Relikwie Męczenników z Pariacoto zawitały do Francji

Między 9 a 16 września 2018 r. relikwie Męczenników z Pariacoto zostały przekazane do 4 parafii francuskich. O tym niezwykłym czasie opowiada Promotor Kultu Męczenników, br. Jan Hruszowiec.

– Między 9 a 16 września we Francji zostały zainstalowane pierwsze relikwie Męczenników z Pariacoto. Brat brał udział w tym wydarzeniu, czy może Brat coś o tym opowiedzieć?

Francja, sam Paryż z jego ponad dwoma milionami mieszkańców jest przesiąknięty bardzo głębokim sekularyzmem. Dotyczy to wszystkich stanów, to trzeba jasno powiedzieć. Niesamowite doświadczenie spotykania podczas chodzenia po Paryżu i w metrze, gdzie spotykasz tysiące ludzi, a w niedzielę garstka ludzi w kościele. To doświadczenie spotykania jakby „reszty Izraela” z Księgi Jeremiasza (Jer 6,9-14), która jeszcze pragnie żywego spotkania z żywym Bogiem. W wielu kościołach tę, jak wspomniałem, „resztę Izraela” tworzy liczna grupa Polaków. Miliony ludzi w Paryżu żyje jak w mantrze, wedłg biblijnych słów z Księgi Jeremiasza (Jr 6,14) „Pokój, pokój, a tymczasem nie ma pokoju”.  Słowa św. Franciszka same cisną się na usta: „Miłość nie jest kochana”. Jeśli narzekamy potem na Boga, pytamy gdzie On był, że jak mógł dopuścić do ciężkich doświadczeń, katastrof, to trzeba jasno powiedzieć, że sami ludzie gotują sobie taki los. Nie ma innej logiki jak tylko ta, że jeśli  z przestrzeni publicznej wyrzucamy Boga to nie jest tak, że nic nie ma, po prostu w tę pustkę mocno wchodzą inne rzeczywistości duchowe, niestety przeciwne Ewangelii. I do takiej właśnie Francji, do takiego Paryża przyjechaliśmy z relikwiami  naszych Męczenników z Pariacoto – bł. Zbigniewem Strzałkowski i bł. Michałem Tomaszkiem, jako patronami w obronie przed terroryzmem, ale też jako świadkami wytrwania do końca w wierze i w powołaniu.

– Gdzie zostały przekazane relikwie?

Relikwie I stopnia zostały w czterech miejscach. Pierwsze miejsce jest dla nas symboliczne bo to kościół pod wezwaniem św. Franciszka w Parafii św. Rodziny, w kościele pod wezwaniem św. Franciszka w Chantilly. To Polska wspólnota i parafia, ale też jest tam odprawiana Msza Święta dla Francuzów. Pierwsze relikwie zaś zostawione w typowej francuskiej parafii to w Paryżu, w Basilique Notre-Dame des Victoire (Bazylika Matki Bożej Zwycięskiej). Ważnym momentem było przekazanie relikwii do kaplicy gwardii narodowej, dla 3500 żołnierzy, którzy na co dzień chronią najważniejsze urzędy i narodowe wydarzenia. Prosili nas o te relikwie, gdyż, jak to powiedział ich kapelan, „żołnierze żyją coraz większym lękiem przed terroryzmem i potrzebują kogoś, kto ich będzie wspierał”. Czwarte miejsce na ten czas to: Parafia pw. św. Pawła (Corbeil-Essones). Łącznie odwiedziliśmy przez te 8 dni pobytu 7 wspólnot, gdzie były przekazane relikwie, bądź odbyła się peregrynacja relikwii. Peregrynacja odbyła się w następujących wspólnotach: w Kaplicy Matki Bożej z Belleville – Królowej Rodzin (Paryż), organizatorem spotkania była Wspólnota Przymierza Rodzin. Parafia Bożego Miłosierdzia (Paryż), dom Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu (Le Moulinet sur Solin), dojazdowa miejscowość Parafii Świętej Rodziny. Wszędzie spotkaliśmy się z wielkim zainteresowaniem relikwiami naszych braci, ich życiem i krucjatą. Wierni zapisywali się do krucjaty różańcowej w obronie przed terroryzmem (www.krucjata.franciszkanie.pl). Podczas naszego pobytu narodziły się nowe zaproszenia, do następnych wspólnot – mam nadzieję, że zaplanujemy nowy plan wyjazdu i zrealizujemy te zaproszenia do następnych wspólnot. Podczas pobytu we Francji nastąpiła premiera książki w języku francuskim o Męczennikach z Pariacoto Alexa Cordero „La Passion de Zbigniew et Michał”.

Książka dostępna jest w Biurze Promocji Kultu Męczenników w Krakowie (www.franciszkanie.pl/artykuly/biuro-promocji-kultu-kontakt).

– Niedługo, bo już 5 grudnia 2018 r. minie trzy lata od wyniesienia Męczenników na ołtarze, jak czuje się brat jako promotor kultu męczenników wobec powierzonego przez wspólnotę zakonną zadania?

Nie jestem „strażnikiem” kultu Męczenników, od którego miałoby coś zależeć, a jedynie niegodnym sługą Boga, którego miłość rozlewa się również przez Męczenników z Pariacoto. Dzieła Boże, służenie im nie są celem. Celem jest zawsze Bóg i każde dzieło Boże ma prowadzić do Niego samego. Niech więc Bóg każdego z Was, przez Męczenników z Pariacoto doprowadzi do siebie. Tego życzę sobie i każdej napotkanej osobie, która spotyka się z Męczennikami z Pariacoto.

Za: franciszkanie.pl.