Home WiadomościZe Świata Misjonarze z Bamendy: wierni czekali całą noc na papieża

Misjonarze z Bamendy: wierni czekali całą noc na papieża

Redakcja

Papieska wizyta w Kamerunie budzi wielkie oczekiwania. Nadzieję na to, że Leon XIV będzie zwiastunem pokoju i pojednania mają szczególnie mieszkańcy regionu Bamendy, targanego działaniami anglojęzycznych separatystów. „Wszyscy jesteśmy ciekawi przesłania papieża, ludzie mają ogromne nadzieje, czekali na niego całą noc” – mówi Antonietta Cipollini, świecka misjonarka posługująca w Kamerunie od 30 lat.

Misjonarka wskazuje, że obecność papieża w regionie dotkniętym konfliktami i ubóstwem ma ogromne znaczenie. „To lud, który dużo się modli; panuje tu powszechna wiara i religijność: wszyscy cieszą się z przyjazdu Leon XIV” – mówi Cipollini. Wskazuje, że fakt, iż ludzie czekali na papieża całą noc pod gołym niebem, jest „znakiem wielkiej gorliwości religijnej tego narodu, ale także nadziei tych, którzy pragną usłyszeć słowa pojednania i dialogu, zwłaszcza w samym sercu regionu anglojęzycznego”.

Ludzie potrzebują otuchy i nadziei

Region północno-zachodni jest rozdarty i dąży do secesji, znajdując się w centrum nigdy nierozwiązanego konfliktu między anglojęzycznymi rebeliantami a armią. Misjonarka opowiada, że kiedy potwierdzono podróż apostolską, co wcale nie było oczywiste, biorąc pod uwagę poziom wewnętrznych napięć, „w ciągu dwóch miesięcy praktycznie odbudowano lotnisko w Bamendzie, a także drogi, które zostały zniszczone podczas ostatnich ataków”. Misjonarka wskazuje, że ludzie potrzebują otuchy i nadziei, a Kamerun bardzo potrzebuje „wznowienia autentycznego i głębokiego dialogu”. „Jednym z największych oczekiwań – mówi – jest to, aby papież zaprosił wszystkie strony do wznowienia przerwanego dialogu, a następnie, aby po tym nastąpiło działanie”.

Kościół wspiera aspiracje młodych Kameruńczyków

Kamerun jest krajem niezwykle młodym: ponad 70 proc. ludności (z ok. 29 milionów mieszkańców) ma mniej niż 20 lat, a średnia wieku wynosi 18 lat. „Najgłębszym pragnieniem młodych ludzi jest przezwyciężenie autorytarnego okresu politycznego, w którym wolę nielicznych narzuca otoczenie zbyt sędziwego prezydenta” – wyjaśnia siostra Loretta Beccia, a Kościół „towarzyszy im zarówno w formacji, jak i w modlitwie”. Włoska misjonarka dodaje, że „młodzi ludzie chcą zmian” i byli „bardzo zawiedzeni kolejnym zwycięstwem” w wyborach prezydenta Paula Biyi, który rządzi Kamerunem nieprzerwanie od 1982 roku, będąc najstarszym przywódcą państwowym na świecie.

Być „dostrzeżonym” przez świat

Siostra Lucia Cavallo wskazuje, że jednym z największych wyzwań Kościoła w Kamerunie jest „coraz głębsze wkraczanie w świat młodzieży”. Włoszka, która posługuje w tym kraju od ponad dwudziestu lat, zauważa, że „trudne warunki życia sprawiają, że młodym Kameruńczykom znacznie trudniej jest osiągnąć to, czego tak bardzo pragną: czyli zdobyć wykształcenie, stabilność zatrudnienia, której nie mają, oraz poziom życia przynajmniej powyżej granicy ubóstwa”. Siostra Cavallo wskazuje, że wyzwania stojące przed młodymi są nadal liczne, a podróż apostolska Leona XIV ponownie skieruje uwagę na ten dotknięty trudnościami kraj, zwracając uwagę świata na rzeczywistość społeczną i kościelną, która potrzebuje wsparcia i „dostrzeżenia” ze strony reszty międzynarodowej społeczności.

rj, SIR, MondoeMissione/KAI
SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda