Trudno wyobrazić sobie Kościół bez zakonów?

Trudno wyobrazić sobie Kościół bez zakonów – mówił podczas konferencji przed Dniem Życia Konsekrowanego bp Kazimierz Gurda. Spotkanie w Episkopacie Polski było też okazją do przedstawienia historii powołań zakonnic i zakonników – m.in. żołnierza Marines, wykładowcy chemii kwantowej i fizyka.

19. Dzień Życia Konsekrowanego będzie obchodzony 2 lutego, w święto Ofiarowania Pańskiego.

Tegoroczny Dzień Życia Konsekrowanego ma charakter szczególny, przypada bowiem w ogłoszonym przez papieża Franciszka roku poświęconym życiu konsekrowanemu.

– Jesteśmy wdzięczni papieżowi Franciszkowi za to, że ogłosił rok życia konsekrowanego, obecnie w całym świecie sporo się mówi na temat takich form życia – powiedział przewodniczący Komisji KEP ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego

Ogólną sytuację życia konsekrowanego w Polsce bp Kazimierz Gurda ocenił jako dobrą. – 35 tys. osób to duża grupa. Możemy się nią cieszyć i dziękować za nią Panu Bogu. Wiemy, że nie wszystkie zgromadzenia w tej chwili cieszą się dużą ilością powołań, choć wiemy też, że Duch Święty działa w Kościele i powołuje też nowe zgromadzenia. Zawsze trzeba prosić Pana Boga o to, żeby było ich więcej, bo w Kościele potrzebne są siostry zakonne, ojcowie czy bracia. Zresztą Jan Paweł II mówił, że trudno wyobrazić sobie Kościół bez życia konsekrowanego – powiedział biskup.

2 lutego tradycyjnie odbędzie się także zbiórka na rzecz zakonów kontemplacyjnych. – To bardzo ważna pomoc – podkreślił bp Gurda. Zdaniem przewodniczącego komisji KEP, często decyduje ona o tym, czy siostry mogą się utrzymać. – Prace, które wykonują siostry nie cieszą się już tak dużym zainteresowaniem – teraz to, czym zajmowały się mniszki przejęły firmy. Dlatego trzeba im pomóc, tym bardziej, że siostry są nam bardzo potrzebne. Odczuwamy potrzebę modlitwy za nas, za Kościół i tymi, które to wypełniają są siostry w zakonach kontemplacyjnych – podkreślił bp Gurda.

Hasłem tegorocznego Dnia Życia Konsekrowanego są słowa „Jesteście z Kościoła i dla Kościoła”. – To jest uświadomienie tej prawdy, którą wszystkie osoby konsekrowane żyją. Bo przecież powołania rodzą się we wspólnocie Kościoła. Rozwijają się w Kościele i dzięki Kościołowi. Osoby, które wstępują do zakonów żyją dla Kościoła czyli dla wspólnoty. Bo kiedy mówimy o Kościele, to mówimy o wspólnocie, czyli o nas wszystkich, i te powołania są również w jakiś sposób naszym udziałem – zaznaczył biskup.

W czas roku życia konsekrowanego wpisują się świadectwa powołań zakonnic i zakonników.

Podczas spotkania w Episkopacie Polski swoją historią podzieliła się m.in. nowicjuszka ze zgromadzenia sióstr Albertynek Posługujących Ubogim. 28-letnia s. Jadwiga Szczechowicz wychowywała się w Stanach Zjednoczonych, po zakończeniu nauki postanowiła zostać żołnierzem – wstąpiła do Korpus Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych (United States Marine Corps), gdzie zdobyła tytuł sierżanta. Pracowała m.in. w Botswanie, Rosji, Japonii. Jej zawód to kierowca, także samochodów ciężarowych, kolejny szczebel jej kariery to praca w jednostkach w placówkach dyplomatycznych.

Swoje powołanie odkryła właśnie w armii. Jak przyznała, cechy charakteru, które potrzebne były w wojsku, teraz przydają się także w zakonie. – Niesamowicie cieszę się tym, że nauczyłam się współpracy z innymi ludźmi. Ważność i wartość na drugiego człowieka, z którym współpracujesz jest niesamowicie ważna. W wojsku bardzo istotne jest to, że nie jesteś sam. Jest się drużyną – to doświadczenie pomaga mi żyć we wspólnocie, być bardziej otwartą na drugiego człowieka – powiedziała s. Jadwiga.

O swoim powołaniu mówił także brat Piotr Zerzucha, nowicjusz w zakonie karmelitów bosych, wcześniej wykładowca chemii kwantowej na uniwersytecie śląskim. – Pan Bóg obdarzył mnie przeogromną miłością do nauk ścisłych. Licząc studia magisterskie spędziłem na uczelni 16 lat. Ale odkąd pamiętam był w duszy ten głos Boży, który zapraszał do czegoś więcej. Zgłębiając teorię kwantową dostrzegłem jak świat jest misternie zbudowany, że to nie jest rola przypadku, ale dzieło Boże. Ponieważ wiara karmi się poznaniem, to oprócz poznania Boga przez Jego dzieło, czyli świat, który nas otacza, postanowiłem jeszcze poznać Go od drugiej strony – teologicznej. Chciałem mieć pełny obraz. Bóg długo mnie szukał, aż w końcu w roku 2013 mocniej zapukał do mojego serca. I wtedy zgłosiłem się do zakonu – mówił nowicjusz.

Boga przez naukę odkryła także s. Dominika Sokołowska – mniszka, od 40 lat żyjąca w klasztorze dominikanek. Studiowała fizykę i mówiła o sobie – ateistka. – Moje życie było bardzo ciekawe. Jako młoda dziewczyna miałam swoje pasje, w kościele nic mnie nie interesowało – mówiła mniszka, która nawróciła się podczas wykładu z fizyki współczesnej. – Przerwałam notowanie – wykład był na temat sił jądrowych. Ponieważ wcześniej interesowałam się astronomią połączyły mi się te dwie rzeczy – piękno mikro i makro świata. Pomyślałam, że ktoś musiał to stworzyć, że jest Bóg stwórca. I spontanicznie zaczęłam się modlić. Po wykładzie puknęłam się w czoło – przecież ty jesteś ateistka. W mojej głowie pojawiło się pytanie – w co ty nie wierzysz? Stwierdziłam, że mogę powiedzieć już pierwsze zdanie credo. I zaczęłam szukać. Klasztor początkowo nie wchodził w grę, nie chciałam mieć z tym nic do czynienia. Stopniowo jednak okazywało się, że najważniejszy jest Pan Bóg. I w tym szukaniu trzykrotnie zmieniałam pracę zawodową, ostatecznie podjęłam pracę naukową na Politechnice Śląskiej. W krótkim czasie przekonałam się, że nie chodzi o aktywizm, który praktykowałam, ale o to, żeby być z Jezusem. Tak doszłam do tego, że powinnam być w zakonie klauzurowym. Potwierdził mi to wykład z dogmatyki o Trójcy Świętej, na którym usłyszałam, że jesteśmy powołani do kontemplacji Boga, to będziemy robić w Niebie, i warto się tej kontemplacji nauczyć już tutaj. Przez 40 lat życia zakonnego szukam Boga, chcąc być Mu wierną i modląc się za innych. W zakonie miałam różne prace, funkcje, ale one są zupełnie nie ważne wobec istoty, czyli bycia z Bogiem – powiedziała dominikanka.

Na całym świecie żyje obecnie ok. 950 tysięcy osób konsekrowanych, z czego ok. 35 tys. w Polsce. Prawie 19 tys. to siostry z tzw. czynnych zgromadzeń żeńskich. Ok. 12 tys. osób konsekrowanych to zakonnicy. Z kolei w 83 zakonach kontemplacyjnych jest 1320 mniszek.

Ponadto w Polsce żyje ok. tysiąc osób zgromadzonych w instytutach świeckich. Ok. 430 osób prowadzi indywidualne formy życia konsekrowanego – są to wdowy, dziewice konsekrowane i pustelnicy. Do stanu dziewic konsekrowanych należą 193 panie. W Polsce jest też 239 wdów i 1 wdowiec. Życie pustelnicze prowadzi, wg ostatnich danych, 5 osób.

Dzień Życia Konsekrowanego ustanowił w 1997 roku Jan Paweł II. Osoby konsekrowane odnawiają w tym dniu swoje śluby, a w kościołach zbierane są datki na rzecz zakonów klauzurowych.

Za: www.deon.pl.