Trylogia o mieszkańcach klasztoru na Rogatce. Sto lat nazaretanek w Kaliszu

Elity odradzającego się Polski rozumiały, że przepędzenie wojsk zaborców, to dopiero początek. Pionierzy niepodległości wiedzieli, że w zniszczonym kraju trzeba podjąć wieloraką pracę budowy w biedzie i na ruinach. Dziś w oficjalnych obchodach odzyskania niepodległości niewiele się mówi o zakonnikach i siostrach zakonnych, którzy to heroiczne dzieło społecznej odnowy narodu podjęli często jako najpierwsi.

Jednym z najwymowniejszych symboli zniszczonej Polski był wtedy Kalisz, zbombardowany przez Prusaków już w pierwszych dniach wojny 1914 roku. Właśnie do ruin poreformackiego klasztoru na Rogatkce w grodzie nad Prosną w maju 1918 roku biskup Stanisław Zdzitowiecki zaprosił nazaretanki, które już we wrześniu rozpoczęły nauczanie w nowozałożonej przez siebie szkole!

Wśród wydarzeń, jakimi siostry uczciły swoje stulecie na czoło wysuwa się książkowa trylogia przygotowana przez s. Ruth J. Kawę CSFN i p. Jerzego A. Splitta – kustosza Muzeum Ziemi Kaliskiej.

Pierwsza część, Opowieść o kaliskich reformatach i ich życiu codziennym, to nie tylko szczegółowy opis budynków klasycznego klasztoru z czasów franciszkańskiej reformy XVII wieku, ale też ciekawa opowieść o zakonnych realiach trzech stuleci (1631-1915). Reformaci, jak większość dawnych gospodarzy starych konwentów, żywili gorące pragnienie powrotu do historycznych siedzib, jednak najczęściej nie mieli sił aby je objąć na nowo. Opuszczone lub zrujnowane budynki przejmowały więc dziewiętnastowieczne, żywotne zgromadzenia do których zaliczały się i ówczesne nazaretanki. O ich życiu, zmaganiach i duchowości opowiadają dwie kolejne książki kaliskiej trylogii. Pierwsza z nich to Czas wielkich spraw. Wojenne losy kaliskich nazaretanek. Tak tytuł, jak i znaczącą część opowieści autorka zaczerpnęła ze wspomnień ówczesnej przełożonej, matki Immolaty J. Kajewskiej, która w czasie okupacji była jedną z 27 nazaretanek wywiezionych do obozu pracy w Bojanowie, gdzie łącznie było uwięzionych ponad 600 zakonnic z 26 zgromadzeń (najwięcej elżbietanek, służebniczek, szarych urszulanek, pasterek, szarytek i sióstr wspólnej pracy). Lektura okupacyjnych spostrzeżeń i refleksji m. Immolaty jest nie lada przygodą nie tylko ze względu na mnóstwo nieznanych, często zaskakujących a nawet zabawnych faktów (żony oficerów Gestapo koniecznie chciały mieć zakonnice jako służące i opiekunki do dzieci). Niemniej fascynujące jest świadectwo „przedsoborowej” duchowości i psychologiczny realizm w opisie zachowań sióstr w skrajnych sytuacjach.

W książce opisano także wojenne losy innych nazaretanek z Kalisza i ich kapelanów, których Opatrzność posłała na niemal wszystkie krańce wojennego świata. Ważną częścią Czasu wielkich spraw jest omówienie bolesnej sprawy Gaukinderheim Kalisch, czyli ośrodka przymusowej germanizacji polskich dzieci działającego w nazaretańskim klasztorze po wypędzeniu sióstr w latach 1942 -1945. Do dziś dnia siostry są oskarżane o współudział w tej zbrodni. Siostra Ruth dotarła jednak do dokumentów i świadków tych wydarzeń, a demaskując fałsz tych oskarżeń pokazała także bohaterską posługę elżbietanek i urszulanek, które pracując w Gaukinderheim robiły co tylko mogły dla ratowania dzieci.

Trylogię zamyka Życia jest wciąż tak dużo. Sto lat kaliskich nazaretanek. Dla czytelnika niemałym zaskoczeniem będzie, że tak dwudziestolecie międzywojenne, jak i czasy stalinowskie, gomułkowskie i gierkowskie były w dziejach klasztoru i w zmaganiach sióstr z „systemem” nie mniej fascynujące (i budujące) niż heroizm czasu okupacji. Książka wykracza poza wąskie ramy regionalne gdyż świetnie ilustruje „dziwną” politykę władz (sanacyjnych i komunistycznych) wobec szkół katolickich i zakonnych. Dodajmy, że szkoła nazaretanek mimo wszystko dotrwała do 1962 roku. Nie mniej fascynujący jest opis tego jak duża wspólnota, dotąd skupiona na nauczaniu i wychowaniu, szukała i znajdywała nowe formy posługi (i materialnego utrzymania) w „realnym socjalizmie” i to zgodnie ze swym charyzmatem!

Czas wielkich spraw i Życia jest wciąż tak dużo obfitują w piękne mini – portrety sióstr, nauczycielek i kapłanów (franciszkanów, jezuitów i księży diecezjalnych) związanych z kaliskim Nazaretem. Ciekawym, solidnie opracowanym wątkiem książki jest (częste w powojennej Polsce) erygowanie parafii przy klasztornym kościele. Widać, że uporczywe naleganie biskupów na tworzenie parafii często były świadectwem nie tyle gorliwości duszpasterskiej co raczej ogromnego niezrozumienia życia zakonnego i jego wartości dla Kościoła.

Niewątpliwie autorka znalazła klucz do połączenia w jedno codziennych drobiazgów i historii zwykłych ludzi w jedną, dostępną dla wszystkich opowieść, która tylko pozornie jest sumą małych spraw i działań. Na oczach czytelnika te „okruchy” przemieniają się w Magnalia Dei, za które kaliski Nazaret wyśpiewał swoje Te Deum.

Oprócz oczywistych korzyści płynących z ocalenia pamięci o boskich i ludzkich cudach w naszej historii omówione książki mogą być przykładem dla innych klasztorów w tym, jak wykorzystać dawne kroniki i dowodem na to, jak ważne jest szczere i uczciwe zapisywanie w nich pozornie oczywistych wydarzeniach a nie tylko wklejanie barwnych fotografii z kolejnych eventów…

dr Andrzej Bielat OP

Książki można nabywać u Sióstr Nazaretanek w Kaliszu (ul. Śródmiejska 43, 62-800 Kalisz)