Msza Wieczerzy Pańskiej w więzieniu: Pan obmywa nas całych

RVRównież ja potrzebuję, by Pan obmył mnie z moich brudów, abym w coraz większym stopniu był waszym niewolnikiem, niewolnikiem w posługiwaniu ludziom, tak jak Jezus – powiedział Papież podczas liturgii Wielkiego Czwartku. Zgodnie ze swym wyniesionym z Buenos Aires zwyczajem Papież sprawował Mszę Wieczerzy Pańskiej w więzieniu, a konkretnie w wielkim kompleksie penitencjarnym Rebibbia w Rzymie. Chętnych do udziału w liturgii było dużo więcej niż zdołał pomieścić więzienny kościół. Tych, którzy pozostali poza świątynią i tam na ekranach śledzili przebieg Mszy Papież powitał zaraz po przyjeździe.

W więziennym kościele znalazło się miejsce dla 150 więźniów oraz 150 więźniarek. 15 z nim towarzyszyły dzieci, które wraz z nimi odbywają karę. W trakcie liturgii Papież umył nogi 6 kobietom i 6 mężczyznom. 7 z nich to Włosi. 3 pochodziło z Nigerii, a pozostali z Ekwadoru i Brazylii.

W homilii nawiązał do centralnego, jak podkreślił, zdania dzisiejszej Ewangelii: «Umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował».

„Jezus nas pokochał, Jezus nas kocha – mówił Papież. – Kocha  bezgranicznie, zawsze, aż do końca. Miłość Jezusa do nas nie ma granic. Zawsze więcej, zawsze bardziej, niestrudzony w kochaniu. Kocha nas wszystkich, do tego stopnia, że daje własne życie za nas. Tak, oddaje życie za nas, za nas wszystkich, za każdego z nas. I Każdy z nas może powiedzieć: oddał życie za mnie. Oddał życie za ciebie i za ciebie, za mnie, za nich, za każdego, konkretnie, imię i nazwisko. Taka jest Jego miłość: osobista. Miłość Jezusa nigdy nie zawodzi. Bo On jest niestrudzony w kochaniu, przebaczaniu, przyjmowaniu nas. To w pierwszym rzędzie chciałem wam powiedzieć. Jezus do końca nas umiłował”.

W drugiej części homilii Franciszek wyjaśnił znaczenie liturgicznego gestu umycia nóg. Nawiązując do Ewangelii, podkreślił, że nawet uczniowie, nie rozumieli, dlaczego Jezus umywa im nogi.

„W tamtych czasach – mówił Franciszek – umycie nóg było pewnym zwyczajem. Bo ludzie przychodząc do domu, mieli brudne, zakurzone nogi. Drogi nie były wybrukowane. Przy wejściu do domu myto nogi. Ale nie czynił tego gospodarz domu, lecz niewolnik. Było to zajęcie niewolników. I Jezus tak jak niewolnik myje nasze nogi. I dlatego mówi do Piotra: teraz nie rozumiesz tego, co czynię, ale potem to zrozumiesz. Jezus do tego stopnia jest miłością, że stał się niewolnikiem, aby nam służyć, aby nas uzdrowić, oczyścić. A dziś Kościół chce, aby w czasie tej Mszy kapłan umył nogi dwunastu osobom, na pamiątkę obmycia nóg dwunastu apostołom. Ale w naszym sercu musi być pewność, że Pan Bóg, kiedy obmywa nam nogi, obmywa nas całych, oczyszcza nas, po raz kolejny pozwala nam odczuć swą miłość. W Piśmie Świętym, w Księdze Proroka Izajasza jest jedno piękne zdanie: Czyż może matka zapomnieć o swym dziecku? A nawet gdyby jakaś matka zapomniała o swym dziecku, ja nigdy nie zapomnę o Tobie. Taka jest miłość Boga do nas. A ja umyję dziś nogi dwunastu z was. Ale ci bracia i siostry reprezentują was wszystkich, wszystkich, którzy tu mieszkają”.

kb/ rv

Za: Radio Watykańskie