Wiwat ks. Stanisław! Najstarszy michalita – 99 lat skończone

Ks. Stanisław Hędrzak CSMA urodził się 9 września 1914 roku. Jest najstarszym michalitą, który w tym roku skończył 99 lat życia, 77 lat ślubów zakonnych i 66 lat kapłaństwa. Codziennie drobnym kroczkiem, wolno, ale samodzielnie, wchodzi po schodach na wysokość trzeciego piętra do kaplicy na Eucharystię i wspólnotowe modlitwy. Nie dyspensuje się z zakonnych i domowych obowiązków – ma szczegółowo rozplanowany cały dzień, a zaczyna go codziennie o 6.00 rano. Tak zahartował go michalicki styl życia, który zapoczątkował bł. ks. Bronisław Markiewicz.

Z okazji imienin – św. Stanisława Kostki (ale dzień później) – 19 września 2013 r. Rada Generalna, z przełożonym generalnym ks. Kazimierzem Radzikiem na czele oraz 21 kapłanów michalitów z najbliższych domów zakonnych, bracia zakonni, delegacja Wydawnictwa Michalineum i sąsiad – osobisty lekarz Jubilata i Solenizanta w jednej osobie – wzięli udział we Mszy św. dziękczynnej, a później w uroczystym obiedzie.

Kaznodzieja – ks. Ryszard Andrzejewski CSMA (wikariusz generalny) – starannie dobierał słowa i przykłady, aby Jubilatowi i Solenizantowi podziękować za wzór życia zakonnego, przykład życia kapłańskiego oraz świadectwo wiary przeżywanej w duchu michalickich zasad: „Któż jak Bóg!” i „powściągliwość i praca”. Porównał go do studni, która jest głęboka na sto kręgów i jest najbliżej źródła naszej rodziny zakonnej – naszego Założyciela, który zmarł w roku 1912. Najświeższe i najmocniejsze doświadczenie tego, co pozostawił po sobie ks. Markiewicz nosi w sobie ks. Stanisław.

On sam, skromnie, ale dobitnie, podzielił się na zakończenie Eucharystii tym, że kapłani, którzy pracowali z ks. Markiewiczem i byli od samego początku filarami Zgromadzenia, porwali go i zachwycili do tego stopnia, że chciał być jak oni: kapłanami Eucharystii, wielkimi patriotami i wspaniałymi wychowawcami. Praca z dziećmi i młodzieżą była dla niego nie tylko ulubioną sprawą, lecz także życiową misją i pasją. Do dzisiaj jego wychowankowie dziękują mu za to, że przygotował ich do życia, do trudów i dał przykład głębokiej wiary, która wytyczała drogę życia według jasnych i pewnych zasad.

Czcigodny Jubilat przyznał, że czasem jest mu ciężko, bo to prawie sto lat, ale wspólnota braterska domu zakonnego przy Wydawnictwie Michalineum w Markach, życzliwi ludzie i jego Pan doktor są najlepszym sposobem i pomocą na wszystkie bolączki i problemy. Dziękował wszystkim gościom, że przyszli, że nie zapomnieli – jak to żartobliwie określił – o „dziadku”. Później był michalicki obiad, tort i świeczki na torcie – ostatni raz dwie: cyferki 9 i 9. Na następnym torcie chcielibyśmy, żeby były trzy: 1-0-0. „Plurimos annos…” księże Stanisławie.

Ks. Sylwester Łącki CSMA

Za: www.michalici.pl