Święcenia u Redemptorystów w Tuchowie: homilia ks. kard. Stanisława Dziwisza

Publikujemy tekst homilii ks. kard. Stanisława Dziwisza, który udzielił święceń prezbiteratu czterem naszym Współbraciom w Tuchowie, 26 maja 2018 r.

WIĘCEJ: Neoprezbiterzy, redemptoryści!

Czytania: Jr 1, 4-8;  J 21, 15-17

Drodzy Bracia Diakoni, Drodzy Bracia i Siostry!

1. Dzisiejsze święcenia prezbiteratu w Sanktuarium Matki Bożej Tuchowskiej, a także skierowane do nas wszystkich słowo Boże, stają się dla nas zachętą, byśmy ożywili pamięć o korzeniach naszej wiary, a także o życiu pierwotnego Kościoła, który od dwóch tysięcy lat nieprzerwanie głosi światu Dobrą Nowinę o ukrzyżowanym i zmartwychwstałym Panu. Kościół pierwotny stanowił żywą, solidarną i powiększającą się z dnia na dzień wspólnotę. Karmiła się ona i umacniała słowem życia, Chlebem życia oraz miłosierną miłością. Czytamy w Dziejach Apostolskich, że „jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich, którzy uwierzyli. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wielka łaska spoczywała na wszystkich” (Dz 4, 32-33).

Musimy pokornie przyznać, że w dzisiejszym Kościele, ogarniającym wszystkie kontynenty i narody, daleko nam do tego pierwotnego ideału. Ale musimy również przyznać, że od dwóch tysiącleci zmartwychwstały Pan nieprzerwanie powołuje kolejne zastępy sług Kościoła, stających w pierwszym szeregu głosicieli Ewangelii, szafarzy sakramentów i pełniących dzieła miłosierdzia.

Doświadczenie starotestamentalnego proroka Jeremiasza przypomina nam, że człowieka do służby powołuje sam Bóg. „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię […]. Pójdziesz, do kogokolwiek cię poślę, i będziesz mówił, cokolwiek tobie polecę” (Jr 1, 5. 7). W obliczu takich słów i takiej misji, każdego człowieka może ogarnąć niepokój związany z przenikliwą świadomością osobistych słabości i niegodności takiego powołania. Na szczęście nasze zatrwożone serce uspokaja sam Bóg: „Nie lękaj się […], bo jestem z tobą” (Jr 1, 8). Jesteśmy wszyscy w ręku Boga. W ręku Boga jest każdy powołany do służby w Kościele. Jesteście w ręku Boga wy – bracia diakoni – którzy za chwilę przyjmiecie święcenia prezbiteratu. Nie wyście wybrali tę służbę. Wybrał was do niej Jezus Chrystus. On przypomniał o tej prawdzie w Wieczerniku apostołom, a więc pierwszym powołanym, od których zaczęła się epopeja Kościoła: „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał” (J 15, 16).

2. Drodzy diakoni, dziś Jezus Chrystus zwraca się do was, byście podjęli posługę prezbiterów we wspólnocie Kościoła, która będzie wyrazem Jego pasterskiej miłości i troski o Kościół. Chrystus was potrzebuje i Kościół was potrzebuje.

Być prezbiterem to znaczy służyć. Nie można prawdziwie służyć bez miłości. Służba jest bowiem dojrzałym wyrazem miłości, gotowości uczynienie ze swego życia daru dla bliźnich i ostatecznie dla Tego, od którego wszystko otrzymaliśmy, od którego wyszliśmy i do którego zmierzamy. Służba jest odpowiedzią miłości na miłość Chrystusa, który oddał za nas życie, aby nas wyprowadzić z krainy śmierci i obdarzyć pełnią życia.

Przed przyjęciem jakiegokolwiek zadania w Kościele pytani jesteśmy o miłość. O miłość zapytał zmartwychwstały Jezus Szymona Piotra przed powierzeniem mu pasterskiej odpowiedzialności za wspólnotę swoich uczniów. Apostoł na całe życie zapamiętał potrójne i uroczyste pytanie o miłość, jakie usłyszał na brzegu Jeziora Tyberiadzkiego podczas rozmowy ze Zmartwychwstałym. Nie była to łatwa rozmowa, bo była poważnym egzaminem z najważniejszego przedmiotu – z miłości. Słyszeliśmy, że trzecie, niemal identyczne pytanie jak pierwsze dwa, zasmuciło Piotra. Przypomniał sobie chwilę słabości, gdy zaparł się swego Mistrza, i to trzykrotnie. Ale przecież szczerze Go kochał i po latach złożył Mu najwyższe świadectwo męczeństwa w stolicy Rzymskiego Imperium. Dla nas jest to znak, że Chrystus wybiera nas pomimo naszych słabości i że tylko w Nim jest nasza siła.

3. Drodzy bracia, być prezbiterem, to znaczy być sługą słowa Bożego, sługą sakramentów i sługą miłosierdzia. Wiara rodzi się ze słuchania. W każdym pokoleniu potrzeba ludzi, którzy będą głosić słowo prawdy o Bogu i człowieku. Ludzie spragnieni są tej prawdy, w świetle której zaczynają pojmować, skąd przychodzą, kim są, jak mają żyć i dokąd zmierzają. Prawdą jest Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek. On jest najważniejszą odpowiedzią na najgłębsze tęsknoty i pragnienia każdego z nas. Wiarygodne głoszenie Chrystusa i Jego Ewangelii musi być poparte osobistym świadectwem ewangelicznego życia. Podejmujecie posługę słowa w zakonie Najświętszego Odkupiciela, mającego tak wielką tradycję tej posługi w Kościele.

Prezbiter jest sługą Eucharystii. To wy od dzisiaj powtarzać będziecie nad chlebem i winem słowa Chrystusa wypowiedziane podczas Ostatniej Wieczerzy: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje; bierzcie i pijcie, to jest kielich Krwi mojej”. Dzięki waszej posłudze wasi bracia i siostry w wierze będą mieli przystęp do Chleb Życia, którym karmimy się my wszyscy, wędrujący do wieczności, do domu Ojca. Wy będziecie sługami pojednania z Bogiem Ojcem, który pojednał nas ze sobą przez śmierć
i zmartwychwstanie swojego Syna i zesłał Ducha Świętego na odpuszczenie grzechów.

Prezbiter jest sługą miłosiernej miłości, która jest nieodzowna w życiu każdej wspólnoty chrześcijańskiej,
a dla sługi słowa i życiodajnych sakramentów jest testem sprawdzającym autentyczność jego pragnień i postawy. Prezbiter w sposób szczególny pamięta o słowach Syna Człowieczego, które wypowie On u kresu czasów: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40).

4. Drodzy bracia, przyjmujecie dzisiaj dar Chrystusowego kapłaństwa w służbie świętemu ludowi Bożemu, obdarzonemu godnością królewskiego i powszechnego kapłaństwa. Do tej służby przygotowywaliście wasze serca. Niech biją one w rytmie Serca Chrystusa, będącego gorejącym ogniskiem miłości, pełnego dobroci i miłosierdzia.

On potrzebuje waszego młodzieńczego entuzjazmu, waszej wrażliwości, waszej otwartej postawy, by docierać do ludzi żyjących we współczesnym świecie z jego wyzwaniami, zagrożeniami, ale również nowymi możliwościami głoszenia Ewangelii, również tym, którzy pozostają poza strukturami Kościoła, ale szukają motywów nadziei, by swemu życiu nadać sens. Bądźcie hojni wobec Chrystusa, nie odmawiając Mu niczego, o co was poprosi.

Niech was wspomaga Najświętsza Maryja Panna, Matka Odkupiciela i Nieustającej Pomocy, która od wieków odbiera tak wielką cześć w swoim tuchowskim Sanktuarium. Niech was wspomaga wstawiennictwo waszego Ojca i Założyciela – św. Alfonsa Liguori, byście w duchu jego i waszego charyzmatu głosili słowem i życiem Jezusa Chrystusa, Najświętszego Odkupiciela człowieka. Niech was wspomaga z wysoka apostoł naszych czasów – św. Jan Paweł II, który pierwszą encyklikę swego pontyfikatu rozpoczął od jakże bliskich słów dla wszystkich Redemptorystów – Redemptor hominis. Bądźcie dobrymi i wiernymi sługami odkupieńczej misji Jezusa Chrystusa. Amen!

Stanisław kard. Dziwisz

Za: www.redemptor.pl