgromadzenia Sióstr Sercanek,  oddał na chwałę Serca Jezusowego. Był to św. Brat Albert, który miał serce dobre jak chleb, dobre dla biedaków i ubogich. Dalej św. Urszula Ledóchowska, która radosnym stylem apostołowania zachwycała i prowadziła szczególnie młodych do Serca Bożego. Znamy wszyscy św. Siostrę Faustynę, wskazującą na Miłosierne Serce Jezusa, z którego wypłynęła obmywająca nas z grzechów Krew Jezusowa. Wspomnijmy jeszcze św. Jana Pawła, który nosił na piersi całe życie własnoręcznie napisany akt oddania się Sercu Jezusa.

To tylko niektóre przykłady całej rzeszy Czcicieli Serca Jezusowego. Przykład ich życia zachęca każdego z nas do kontynuowania tej misji.

Jeśli i my chcemy być na wieki zapisani w Sercu Bożym to wynagradzajmy, oddajmy się całkowicie Sercu Pana Jezusa, trwajmy na adoracji wynagradzającej, tak często, jak tylko możemy. Tak jak dotychczas bierzmy udział w pierwszopiątkowych nabożeństwach, aby wynagradzać za obojętnych, niewdzięcznych i oziębłych. Pielęgnujmy nabożeństwo Godziny Świętej by pokazać Jezusowi, że chcemy szczerym sercem być z Nim w tym trudnym czasie jaki przeżywał w Ogrodzie Oliwnym.

Propagujmy kult Serca Bożego. Pokazujmy, że najważniejsza jest Miłość. Wskazujmy na Serce – znak miłości, która wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma i nigdy nie ustaje. Amen

Ks. Wiesław Pietrzak scj.