Papież do dyplomatów o zagrożeniach dla rodziny, wojnie, przemocy, głodzie, cierpieniach dzieci i aborcji

„Braterstwa zaczynamy się uczyć zazwyczaj w obrębie rodziny”, która ma „zarazić” świat miłością i przyczyniać się do budowania pokoju. Te słowa ze swojego orędzia na Światowy Dzień Pokoju 2014 r. przypomniał Papież, spotykając się na tradycyjnej w nowym roku audiencji z dyplomatami akredytowanymi przy Stolicy Apostolskiej.

„Niestety, często nie ma to miejsca, ponieważ zwiększa się liczba rodzin podzielonych i rozdartych, nie tylko z powodu słabej świadomości poczucia przynależności, znamiennej dla dzisiejszego świata, ale także ze względu na trudne warunki, w jakich wiele z nich zmuszonych jest żyć, aż do tego stopnia, że brakuje wręcz środków utrzymania – mówił Franciszek. – Konieczna jest odpowiednia polityka wspierająca, promująca i umacniająca rodzinę! Zdarza się również, że osoby starsze są uważane za obciążenie, podczas gdy ludzie młodzi nie widzą przed sobą pewnych perspektyw dla swego życia. Natomiast wręcz przeciwnie, ludzie starsi i młodzi są nadzieją ludzkości. Roztropnie jest nie usuwać osób starszych na margines życia społecznego, by zachować żywą pamięć narodu. Podobnie warto inwestować w ludzi młodych poprzez odpowiednie inicjatywy pomagające im znaleźć pracę i założyć dom rodzinny”.

Przypominając entuzjazm młodych, których spotkał na Światowym Dniu Młodzieży w Rio de Janeiro, Franciszek wezwał, by nie zawodzić ich nadziei. Wskazał na potrzebę wspólnego zaangażowania wszystkich, aby sprzyjać kulturze spotkania, budując w ten sposób pokój.

„Potwierdzają to, gdyby trzeba było, obrazy zniszczenia i śmierci, jakie mieliśmy przed oczyma w ciągu dopiero co zakończonego roku – kontynuował Ojciec Święty. – Ile bólu, rozpaczy powoduje zamknięcie się w sobie, które stopniowo przybiera oblicze zazdrości, egoizmu, rywalizacji, żądzy władzy i pieniędzy! Natomiast Boże Narodzenie wzbudza w nas, chrześcijanach pewność, że ostatnie i definitywne słowo należy do Księcia Pokoju. Z tą właśnie ufnością pragnę spojrzeć na rok, który jest przed nami. Nie przestaję ufać, że nareszcie zakończy się konflikt w Syrii. Potrzebna jest teraz nowa wspólna wola polityczna, by położyć mu kres. Mam nadzieję, że konferencja «Genewa 2» zwołana na 22 stycznia zapoczątkuje pożądaną drogę pokoju. Jednocześnie niezbędne jest pełne poszanowanie prawa humanitarnego. Nie można się godzić, by zadawano ciosy bezbronnej ludności cywilnej, zwłaszcza dzieciom”.

Ojciec Święty z uznaniem wspomniał państwa goszczące uchodźców syryjskich, zwłaszcza Liban i Jordanię. Z niepokojem mówił o sytuacji w wielu krajach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, w tym o exodusie chrześcijan z tych terenów. Wyraził zadowolenie postępami w dialogu z Iranem w kwestii programu nuklearnego i zapowiedzią wznowienia izraelsko-palestyńskich negocjacji pokojowych.

Mówiąc o Afryce, Papież wskazał na wkład chrześcijan w dobro mieszkańców tego kontynentu. Podkreślił, że nie mogą oni zaniechać czynienia dobra nawet wtedy, gdy są prześladowani. Wspomniał konflikty w Nigerii, Republice Środkowoafrykańskiej, Mali czy Sudanie Południowym.

Przechodząc z kolei do Azji, Franciszek polecił Bogu sprawę pojednania obu Korei. Zwrócił uwagę na brak w wielu miejscach wolności religijnej dla chrześcijan i wyraził nadzieję na otwarcie krajów tego kontynentu mających wielką tradycję. Wreszcie wskazał na zagrożenia dla pokoju występujące w różnych miejscach globu, a dotykające zwłaszcza dzieci, które padają ofiarą głodu, przemocy, aborcji.

„Pokój rani ponadto wszystko, cokolwiek zaprzecza ludzkiej godności, przede wszystkim zaś niemożliwość dostatecznego wyżywienia – stwierdził Papież. – Nie możemy być obojętni wobec twarzy ludzi cierpiących głód, szczególnie dzieci, jeśli pomyślimy, ile żywności marnuje się co dzień w wielu częściach świata, pogrążonych w tym, co nieraz określałem jako «kultura odrzucenia». Niestety przedmiotem odrzucenia jest nie tylko żywność czy zbywające dobra, lecz często same istoty ludzkie, które są «odrzucane» jakby były «rzeczami niepotrzebnymi». Na przykład budzi przerażenie sama myśl, że są dzieci, które nigdy nie będą mogły się urodzić – ofiary aborcji, lub które są wykorzystywane jako żołnierze, gwałcone czy zabijane w konfliktach zbrojnych, albo czynione przedmiotami rynku w tej straszliwej formie nowoczesnego niewolnictwa jakim jest handel ludźmi, będący zbrodnią przeciwko ludzkości”.

W tym kontekście Ojciec Święty przypomniał los uchodźców i migrantów, zwłaszcza z Afryki i Bliskiego Wschodu oraz Ameryki Łacińskiej. Podjął też kwestię ochrony środowiska i klęsk żywiołowych. Zwrócił uwagę na pomoc, jaką licznym potrzebującym na całym świecie niesie Kościół.

tc/ rv 

Za: Radio Watykańskie