“Idźcie i głoście” na równiku

Hasłem przeżywanego roku duszpasterskiego są słowa Idźcie i głoście. O. Adam Klag w swoim liście opisuje, co znaczą te słowa dla misjonarza, pracującego w Ugandzie.

Powołani do misji

W Ewangelii wg. św. Marka nakaz misyjny Chrystusa Idźcie i głoście… jest umieszczony tuż po zmartwychwstaniu Chrystusa. To znaczy, że uczniowie już nie mieli wątpliwości co do autentyczności słów i czynów Jezusa. Pan spożywał z nimi posiłki, a św. Tomasz dotknął Jego ran. Oczekiwali mocy Ducha Świętego, a po Pięćdziesiątnicy byli gotowi nie tylko głosić, że Jezus żyje, ale również oddać życie za Niego, co też ostatecznie uczynili. Na mocy Chrztu świętego i bierzmowania wszyscy jesteśmy powołani do głoszenia Chrystusa, ale każdy według swojego szczególnego powołania.

Św. Franciszek, nasz Założyciel, miał szczególne wyczucie misyjności Kościoła. Napisał regułę skłądającą się z 12 rozdziałów i jej ostatni rozdział poświęcił w całości misjom. Zachęcał, aby bracia, którzy czują natchnienie Ducha Świętego, nie wahali się prosić przełożonych o wyjazd na misje. Pytanie, które mnie zawsze nurtuje: kogo dzisiaj można nazwać misjonarzem?

Moja historia

W Polsce posługiwałem przez dziewięć pierwszych lat kapłaństwa. Pracowałem w różnych klasztorach i parafiach. Wiele znaków na ziemi, takich jak ludzkie opinie, wskazywało, że nie wyjadę na misje do odległych krajów. Ale Pan Bóg ma swoje plany, a Jego myśli i drogi są zupełnie inne, niż nam się wydaje. Znaki na niebie okazały się odmienne od tych na ziemi. Chwała Bogu!

Wierzę, że dzięki łasce Bożej od sześciu lat dane mi jest żyć i posługiwać w Ugandzie. Jeżeli myślimy o Afryce to mamy w świadomości kontynent zacofany ekonomicznie, gospodarczo i mentalnie. Większość ludzi nie ma stałego zatrudnienia, a więc również stałych dochodów. Są to zupełnie inne warunki pracy.

idźcie i głoście - o. Adam Klag

Trzy misyjne etapy

Większość misjonarzy przechodzi w swoim misyjnym doświadczeniu trzy etapy „przystosowania”. Pierwszy to czas fascynacji: jestem w nowym miejscu, mam misję do spełnienia, ludzie są uśmiechnięci, pogodni, nigdzie się nie śpieszą… Wokół piękna przyroda, a natura wyznacza tryb życia… Drugi etap to czas buntu podyktowanego zderzeniem z inną mentalnością, wyrażaną w pustosłowiu, wszechobecnej korupcji, braku odpowiedzialności za rodzinę i poligamii. Konsekwencją takich zjawisk rosnące ubóstwo rodzin i społeczeństwa. W dodatku ogólny chaos i brud. Powstaje pytanie: po co tutaj jestem? Trzeci etap to czas akceptacji (lub wyjazdu) … Około czwartego lub piątego roku pracy następuje czas decyzji: czy chcę zostać i zaangażować się czy rezygnuję… Ci, którzy decydują się zostać, mimo napotkanych trudności, pozostają na misjach dziesięć, dwadzieścia lat… a nawet do końca życia. Myślę, że wszedłem już w ten etap.

idźcie i głoście - o. Adam Klag

Życie w drodze

         Życie misyjne to życie w ciągłym ruchu. To sytuacje, których nie można do końca przewidzieć i ciągła niepewność co przyniesie jutro… Czy umówieni robotnicy przyjdą do pracy? Czy komar przenoszący malarię ugryzie? Czy wystarczy funduszy na utrzymanie szkoły? Czy parafianie będą mieć za co przeżyć następny dzień? Czy będzie pokój czy wojna?…

Jezus mówi: idźcie i głoście…. Słowo „idźcie” sugeruje, że będąc w drodze, tam, gdzie obecnie jesteśmy, mamy głosić Królestwo Boże. W Ugandzie razem z braćmi prowadzimy nie tylko parafie, ale również przedszkola, szkoły – podstawowe, średnie i zawodowe, w których uczy się ok. 5 tysięcy dzieci i młodzieży. Zakładamy szpitale i wykopujemy studnie głębinowe. Prowadzimy również wiele innych projektów, które przywracają godność tym opuszczonym ludziom. Po prostu idziemy i głosimy, nie tylko przez kazania, ale przez to, że jesteśmy dla nich i dajemy im nadzieję.

Adam Klag, franciszkanin
Uganda – Matugga

Za: www.misje.franciszkanie.pl