Salezjanie – Demokratyczna Republika Konga: Ostatnie wieści z Gomy

Pozornie spokojną można określić sytuację, jaka aktualnie panuje w Gomie. Rebelianci z “M23” obiecali, że się wycofają, i każdego dnia liczne ciężarówki wyruszają w kierunku północnego obszaru kraju. Ale przemoc i rabunki są na porządku dziennym. Tymczasem dzieło salezjańskie, wspierane przez różne NGO i instytucje międzynarodowe, kontynuuje pomoc na rzecz uchodźców.

Zaś nie wyraża takiej pewności biuletyn, który ks. Piero Gavioli, salezjanin, przesyła z Ośrodka Wychowawczego Ks. Bosko w Gomie: “Wygląda to tak, jakby rebelianci z M23 chcieli powrócić do domu z łupem wojennym, składającym się z pieniędzy, urządzeń elektronicznych, odzieży, mebli… a tymczasem MONUSCO – misja ONZ w tym kraju – zajmuje cały czas neutralną pozycję”.

Z terenu kraju docierają wieści, które przerażają. Jeden z kandydatów do życia salezjańskiego dowiedział się o zamordowaniu starszego brata, wujków i czworga krewnych; jedna z animatorek z oratorium opowiadała, że jej matka cudem uniknęła zasadzki; podczas gdy jeden student medycyny, który odbywa praktykę w ośrodku zdrowia w Ngangi, dowiedział się, że jego 11-letnia siostra została porwana i zgwałcona przez uzbrojonych mężczyzn, gdy udawała się do pracy na polu.

“Są to trzy wydarzenia, które nas szczególnie dotykają, jako że znamy te osoby, ale iluż innych mężczyzn, kobiet i dzieci doświadcza takiej samej męki. Dlaczego?! – pyta się dyrektor. W Północnym Kiwu panuje powszechne przekonanie, że zostaliśmy opuszczeni przez rząd: ten, kto ma broń, może czynić wszystko, co chce”.

Aktualnie w ośrodku salezjańskim przebywa jeszcze bardzo wielu uchodźców; według ostatniego spisu, jest tam 2180 “rodzin”, dzieci jest 6016, z których 148 nie ma żadnego opiekuna.

Od dwóch tygodni Ośrodek Ks. Bosko zapewnia podstawową pomoc:

  • kobiety i dzieci są zgromadzone w wielkiej sali wielofunkcyjnej i w dwóch wielkich namiotach ustawionych przez NGO “Mercycorps”, podczas gdy mężczyźni – na boisku piłki nożnej;
  • przychodnia medyczna funkcjonuje cały czas; swoją pomocą służy tam 5 pielęgniarzy i pielęgniarek z NGO “COOPI”. Przeprowadza się średnio 150 konsultacji w ciągu dnia. Przestrzeganie higieny i zastosowane leczenie pozwoliły zapobiec szerzeniu się chorób;
  • Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża i “Mercycorps” dostarczyło bardzo wielu cystern z wodą w ciągu dnia. Deszczówka, która obficie spadła, była opatrznościową pomocą: ta, po zgromadzeniu za pomocą systemu rowów odpływowych i rurociągów i oczyszceniu w wielkiej cysternie, jest rozprowadzona w całym Ośrodku;
  • pożywienie dla uchodźców dostarczane jest w ramach Światowego Programu Żywnościowego i przewiduje ono suchy prowiant na dziesięć dni. NGO “Save the Children” zajmuje się przypadkami dużego niedożywienia dzieci i wraz z “Lekarzami bez Granic” oraz innymi NGO zapewnia lekarstwa.

Poza tym, od dnia wczorajszego, 4 grudnia, zaczęły się pierwsze powroty uchodźców: około 600 osób wyjechało 10 ciężarówkami i 10 minibusami. Decyzja przewidująca pomoc uchodźcom w ich powrocie do wiosek została podjęta w porozumieniu z innymi NGO działającymi w Ngangi, przy uwzględnieniu wielu czynników: decyzja samych uchodźców; ocena stanu bezpieczeństwa tych obszarów, dokonana przez misję weryfikującą “cluster protection”; pomoc dla danej wioski (pożywienie, woda, mydło, materiał płócienny i transport); zapewnienie o dalszej pomocy ze strony PAM, UNICEF i innych NGO w zakresie edukacji i opieki zdrowotnej; potrzeby Ośrodka Ks. Bosko, które wymagają zaspokojenia, by możliwe było prowadzenie zajęć szkolnych dla 3600 uczniów.

Dzisiaj, w środę 5 grudnia, jest przewidziane spotkanie odpowiedzialnych za organizacje pozarządowe z Wysokim Komisarzem ds. Uchodźców (HCR) w celu wskazania dalszych rozwiązań, które należy wprowadzić. Stopniowo wszyscy uchodźcy powinni opuścić Ośrodek Księdza Bosko.

ANS – Goma

Za: www.infoans.org