Sprawiedliwe serce

Dziś obchodzimy Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa. To szczególny dzień, w którym przypominamy sobie o Źródle naszego życia. O. Grzegorz Kramer SJ, na swoim blogu, podejmuje rozważania inspirowane dzisiejszym świętem. Zapraszamy do lektury.
Serce Jezusa, sprawiedliwości i miłości skarbnico, zmiłuj się nad nami.

Wczoraj patrzyliśmy na gorliwość. Wielu mężczyzn wierzących w Boga wpada w mechanizm polegający na tym, że od gorliwości bardzo szybko przechodzą do sprawiedliwości. I niby to jest dobre, a jednak często kończy się zbrodnią na drugim. Bo kończy się na mojej sprawiedliwości. Sprawiedliwość to nie jest traktowanie wszystkich równo. Niby wszyscy to wiemy, a jednak kiedy trzeba zachować się sprawiedliwie w stosunku do wroga, nagle wymierzamy swoją sprawiedliwość, której celem jest wyrównanie mojego poczucia krzywdy.

Sprawiedliwości i miłości. Razem. Sprawiedliwość jest w parze z miłością. A miłość nie szuka swego i daje swoje ciało na spalenie. A czym jest miłość prawdziwa? Jest podjęciem pasji, aż do pasji, jaką jest męka i śmierć. By być sprawiedliwym trzeba najpierw swojego męczeństwa i śmierci. Bóg przyjdzie jako Sędzia, ale będzie nim Syn Człowieczy, który oddał swoje życie za nieprzyjaciół.

Nie jest sprawiedliwością szukanie grzechu drugiego, nie jest sprawiedliwością publiczne potępianie drugiego. Jeśli wierzymy w Boga, to trzeba znaleźć dobry moment by odstąpić od sprawiedliwości i stać się miłosiernym. Resztę zostawić Bogu. On się nie myli, my – owszem.

Mężczyźni lubią wymierzać sprawiedliwość, mówią wtedy o trzeźwym osądzie sytuacji i osób. Powołują się na doświadczenie swoje i innych. Jednak rzadko przyznają się do tego, że wymierzanie sprawiedliwości (bycie sprawiedliwym) często wiąże się z poczuciem wyrównania rachunków, z zemstą.

Postawienie sprawiedliwości zaraz obok miłości jest znakiem, że to nie jest logika tego świata i nie wolno, będąc chrześcijaninem, chcieć przełożyć naszej sprawiedliwości na relacje z ludźmi. Wtedy nie szukamy chwały Bożej i nie myślimy jak Jezus, a szukamy wyrównania krzywd i rachunków, a przecież: nie tak będzie między nami.

To jest dobry moment na pytanie o to, czy męskość, to jest wymierzanie sprawiedliwości za wszelką cenę?

Panie Jezu, proszę Cię byś mnie uczył co to znaczy być sprawiedliwym według Ciebie, nie według świata i moich wizji.
Ucz mnie sprawiedliwości miłosiernej, takiej, która jest skora do ‘odpuszczania’.

Panie Jezu, nie pozwól mi ‘wymierzać innym sprawiedliwości’, zanim sam nie zawisnę na krzyżu,
a kiedy zacznę się zabierać za wydawanie ‘sprawiedliwych wyroków’, bo przecież ja znam prawo,
to przypomnij mi, że tą miarą jaką ja mierzę, Ty kiedyś mi odmierzysz.

Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze, według Serca Twego!

o. Grzegorz Kramer SJ (kramer.sj.deon.pl)

Za: www.jezuici.pl.